05.05.2011, 10:20

Rankingu hipotecznych kredytów walutowych odsłona I-czy warto brać w euro?

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

„W złotych czy w walucie? - oto jest pytanie”. Ta parafraza hamletowskich słów znakomicie oddaje zagwozdkę przyszłych kredytobiorców. Jeżeli pragniemy stać się posiadaczami własnego mieszkania lub domu, zmuszeni będziemy zaciągnąć kredyt hipoteczny. Jeśli zdecydujemy się na walutę obcą, to którą opcję wybrać: europejską czy szwajcarską? Oraz gdzie cena takiej pożyczki będzie najniższa?

Obiegowa opinia głosi, że jakoby młodzi Polacy pragną wiecznie żyć na garnuszku rodziców (a nierzadko też z emerytur wiekowych dziadków) i pod wspólnym dachem. Odbywający się aktualnie spis powszechny zapewne wykaże, że taki pogląd jest prawdziwy jedynie w odniesieniu do miasteczek i wsi. Młodzi z miast postanawiają się ustatkować, zakładają rodziny i... szykują się na założenie jeszcze czegoś. A mianowicie kredytowej pętli na szyję, która będzie uwierać przez najbliższych kilkanaście/kilkadziesiąt lat. Tak, tak, zakup mieszkania zazwyczaj łączy się uparcie z zaciągnięciem kredytu hipotecznego... Gdzie będzie najtaniej? Dziś o kredytach w euro.

Trochę historii...

Euro i frank to dwie najpopularniejsze waluty obce wśród kredytobiorców. Tylko wspomnienie zostało jednak z czasów, kiedy po kredyty walutowe  niemal ustawiały się kolejki przed bankami. Sięgnijmy do cokwartalnego raportu AMRON – SARFiN, publikowanego przez Związek Banków Polskich. W III kwartale 2008 roku niemal 4 na 5 (dokładnie 78,1 proc.) nowoudzielonych kredytów mieszkaniowych była zobowiązaniami frankowymi. Tylko 20 proc. nowych kredytów hipotecznych z tamtego okresu to kredyty złotowe. Jedynie co dwusetny Polak zadłużył się wtedy w euro.

A dziś? Dane z najnowszego rankingu, przedstawiającego sytuację na rynku hipotek w ostatnim kwartale 2010 roku, nie pozostawiają wątpliwości – to rodzima waluta jest najpopularniejsza wśród Polaków. Na zakup mieszkania zapożyczyło się w niej w ostatnich 3 miesiącach ubiegłego roku 76,6 proc. wszystkich „nowych” kredytobiorców. 17,3 proc. nowych kredytów w euro, 6,1 proc. we frankach – te informacje wystarczają za komentarz.

Tymczasem przeanalizowaliśmy raty kredytów hipotecznych w euro w ostatnich pięciu latach, i praktycznie zawsze były one niższe niż w przypadku zobowiązań złotowych. Jasne – nie zawsze (a wręcz rzadko) panował dobry czas na przewalutowanie kredytu walutowego. Niemniej na wysokości swoich miesięcznych zobowiązań, choć kosztem nieraz pewnie mocno nadszarpniętych nerwów, lepiej wychodzą zadłużeni w walucie.

Wykres nr 1: Wysokość rat kredytów na 300 tys. zł zaciągniętych w PLN, EUR i CHF w styczniu 2006

hipoteczne kredyty w euro ranking kredytów walutowych

źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl
 
Wykres nr 2: Wartość kredytu zaciągniętego w styczniu 2006 w przeliczeniu na PLN

hipoteczne kredyty w euro ranking kredytów walutowych

źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl
 
Gdzie najtaniej w euro?
 
Analizując aktualną sytuację na rynku hipotecznych kredytów w euro, warto zapamiętać 5 nazw instytucji: DnB NORD, Kredyt Bank, Raiffeisen Bank, Deutsche Bank i Bank Zachodni WBK. To właśnie te banki wymieniają się na czołowych pozycjach w zależności od przyjętych parametrów – 20 proc. wkładu własnego lub jego brak, oferty standardowe czy promocyjne (ale za to opatrzone dodatkowymi warunkami...).
 
TOP10 wszystkich (standardowych i promocyjnych) kredytów hipotecznych na 30 lat w EUR, kwota: 300 tys. zł, LTV=80%, raty równe
 
Rata
Oprocentowanie rzeczywiste
Prowizja
DnB NORD - promocja
1 301,25 PLN
3,29%
0,00%
Kredyt Bank - promocja
1 346,19 PLN
3,58%
0,00%
Deutsche Bank - promocja
1 390,36 PLN
3,83%
0,00%
Raiffeisen Bank - promocja
1 394,90 PLN
3,86%
0,00%
Bank Zachodni WBK
1 396,87 PLN
4,03%
2,00%
Deutsche Bank
1 425,71 PLN
4,04%
0,00%
Kredyt Bank
1 433,65 PLN
4,10%
0,00%
Nordea Bank - promocja
1 419,52 PLN
4,26%
3,00%
MultiBank - promocja
1 400,60 PLN
4,29%
4,00%
mBank - promocja
1 400,60 PLN
4,33%
0,00%
Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl
 
Najtaniej jest oczywiście wnosząc wkład własny, i decydując się na zakup innych produktów kredytobiorcy, Tak, tak – to są właśnie te „dodatkowe warunki”. Ten bankowy zabieg „coś za coś” (a dokładniej niższa marża albo brak prowizji w zamian za konto, kartę kredytową albo ubezpieczenie) z angielskiego zwany jest „cross-sellingiem”. Oceniając warunki ostatnich kredytowych promocji 
 
Podręcznikowym przykładem jest Kredyt Bank ze swoimi „wiosennie niskimi ratami”. Prawdziwie niskie będą one, jeśli wraz z kredytem, klient wyjdzie z banku także z kontem osobistym, ubezpieczeniem na życie i od utraty pracy, produktem inwestycyjnym czy kartą kredytową. Z drugiej strony, jak pokazuje zestawienie najlepszych standardowych kredytów, i bez naręcza dodatkowych produktów zobowiązanie hipoteczne w Kredyt Banku będzie i tak stosunkowo tanie. Podany bank jest tylko przykładem praktyk „cross-sellingowych” – są one stosowane w ramach niemalże każdej promocji. „Na ładne oczy” niższej marży się nigdzie nie otrzyma, na konto i ubezpieczenie – owszem.
 
TOP10 wszystkich (standardowych i promocyjnych) kredytów hipotecznych na 30 lat w EUR, kwota: 300 tys. zł, LTV=100%, raty równe
 
Rata
Oprocentowanie rzeczywiste
Prowizja
Kredyt Bank - promocja
1 363,44 PLN
3,74%
0,00%
DnB NORD - promocja
1 387,81 PLN
3,85%
0,00%
Raiffeisen Bank - promocja
1 403,67 PLN
3,98%
0,00%
Kredyt Bank
1 451,51 PLN
4,27%
0,00%
Deutsche Bank - promocja
1 461,54 PLN
4,34%
0,00%
MultiBank - promocja
1 400,60 PLN
4,36%
4,00%
mBank - promocja
1 400,60 PLN
4,40%
0,00%
Raiffeisen Bank
1 492,99 PLN
4,52%
0,00%
Deutsche Bank - promocja
1 497,84 PLN
4,55%
0,00%
DnB NORD
1 514,14 PLN
4,60%
0,00%
Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl
 
A jak generalnie wygląda porównanie rat? Najlepsze promocyjne oferty kuszą ratami niemal 100 zł niższymi niż najtańsze kredyty ze standardowej palety banków. Ponadto, wystarczy nawet pobieżna analiza kredytów z wkładem własnym (u nas na poziomie 20 proc.) i bez niego, aby zauważyć, że propozycje ze szczytów różnią się o ok. 60 zł. Zaciągając kredyt hipoteczny warto zatem samemu głębiej sięgnąć do portfela z wielu powodów – wśród nich m.in. niższa marża i ominięcie konieczności ubezpieczenia niskiego wkładu własnego (lub, jeśli LTV jest wyższe niż 80 proc. - uiszczenie niższej składki).
 
Jakby dla zaprzeczenia tych słów kolejny rzut oka w raport AMRON – SAFRiN. Jeszcze w 2009 roku kredyt mieszkaniowy z LTV wyższym niż 80 proc. wzięło 26 proc. Polaków. Rok później – już ponad 43 proc. W I kwartale 2009 roku „tylko” nieco ponad 24 proc. rodaków otrzymało kredyt na więcej niż 80 proc. wartości zakupywanej nieruchomości. W ostatnich 3 miesiącach ubiegłego roku - już 51 proc. Wniosek jest prosty: coraz więcej Polaków niedysponujących oszczędnościami decyduje się jednak na zakup lub budowę swego „gniazdka”. Dopóki mają pracę, dopóty najprawdopodobniej będą dawać sobie radę ze spłacaniem pożyczki. Strach pomyśleć, co może się stać, jeśli ją utracą…  
 
Mikołaj Fidziński
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (05.05.2011).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora