23.07.2009

Jak banki omijają podatek Belki

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Od tego, co zarobimy na lokacie czy na giełdzie, fiskus zabiera 19 procent - to podatek od dochodów kapitałowych, potocznie nazywany podatkiem Belki. Instytucje finansowe szybko jednak znalazły sposoby na jego obejście, na przykład oferując lokaty w formie ubezpieczenia na życie. Ale i dzisiaj nie brakuje innowacyjnych pomysłów na ominięcie podatku. Bank BGŻ zaoferował właśnie lokatę jednodniową, która pozwala zaoszczędzić 19 procent.

Podatek Belki wprowadzono w 2001 roku. Z reguły mówi się o nim więcej tuż przed wyborami parlamentarnymi. Kolejni politycy obiecują jego zniesienie, co wpisuje się w ideę upraszczania i obniżania podatków. Inni go bronią, tłumacząc, że tam, gdzie pojawia się zysk, powinien być też podatek.

Podatek od dochodów kapitałowych trzeba płacić m.in. od zysków z lokat bankowych i inwestycji giełdowych, również za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. W tym jednak przypadku nieco łagodniej potraktowane zostały fundusze parasolowe, a więc składające się z kilku subfunduszy. Przenoszenie środków między subfunduszami (w ramach jednego funduszu parasolowego) jest zwolnione z podatku Belki. Inwestor płaci go dopiero po całkowitym wyjściu z inwestycji w funduszu parasolowym. 

Instytucje finansowe szybko jednak znalazły sposoby na obejście podatku.

Lokata - niby polisa 
Najprostszym sposobem obejścia podatku Belki jest sprzedaż lokaty w formie ubezpieczenia na życie. Produkty ubezpieczeniowe nie są bowiem objęte podatkiem od dochodów kapitałowych. Taka operacja wymaga więc współpracy banku z towarzystwem ubezpieczeniowym, choć oczywiście firma ubezpieczeniowa sama może zaoferować taki produkt.

Najpopularniejsze produkty to tzw. polisolokaty, a więc lokaty terminowe, najczęściej oferowane na okres 6 i 12 miesięcy, ale sprzedawane w formie ubezpieczenia na życie i dożycie. Z punktu widzenia zysku klienta, polisolokaty nie różnią się w zasadzie niczym od standardowego bankowego depozytu, choć formalne różnice oczywiście występują (poziom gwarancji, kwestie spadkowe). Zamiast umowy lokaty, klient podpisuje umowę ubezpieczenia. Po okresie ubezpieczenia (czytaj okresie lokaty), składka ubezpieczeniowa (czytaj depozyt) wraca do klienta wraz z odsetkami.

Uniknięcie podatku w przypadku polis lokacyjnych nie wiąże się jednak z dodatkowymi profitami dla klientów. Podatek Belki wykorzystuje się tutaj do celów marketingowych, sztucznie zawyżając podawany zysk. Weźmy przykład polisy lokacyjnej NORD fortjene, oferowanej przez bank DnB Nord i firmę ubezpieczeniową Generali Życie. Oprocentowanie rocznego depozytu wynosi 5,2 proc. Tyle odsetek w rzeczywistości otrzyma klient. Żeby jednak podnieść atrakcyjność produktu, porównuje się go ze standardowymi lokatami, które są obciążone podatkiem. Żeby standardowa lokata przyniosła zysk netto wysokości 5,2 proc., jej oprocentowanie brutto musiałoby wynieść 6,5 proc. I takie oprocentowanie eksponowane jest przy polisie lokacyjnej.

Wszystkie banki, oferujące polisy lokacyjne, podają oprocentowanie wyższe o wartość podatku, którego w rzeczywistości nie trzeba odprowadzać. Potocznie mówi się na to „ubruttowienie”.

Struktura bez Belki
Podatku można nie zapłacić też od zysku z inwestycji w produkt strukturyzowany. Konstrukcja struktur może wydawać się skomplikowana. Najczęściej gwarantują zwrot 100 proc. wpłaconego kapitału, a potencjalny zysk zależy od wbudowanej w produkt opcji. Struktury oferowane są w kilku formach prawnych, na przykład jako certyfikat depozytowy, obligacja, fundusz inwestycyjny zamknięty, ale również w formie polisy strukturyzowanej, a więc ubezpieczenia na życie i dożycie. Podobnie jak polisy lokacyjne, zysk ze struktury ubranej w ubezpieczenie zwolniony będzie z podatku Belki. Nic więc dziwnego, że jest to najbardziej popularna forma prawna oferowanych dzisiaj produktów strukturyzowanych.

Podatek 0 zł
Nie trzeba jednak tworzyć produktów, które udają inne, żeby uniknąć zapłacenia podatku Belki. Banki są pomysłowe. W ostatnich tygodniach kilka z nich zaoferowało lokaty krótkoterminowe, od których nie zapłacimy fiskusowi ani grosza. W tym celu wykorzystuje się pewną lukę w systemie podatkowym. Chodzi o mechanizm zaokrąglenia kwoty podatku.

Zgodnie z Ordynacją podatkową, kwotę podatku zaokrągla się do pełnych złotych. Końcówki kwot wynoszące mniej niż 50 groszy pomija się, a końcówki kwot wynoszące 50 i więcej groszy podwyższa się do pełnych złotych. Jeżeli zysk, na przykład z lokaty bankowej, jest stosunkowo niewielki, a wartość należnego podatku Belki nie przekracza 50 groszy, wówczas – zgodnie z prawem – kwota podatku wynosi 0 zł. Innym problemem jest mechanizm zaokrąglania podatku w górę do pełnych złotych, co w określonych sytuacjach powodować będzie, że faktycznie zapłacony podatek będzie wyższy niż wynika to z literalnego zapisu ustawy (19 proc.). Lukę, a więc mechanizm zaokrąglania podatku do 0 zł, wykorzystały niedawno Bank BGŻ, Getin Bank i Noble Bank.

Dzienna kapitalizacja
Bank BGŻ poszerzył ofertę lokat internetowych o depozyty jedno i dwudniowe (lokaty eBGŻ). Bank nie ukrywa, że dzięki założeniu lokaty na tak krótki termin, klienci mogą uniknąć zapłacenia 19-proc. podatku od dochodów kapitałowych. Jeżeli kwota odsetek od lokaty wyniesie nie więcej niż 2,49 zł, podatek od odsetek nie zostanie pobrany, ponieważ wartość należnego podatku nie przekroczy 50 groszy, a wówczas zostanie on zaokrąglony w dół do 0 zł.

W czerwcu Getin Bank zaoferował jednodniową Lokatę Codzienną. Żeby pokazać figę fiskusowi, na lokatę można wpłacić maksymalnie 14 tys. zł. Ustalając górną granicę wartości depozytu, bank jasno daje do zrozumienia, że lokata ma charakter antypodatkowy. Z kolei Noble Bank oferuje lokatę Optymalizator, którą można założyć na trzy lub 6 miesięcy. Uniknięcie podatku możliwe jest dzięki dziennej kapitalizacji odsetek i maksymalnej kwocie lokaty na poziomie 13 tys. zł. Przy takich parametrach lokata nie przekracza progu naliczania podatku od dochodów kapitałowych. 

To nie jedyne banki, które wykorzystują mechanizm zaokrąglania podatku. Stosuje je m.in. Alior Bank (lokata nocna), choć w każdym przypadku minusem jest ograniczona maksymalna kwota depozytu.

Czy w tym kierunku pójdą też inne banki i za chwilę będziemy świadkami wysypu lokat jednodniowych lub z dzienną kapitalizacją? A może ktoś znajdzie inny, wyrafinowany sposób na obejście podatku Belki? A może po prostu podatek należy zlikwidować? Zapraszam do dyskusji.   

Maciej Bednarek
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (23.07.2009).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora

Zobacz dyskusje na forum
Forum o ubezpieczeniach
Polisolokata . 8.2.2016 13:08 przez:
tales
SKOKi wcale nie takie bezpieczne 4.8.2014 16:01 przez:
ann

forum o ubezpieczeniach