22.12.2009, 14:53

Kredytowa spekulacja, czyli inwestowanie z hipoteki

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

O inwestowaniu pieniędzy uwolnionych z hipoteki mówiło się sporo przed nastaniem kryzysu finansowego. Rosnąca giełda i wtórujący jej prężny rynek nieruchomości sprzyjały kredytowej spekulacji. Nagły atak bessy ostudził jednak zapały inwestorów i ich doradców. Czy stabilizacja na rynkach finansowych zmieni ich podejście?
Idea jest prosta. Hipoteka to źródło relatywnie taniego kredytu-co ważne rozciągniętego na długie lata. Z kolei giełda daje zyski wielokrotnie przekraczające koszty pożyczki. Dlaczego więc w warunkach sprzyjającej koniunktury nie skorzystać z oferowanych przez rynek możliwości? Pokusa duża, jednak nie można zapomnieć o nie mniejszym ryzyku.
 
Dobrze, dopóki giełda rośnie
 
Początek roku 2007. Większość ekonomistów roztacza tylko optymistyczne prognozy gospodarcze.  I mają rację. Największe spółki z warszawskiej giełdy rosną w ciągu roku o kilkanaście procent. Osoba, która zaciągnęła kredyt pod hipotekę z ideą zainwestowania uzyskanych w ten sposób pieniędzy zarobiła w dwanaście miesięcy minimum 10%. Dla kwoty 100 000 PLN mówilibyśmy o zysku 10 000 PLN. Pod warunkiem jednak, że wyszła z inwestycji i nie trzymała jej na kolejny rok…
 
Kryzys zmiótł zyski
 
Rok 2008 nie był już tak łaskawy. W ciągu 12 miesięcy giełda stopniała nawet o 50%. W tej samej skali spadła wartość analizowanej przez nas inwestycji. A za hipotekę wciąż trzeba płacić co najmniej kilka procent w skali roku. W efekcie inwestorzy stracili więcej niż spadł giełdowy rynek. Zyski z poprzedniego roku odeszły w niepamięć. Zaczęło się liczenie strat i czekanie na lepsze czasy.
 
Inwestycyjne wahadło
 
Zaprezentowany wyżej przykład ilustruje ryzyko podejmowane przez hipotecznych inwestorów. Dostęp do taniego kredytu z opcją lokowania pieniędzy na teoretycznie wysoce zyskownej giełdzie nie jest gwarancją osiągnięcia wymarzonego bogactwa. W czasach dobrej koniunktury zapomina się jednak o niebezpieczeństwach dyktowanych przez rynek. A to jeden z większych grzechów każdego inwestora.
 
Nie składaj broni
 
Fakt istnienia trendów na rynkach finansowych ma jednak swoje bardzo dobre strony. Potwierdził to mijający właśnie rok. Kolejny raz obserwujemy wzrosty na giełdzie rzędu kilkudziesięciu procent licząc od lutowego dołka. Osoby, które przetrzymały ciężki rok 2008, dzisiaj śpią już spokojniej. Dlatego inwestowanie, również przy wykorzystaniu hipoteki jest rozsądne. Ale pod warunkiem, że myśli się o nim w długich okresach czasowych, a nie na zasadzie spekulacji.   
 
Chcesz podyskutować o kredytach? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum!

Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (22.12.2009).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2735 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora