28.02.2012, 08:25

Ile kredytów w portfelach banków w Polsce na koniec 2011r.

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Na początku lutego Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała ciekawe dane dotyczące sektora bankowego w Polsce w 2011 r. Wynika z nich, że miniony rok banki mogą zaliczyć do udanych. Był to rok, w którym Polacy nadal chętnie zaciągali kredyty. Przyjrzyjmy się, jak kształtuje się struktura i ilość kredytów w portfelach banków.

Na koniec 2011 r. zobowiązania gospodarstw domowych i firm wobec banków działających na terenie Polski wyniosły 800 mld zł. Jest to wzrost o ponad 100 mld zł, czyli ok. 14 proc. więcej niż w grudniu 2010 r.

Przeważająca większość udzielonych kredytów przypadała na gospodarstwa domowe (530 mld zł). Z tej kwoty więcej niż połowę (320 mld zł) stanowiły kredyty mieszkaniowe, 130 mld zł przypadło na kredyty konsumpcyjne, a reszta to pozostałe zobowiązania (operacyjne, inwestycyjne, inne nieruchomości).

Na przestrzeni roku wartość kredytów udzielonych gospodarstwom domowym wzrosła o 60 mld zł, czyli prawie 12 proc. Wartość kredytów mieszkaniowych zwiększyła się o 54 mld zł, czyli niemal 20 proc. Mniej niż przed rokiem było natomiast kredytów konsumpcyjnych (o blisko 3 proc.). Dynamika przyrostu kredytów w 2011 r. była nieco niższa niż rok wcześniej. Wówczas łączna wartość kredytów wzrosła, odpowiednio, o 14 i 23 proc.

Wartość udzielonych kredytów hipotecznych (niebieskie słupki), konsumpcyjnych (bordowe) oraz łącznie (linia) w 2011 r.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych KNF.

Zadłużenie gospodarstw domowych rośnie więc około trzykrotnie szybciej niż gospodarka ogółem. Nie jest to coś szczególnie zaskakującego. W porównaniu do państw strefy euro zadłużenie Polaków w stosunku do Produktu Krajowego Brutto jest nadal znacząco niższe. W Polsce wskaźnik ten wynosi około 30 proc., podczas gdy w krajach strefy euro jest to prawie 50 proc. Podobna różnica jest w przypadku samych kredytów mieszkaniowych. W krajach strefy euro relacja wartości kredytów hipotecznych do PKB wynosi ok. 40 proc., zaś w Polsce jest to niewiele ponad 20 proc.

Dynamika przyrostu zadłużenia w stosunku do PKB jest w Polsce wyższa niż w krajach strefy euro, gdzie w związku z problemami zadłużenia państw ogółem i nienajlepszej kondycji gospodarki, można spodziewać się nawet nieznacznych spadków tego wskaźnika. W związku z tym, luka w zakresie „nasycenia” kredytem będzie się w kolejnych latach zawężać.

W porównaniu do krajów naszego regionu Polska ma wyższy wskaźnik wartości kredytów do PKB niż Czechy, ale niższy niż Węgry. Jeśli chodzi o same kredyty mieszkaniowe to w tym przypadku wskaźniki są niemal równe w Polsce i Czechach, zaś kilka punktów procentowych niższy można zaobserwować na Węgrzech (ok. 17 proc.). Z tego wynika, że w tym ostatnim kraju znacznie większy jest udział kredytów konsumpcyjnych. I rzeczywiście, wskaźnik ten wynosi na Węgrzech prawie 15 proc., podczas gdy w Polsce blisko 10, a w Czechach i krajach strefy euro ok. 7 proc.

Można więc powiedzieć, że zadłużenie Polaków, choć rośnie bardzo szybko, nie jest wciąż ponadprzeciętnie wysokie w porównaniu do krajów Unii Europejskiej. Nie ma dużego zagrożenia, że z powodu podwyższonego wskaźnika niespłacanego zadłużenia, dojdzie w Polsce do bankructwa banków. Choćby z tego powodu prawdopodobieństwo wystąpienia w najbliższych latach kryzysu finansowego podobnego do tego, jaki miał miejsce kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych czy krajach Europy Zachodniej, jest niewielkie. Damian Rosiński
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (28.02.2012).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2735 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora

Zobacz dyskusje na forum