Dlaczego Polakom tak ciężko oszczędzać?

2015-01-30 15:22:03

Polacy chętnie przyznają, że warto oszczędzać, ale nie idzie za tym ich praktyka. W rezultacie tylko niewielki procent naszych rodaków systematycznie odkłada pieniądze.

Oszczędzanie jest dobrym przykładem na to, że praktyka często nie pokrywa się z teorią. Niby wiemy, że warto, a nawet trzeba odkładać pieniądze, ale zbyt rzadko przekłada się to na działanie. Wydaje się, że Polacy wolą szybko sięgać po zdobycz, niż czekać na nią dłużej, nawet jeśli mogliby zyskać w ten sposób więcej. Niestety w przeważającej mierze wolimy dostać mniejszą kwotę dziś, niż o wiele większą za np. pół roku. Specjaliści nazywają to dyskontowaniem hiperbolicznym.

Wpływ na takie działanie ma niestałość preferencji, która wiążę się właśnie ze wspomnianym dyskontowaniem hiperbolicznym. W takiej sytuacji Polacy zadają sobie pytanie, czy otrzymanie pieniędzy natychmiast jest warte poświecenia reszty możliwej do zdobycia kwoty.

Czy opłaca się czekać? Zdroworozsądkowo powiedzielibyśmy, że tak, ale często nie postępujemy rozsądnie. Kierujemy się raczej tym, co można by nazwać stopą dyskonta, czyli zastanawiamy się, czy warto czekać, by cieszyć się o wiele większym zyskiem. Stosowana stopa dyskonta nie jest jednak stała, bo wystarczy wszystko przesunąć do odległej przyszłości i zaproponować zysk mniejszy za np. 10 lat lub większy za 12 lat, a większość wybierze okres 12-letni. Jedno jest pewne: nigdy nie zachowujemy się tak samo.

Taki tok myślenia jest często spowodowany nieprzewidywalnością przyszłości, co oznacza, że wolimy szybszy zysk natychmiast, niż o wiele większy za kilkanaście miesięcy, gdy nie wiadomo, jaka będzie rzeczywistość i co nas czeka. To całe dyskontowanie hiperboliczne.

Niestety, takie podejście ma duży wpływ na oszczędzanie. Odkładanie pieniędzy zapewnia większe możliwości w przyszłości, np. pozwoli na lepsze wakacje, większe mieszkanie, droższy samochód itd. Niestety to wszystko wizualizuje się w tej nieznanej, nieprzewidywalnej przyszłości, czyli - wydawałoby się - nigdy.

Dobrym rozwiązaniem tego problemu jest precyzyjny harmonogram oszczędzania i to najlepiej zautomatyzowany. Oznacza to, że zamiast samemu wpłacać co miesiąc pewne kwoty, np. na lokatę lub konto oszczędnościowe, warto w ogóle nie dotykać fizycznie pieniędzy i ustanowić stałe zlecenie takich wpłat. Bank konsekwentnie odetnie nam pieniądze przeznaczone na oszczędzanie i sam przeleje je na rachunek oszczędnościowy. Nie warto stawiać się przed dylematem, czy trzymane w ręku pieniądze odłożyć na przyszłość, czy sprawić sobie trochę przyjemności już teraz, bo w takiej sytuacji oszczędzanie zwykle przegrywa.

Ilona Maciejuk