Czy ustawa o kredycie konsumenckim dotyczy parabanków?

2013-12-17 19:00:00

Ustawa o kredycie konsumenckim zawiera regulacje dotyczące instytucji finansowych udzielających różnego rodzaju kredytów konsumpcyjnych. Kogo obowiązują zawarte w niej przepisy dotyczą także parabanków sprzedających chwilówki?

Ustawa z dnia 12 maja 2012 roku o kredycie konsumenckim powstała w celu zabezpieczenia pożyczkobiorców przed nieuczciwymi praktykami ze strony pazernych instytucji finansowych. Przepisy dotyczą wszystkich pożyczek (w tym chwilówek) i kredytów w rozumieniu przepisów prawa bankowego, udzielanych konsumentom na sumy do 255,55 tysięcy złotych (nie dotyczy przy tym kredytów hipotecznych i firmowych).

Sprawdź też: Korzystanie z chwilówek będzie bezpieczniejsze

W ustawie znajduje się wiele zabezpieczeń praw konsumenckich, począwszy od możliwości odstąpienia od umowy kredytowej w czasie 14 dni od jej zawarcia bez podania przyczyny. W takim przypadku, konsument rezygnujący z kredytu musi w ciągu 30 dni zwrócić pożyczone pieniądze wraz z odsetkami za okres korzystania z uzyskanej sumy. Warto wiedzieć, że kredytobiorca ma również prawo do wcześniejszej spłaty wierzytelności, bez informowania o tym instytucji finansowej, co obniża koszty pożyczki. Instytucje finansowe są zobowiązane do przedstawienia klientowi formularza informacyjnego ze wszystkimi podstawowymi informacjami o kredycie.

Kogo dotyczy ustawa?

Prywatne instytucje, które działają na rynku pożyczek bez licencji bankowej, także muszą przestrzegać ustawy o kredycie konsumenckim. Obowiązują je również zmiany w przepisach, wprowadzone regulacją z dnia 7 lipca 2005 roku, potocznie nazywaną ustawą antylichwiarską, która ustala między innymi maksymalną wysokość odsetek wynikających z czynności prawnych. Zgodnie z aktem najwyższe odsetki nie mogą przekroczyć czterokrotności stopy kredytu lombardowego NBP. Na podstawie wspomnianych postanowień wszystkie podmioty udzielające kredytów, których maksymalne odsetki przekraczają te wskazane w ustawie, podlegają karze grzywny lub karze ograniczenia wolności do 2 lat.

Kredyt konsumencki w parabanku?

Instytucje pozabankowe przestrzegają przepisów w zakresie maksymalnej wartości odsetek od pożyczki. Wykorzystują jednak występujące w ustawie o kredycie konsumenckim oraz w ustawie antylichwiarskiej luki prawne, aby zwiększyć oprocentowanie rzeczywiste danego zadłużenia. Obchodzenie obu regulacji prawnych polega na doliczaniu do kosztów pożyczek różnego rodzaju opłat. Można do nich zaliczyć np. koszt obsługi domowej, czyli odbieranie przez pracowników firmy rat pożyczkowych bezpośrednio w domu klienta zamiast rozliczania się za pośrednictwem rachunków bankowych.

Sprawdź też: Lichwa XXI wieku - jak się przed nią obronić?

Firmy pożyczkowe naliczają również opłaty administracyjne, przy których nie jest jasno określone, za co konsument płaci. Do dodatkowych kosztów zaliczyć można również kwoty wynikające z ubezpieczenia czy prowizję.

O tym, jak parabanki omijają prawo

Zwiększanie kosztów pożyczek uciekając się do manipulowania różnymi opłatami kredytowymi jest działaniem omijającym prawo. Na instytucjach udzielających finansowanie ciąży jedynie zobowiązanie informowania konsumenta o wysokości rzeczywistej stopy oprocentowania, czyli RRSO, oraz całkowitej sumy zadłużenia, którą klient musi zapłacić. Wnioskodawcy są poinformowani o łącznych kosztach pożyczki w ofertach, więc parabanki spełniają wszelki przesłanki wynikające z ustawy o kredycie konsumenckim. Wielu dłużników nie posiada jednak wiedzy dotyczącej rynku pożyczek, prawa cywilnego czy ustawy o kredycie konsumenckim, co powoduje, że decydują się na podpisanie umów pożyczkowych, w których rzeczywiste oprocentowanie, poprzez naliczenie wielu dodatkowych opłat, może wynosić nawet kilkaset procent.

Marzena Kazbieruk