Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego

2012-10-19 14:23:47

Kredytobiorca, który zaciągając kredyt hipoteczny nie wniesie wystarczającego wkładu własnego, musi liczyć się z koniecznością uiszczania przez kilka lat tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Łącznie to koszt przynajmniej kilku tysięcy złotych.

Konsekwencją wniesienia niskiego wkładu własnego, a za taki przeważnie banki uznają wkład poniżej 20 proc. wartości nieruchomości, jest konieczność uiszczania przez kredytobiorcę tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Jest ono pobierane do czasu, kiedy suma wkładu własnego (jeśli jest) i spłacanego w ratach kapitału kredytu nie sięgnie wymaganego poziomu 20 proc. wartości nieruchomości.

Są 2 metody egzekwowania ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Jedną z nich jest podwyższenie standardowego oprocentowania kredytu o kilkadziesiąt setnych punktu procentowego (oczywiście tylko do czasu, kiedy spłaci się 20 proc. wartości zabezpieczenia). Do tego czasu wyda się dodatkowo kilka tysięcy złotych.

Dla przykładu, przy 25-letnim kredycie na 300 tys. zł (spłacanym w ratach równych) bez wkładu własnego o oprocentowaniu standardowym 6,50 proc. i 6,80 proc. z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, marża będzie podwyższona przez ponad 9 lat. W tym czasie w ramach ubezpieczenia odda się bankowi w sumie ok. 6,5 tys. zł.

Przez niektóre banki ubezpieczenie niskiego wkładu własnego pobierane jest w formie jednorazowej składki na kilka lat z góry (3-5 lat) w wysokości kilku proc. (przeważnie 2-3 proc.) kwoty kredytu przekraczającej 80 proc. wartości nieruchomości. Przykładowo - dla takiego samego kredytu jak powyżej, czyli na 300 tys. zł bez wkładu własnego, podstawą naliczenia składki jest kwota 60 tys. zł (o tyle kwota kredytu przewyższa 80 proc. wartości nieruchomości).

Po 3-5 latach bank znów sprawdza relację kapitału do wartości zabezpieczenia, i jeśli wciąż jest ona wyższa niż 80 proc., oblicza kolejną jednorazową składkę. Tak więc w przypadku przykładowego kredytu jak powyżej, przy założeniu składki co 3 lata w wysokości 3,3 proc., należałoby ją opłacić czterokrotnie, a łącznie wszystkie wyniosłyby ponad 4 tys. zł. Autor: Mikołaj Fidziński
Comperia.pl

Mikołaj Fidziński