Co przerywa bieg przedawnienia długów?

2015-05-27 08:03:03

Przedawnienie długu oznacza, że w przyszłości dłużnik będzie mógł skutecznie uchylać się od zapłaty należności względem wierzyciela, powołując się przed sądem właśnie na fakt przedawnienia. By jednak do niego doszło, musi upłynąć wiele czasu, a bieg procesu może być w prosty sposób przez wierzyciela przerywany.

Każde przerwanie biegu przedawnienia roszczeń ma swoje konsekwencje i oznacza, że czas ten należy zacząć liczyć od nowa. Taka czynność przerwania biegu przedawnienia może być dokonywana dowolną ilość razy, w tej kwestii nie ma żadnych ograniczeń.

Przerwanie i wstrzymanie biegu przedawnienia

Jednym ze sposobów przerwania biegu przedawnienia jest złożenie pozwu do sądu. W takim przypadku bieg w ogóle zostaje zawieszony, dopóki trwa postępowanie. Podobnie jest, gdy sprawą zajmuje się inny organ właściwy do rozpoznawania takich spraw (art. 124 ust. 2 Kodeksu cywilnego). Oznacza to, że gdy sprawą zajmuje się wspomniany już sąd albo komornik, nie stosuje się biegu przedawnienia. Dopiero uprawomocnienie się orzeczenia sprawia, że przedawnienie znowu zaczyna biec, a początkiem tego procesu jest właśnie data uprawomocnienia.

Dłużnik uznaje dług

Przerwanie biegu przedawnienia może zostać zainicjowane zarówno przez dłużnika, jak i przez wierzyciela. W tym pierwszym przypadku dłużnik może uznać swój dług i to właśnie powoduje przerwanie przedawnienia. Wtedy dłużnik oświadcza to na piśmie, ewentualnie można zawrzeć umowę, w której obydwie strony potwierdzają, że takie roszczenie istnieje. Nie ma znaczenia, czy wierzyciel wysłał wezwanie do zapłaty, bo to nie wpływa na przedawnienie.

Postępowanie ugodowe

Wierzyciel może złożyć pozew w sądzie i uchronić dług od przedawnienia, ale również może wykorzystać tańszy sposób, tj. przed sądem rejonowym złożyć wniosek z wezwaniem dłużnika do ugody, a wtedy koszt to tylko 40 zł.

We wniosku należy dokładnie określić wysokość roszczenia. Kopia wniosku zostanie wręczona dłużnikowi przez sąd. Przed organem sprawiedliwości strony będą negocjowały ugodę, ale, oczywiście, nie ma obowiązku jej zawarcia.



 

 

Renata Grochowska