Emigracja podatkowa, czyli kilka słów o ustalaniu rezydencji

2015-02-16 12:16:34

Rezydencja podatkowa to terytorium, w stosunku do którego dana osoba jest zobowiązana odprowadzać podatek od uzyskanych dochodów. W dobie Unii Europejskiej i masowych migracji może wystąpić trudność w ustaleniu tego miejsca.

Znane są przypadki instrumentalnego manewrowania miejscem opłat w celu minimalizacji lub unikania opodatkowania. Najsłynniejszy pozostaje przypadek aktora Gérarda Depardieu. Ten znany milioner w obawie przed nałożeniem na jego majątek niewyobrażalnych francuskich podatków - przyjął rosyjskie obywatelstwo (udzielone specjalnym dekretem prezydenta) oraz co z tym powiązane – nową, ekonomiczniejszą rezydencję podatkową.

Pomimo nagłaśniania m.in. intrygującej decyzji Depardieu przez media sama procedura zmian rezydencji podatkowej jest jeszcze słabo znana przeciętnemu Kowalskiemu. Sprawa komplikuje się dodatkowo z powodu różnic prawa poszczególnych państw i ustanowionych umów bilateralnych dotyczących unikania podwójnego opodatkowania. Brak takich zapisów skutkuje często nałożeniem na ten sam majątek osobnych zobowiązań podatkowych pochodzących z różnych źródeł. Przebywając zarobkowo za granicą, warto obserwować na bieżąco wykazy miejscowych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania i zapoznać się ze sposobem uzyskania lokalnego certyfikatu rezydencji podatkowej.

Dlaczego ludzie emigrują podatkowo?

Powodów emigracji podatkowej jest wiele. Najbardziej widocznym jest prawdopodobnie ogromne różnorodność w opodatkowaniu. Wydawałoby się, że samej Europie nie mogą być one zbytnio zróżnicowane, jednak fakty mówią same za siebie. Podczas gdy w takiej Bułgarii podatek dochodowy może osiągnąć do 10%, to już w sąsiadującej Grecji może wynieść 40%! Najbardziej zaborcze są kraje skandynawskie, które potrafią pobrać ponad połowę dochodu. Po drugiej stronie znajdują się raje podatkowe jak Monako, w których tego podatku zwykle nikt nie musi nawet płacić.

Jak widać - każdy kraj ma swoje charakterystyczne prawo i specyfikę, więc i wybór najkorzystniejszej ekonomicznie rezydencji podatkowej to niezwykle skomplikowany proces. W naszym kraju za rezydentów uznaje się to osoby fizyczne mieszkające na terytorium RP, czyli posiadające tutaj “ośrodek interesów życiowych” (lub przebywające na terytorium kraju ponad 183 dni podczas roku podatkowego). Są oni zobowiązani odprowadzać w Polsce podatki od wszelkich dochodów niezależnie od miejsca ich uzyskania. Jest to nazywane również “nieograniczonym obowiązkiem podatkowym”.

Co ciekawe, jeżeli rodzimy emigrant pozostawi w ojczyźnie tzw. “ognisko domowe” (czyli np. małoletnie dzieci) i wyjedzie długoterminowo do państwa z którym nie podpisane są wzajemne umowy, to niezależnie czy będzie to ogromna Brazylia  czy mikroskopijny Liechtenstein - może mieć problem z koniecznością podwójnego opodatkowania. Wyłączne powiązanie z krajem poprzez czerpanie przychodów z wynajmu nieruchomości na jego terenie się znajdującej - nie jest zwykle rozpatrywane jako powiązane z “interesami życiowymi”.

Czy możliwe jest czerpanie dochodów pasywnych bez wiązania się podatkowo z żadnym państwem?

Teoretycznie dla niektórych osób jest możliwe uniknięcie podatku dochodowego, np. jeżeli będą przebywać w ciągu roku podatkowego w trzech państwach równą ilość dni. Jednak jest to miecz obosieczny, bowiem, jeżeli nie posiada się stałej rezydencji podatkowej, nie sposób też powoływać się na umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, które regulują możliwość uniknięcia zapłaty podatku dochodowego w miejscu pochodzenia przychodów. Zamożniejsze osoby często wybierają inny sposób maksymalizacji przychodów - przenosząc się do miejsc, gdzie indywidualna wysokość podatku jest negocjowalna, m.in. niektórych kantonów Szwajcarii.

Pamiętać należy również o tym, że podatek dochodowy to nie wszystko. Istnieją także inne należności, np. VAT, które tak czy inaczej trzeba będzie zapłacić. Choć i tutaj istnieją przestrzenie takie jak Szwajcaria czy Liechtenstein, gdzie standardowa stopa VAT wynosi 8%. Znaczącą optymalizacją może zatem okazać się zarabianie w kraju o niskim podatku dochodowym, natomiast mieszkanie w takim o możliwie najkorzystniejszym VAT. Nie należy jednak zapominać o dodatkowych lokalnych podatkach, które mogą mimo to uszczuplać budżet.

Ciekawostką jest, że pomimo tych wszelkich komplikacji podatkowych które wymieniliśmy, istnieją miejsca które ograniczają podatki do minimum, a nawet spotkać można terytoria,które de facto wcale ich nie pobierają - jak na przykład emirat Ras al-Chajma, w którym przedsięwzięcia publiczne funduje z własnych środków panująca dynastia Al Quasimi.

Jakub Łoboda, Comperia.pl

Ekspert Comperia.pl