Co ważniejsze: oprocentowanie nominalne czy jedynie marża?

2015-01-09 08:24:27

Podczas poszukiwań najkorzystniejszych ofert kredytów bankowych najczęściej kierujemy się kosztami. Do podstawowych kosztów zaliczyć należy oprocentowanie nominalne, którego składową jest marża. Co jest ważniejsze?

Przy wyborze najkorzystniejszej opcji kredytowej powinniśmy zwracać uwagę na odsetki, które przyjdzie nam zapłacić w ratach kredytowych. O ich wysokości decyduje oprocentowanie nominalne, a to uzależnione jest od stopy bazowej - WIBOR-u przy kredytach złotowych - i marży banku.

WIBOR zależy w pośredni sposób od wysokości stóp procentowych, ogłaszanych przez RPP, natomiast wysokość marży zależy wyłącznie od ustaleń wewnętrznych poszczególnych banków. Dobrą wiadomością dla starających się o kredyty hipoteczne jest fakt, że marżę często można z bankiem negocjować. Dodajmy, że jest ona stała w ciągu całego okresu trwania umowy, WIBOR zaś ulega zmianie, zależnie od jego aktualnej rynkowej wartości. By ograniczyć wahania wysokości rat, można zdecydować się na umowę z oprocentowaniem stałym, choć w przypadku kredytów hipotecznych, oprocentowanie nominalne stałe będzie i tak przez kilka pierwszych lat spłaty - zależnie od warunków umowy.

Pamiętajmy, że ze względu na spore wahania wartości WIBOR-u - jakie obserwujemy od półtorej roku, nie powinniśmy się sugerować samą wysokością oprocentowania nominalnego kredytu, wybierając ofertę dla siebie. Dlaczego? Obecnie, ze względu na niski WIBOR banki będą stosować nieco wyższe marże (by zwiększyć dochody z odsetek) niż miało to miejsce np. 2 czy 3 lata temu. Gdy WIBOR wróci do swojego poziomu (a w przeciągu kilku najbliższych lat jest to całkiem prawdopodobne), rata może sporo wzrosnąć. Miejmy na uwadze to, że kredytu hipoteczne są zobowiązaniami długoterminowymi.

Dodajmy jeszcze, że według ustawy antylichwiarskiej oprocentowanie nominalne kredytu nie może przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej - obecnie nie może być więc większe niż 12 procent I nie przekracza, ale dla banków to zbyt mało, by zarobić. Chcąc zarobić więcej, zręcznie omijają ograniczenia nałożone przez wspomnianą ustawę poprzez windowanie innych opłat poza samym oprocentowaniem. Wprowadzają tym samym opłaty wstępne, prowizję czy stosują obowiązek ubezpieczenia kredytu lub zachęcają do korzystania z planów oszczędnościowo-inwestycyjnych.

Decydując się na kredyt i chcąc porównać ze sobą dostępne oferty, powinniśmy zwracać przede wszystkim uwagę na RRSO, czyli rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, a nie jedynie nominalne oprocentowanie czy wręcz samą marża. Wszystko z tego względu, że RRSO wyliczana jest na podstawie najważniejszych kosztów bankowych, takich jak właśnie odsetki, opłaty manipulacyjne, prowizja czy ubezpieczenie kredytu.

Tomasz Słupczyński