Czy internetowym reklamom kredytów bankowych można ufać?

2014-05-13 14:12:00

Coraz częściej widzimy internetowe reklamy kredytów bankowych. Należy sobie zadać pytanie, czy można takim spotom ufać?

Wszyscy jesteśmy wystawieni na działanie reklam. Atakują nas one ze wszystkich stron. Proponowane w nich są różne usługi i produkty, w tym bankowe. Banki są coraz bardziej aktywne w zakresie przygotowywania coraz to kolejnych kampanii marketingowych i nie szczędzą swoich środków, aby informować konsumentów o nowych kredytach, kontach oszczędnościowych czy lokatach. Takie kampanie są realizowanie nie tylko w tradycyjnych mediach, takich jak telewizja, radio czy po prostu billboardy na ulicach. Przenoszą się one coraz częściej do Internetu.

Reklamy internetowe nie różnią się w wielkim stopniu od swoich tradycyjnych odpowiedników. Ten typ komunikatu ma jedną ważną zaletę – pozwala nam na natychmiastową reakcję. Polega ona najczęściej na kliknięciu na reklamę i przeniesieniu się na stronę banku. Nie chodzi nam jednak o mechanikę działania reklam internetowych, ale raczej o pytanie, czy można im ufać.

Jest to problem bardziej generalny, które dotyczy reklam w ogóle. Odpowiedź na to pytanie nie może być jednoznaczna, ponieważ reklamy są bardzo różne. Co bank to inna kampania, co bank to inna metoda. Nie chodzi tu nawet o kreatywność prezentacji oferty, czy nowe znane twarze, ale raczej o to, jak dużo informacji znajdziemy w takiej reklamie na temat danego kredytu bankowego. Jeśli o to chodzi, to reklamy sieciowe zazwyczaj przekazują informacje podstawowe. Informują nas o oprocentowaniu oraz o okresie, na który możemy wziąć kredyt. Bardzo często umieszczaną informacją jest także cel, na który możemy przeznaczyć uzyskane pieniądze np. samochód, wakacje czy mieszkanie.

Trzeba jasno stwierdzić, że te informacje są niewystarczające do podjęcia decyzji o zaciągnięciu kredytu bankowego. Aby ją podjąć, konsument winien posiadać znacznie więcej, szczegółowych danych. Oczywiście nie oznacza to wcale, że reklamom nie warto ufać. Przedstawiają one wszak tylko część informacji i to tych najbardziej efektownych. Taka jest specyfika reklamy – jest ona medium selekcjonującym informacje. Dobrze przygotowany konsument w XXI wieku wie jednak, że reklama to punkt wyjścia do dokładniejszej analizy produktu. Z tej perspektywy zaś na pewno warto jej zaufać, jeśli już na tym wstępnym etapie przedstawia budzące zainteresowanie informacje o kredycie bankowym.

Marzena Kazbieruk