22.01.2014, 11:33

Świadomość opłat kluczem do tańszego rachunku

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 3 głosów)

Świadomość opłat kluczem do tańszego rachunku
Z Twojego konta bankowego znikają drobne kwoty? Banki coraz chętniej pobierają opłaty za podstawowe czynności bankowe, podwyższają istniejące, lub śrubują warunki uprawniające do obniżki wartości prowizji. Co ma w takiej sytuacji zrobić klient?

Ostatnio Comperia.pl informowała o tym, dlaczego banki coraz chętniej sięgają do kont swoich klientów po dodatkowe opłaty. Dziś o tym, że kluczowa jest świadomość, na czym banki mogą klientów „kosić”, i jak się temu przeciwstawić.

Świadomość opłat - tych typowych…

Banki mają w swoich ofertach różne konta - przystosowane do obsługi w Internecie, stworzone z myślą o tradycyjnych klientach preferujących wizyty w oddziale, konta studenckie, konta dla seniorów, konta dla osób korzystających tylko z podstawowych usług bankowych, czy rachunki dla klientów mających większe wymagania, i zamożnych. Konieczna jest świadomość, co z danym kontem można robić za darmo, a za co się płaci.

Przykład to choćby ceny za obsługę klienta w oddziale oraz za bankowość internetową. W sieci jest taniej, bo i dla banku utrzymanie systemu w Internecie jest dużo tańsze niż placówki. Dlatego, jeśli tylko obsługa komputera i korzystanie z Internetu nie są klientowi obce, to lepiej, aby zaczął korzystać z bankowości internetowej. To rozwiązanie nie tylko szybsze i wygodniejsze niż wizyty w oddziale banku (czy punktach w których można zapłacić rachunki), ale także zdecydowanie tańsze.

Weźmy pierwszą usługę z brzegu - przelew. W Internecie zwykle jest darmowy, a jeśli nie, to opłaty sięgają 1 zł. Dodatkowo niekiedy, ale rzadko, dochodzą opłaty za autoryzację przelewu - za SMS autoryzacyjny albo za kartę kodów jednorazowych lub token). W placówkach za przelewy trzeba płacić dużo częściej i więcej - nawet do 10 zł. Także poczta czy punkty pośredniczące w płatności rachunków pobierają opłaty za wykonanie przelewów.

Uwagę trzeba także zachować wybierając bankomat, z którego chce się skorzystać. Najczęściej darmowe są wypłaty tylko z bankomatów własnych banku, czasem z maszyn kilku „zaprzyjaźnionych” banków i sieci bankomatów, np. Euronet czy Cash4You. Wypłata z innego bankomatu oznacza kilkuzłotowy koszt.

Istnieją natomiast na rynku oferty umożliwiające darmowe korzystanie ze wszystkich bankomatów w kraju, albo nawet i na całym świecie. Czasem, aby móc korzystać bez dodatkowych opłat ze wszystkich bankomatów w kraju, trzeba spełnić pewne warunki banku (np. wpływu wynagrodzenia na rachunek) albo wykazać wykupić miesięczny „abonament” (cena to kilka złotych).

… i tych dziwacznych

Bywa, że banki zastawiają jednak na klientów pułapki, pobierając od klientów prowizje także wtedy, kiedy ci wcale się tego nie spodziewają. Przykłady - sprawdzenie salda w bankomacie. Można nawet z ciekawości kliknąć przy bankomacie w taką opcję (ot, czy przyszło już wynagrodzenie, czy zeszła z rachunku już rata kredytu itp.). Wcale niemało banków pobierają za to opłatę w wysokości ok. 2 zł (rekordzista – mBank - aż 5 zł).

Warto także sprawdzić w tabeli opłat i prowizji, czy bank przypadkiem nie pobiera opłaty za wypłatę gotówki w okienku w placówce banku. Wydawać by się mogło, że kasjer jest w oddziale właśnie po to, żeby zapewnić klientowi dostęp do jego własnych pieniędzy. Okazuje się, że taka logika jest mylna. Co prawda tak bulwersujące zapisy w tabelach opłat ma tylko kilka banków - czarne owce. Ale warto sprawdzić, czy konto w którym posiada się konto nie jest jednym z nich. Przykładów jest sporo - to m.in. niektóre konta w Raiffeisen Polbanku, ING Bank Śląskim czy Banku BGŻ.

Zastanowić warto się także idąc do oddziału banku z bilonem, w celu wpłacenia tych środków na własny rachunek. Okazuje się, że niektóre instytucje monety traktują jak zło niepożądane, i za wpłatę gotówki w ich postaci pobiera opłatę (nie robiąc tego przy wpłacie w banknotach). Przykład - Plus Bank i opłata w wysokości przynajmniej 10 zł za wpłatę w bilonie powyżej 50 sztuk. To i tak lepiej niż w banku BPH, który po prostu… nie przyjmuje wpłat walut wymienialnych w bilonie.

Straciłeś cierpliwość - zmień konto

Jeśli dojdziesz do wniosku, że miarka się przebrała i Twojemu bankowi należy się kara w postaci utraty tak doskonałego klienta jak Ty, pamiętaj, że zmiana konta nie jest trudna. W nowym banku można złożyć pełnomocnictwo, na podstawie którego przeniesione zostanie saldo, polecenia zapłaty i zlecenia stałe, oraz zamknięty zostanie stary rachunek. Warto jednak samemu sprawdzić, czy faktycznie poprzedni rachunek został skutecznie zamknięty - błędy ludzkie się zdarzają.

Niestety, nie można przenieść numeru rachunku - konto w nowym banku będzie miało nowy numer. Niemniej jest możliwość zobowiązania nowego banku także do poinformowania o zmianie numeru rachunku ZUS, Urząd Skarbowy oraz Twojego pracodawcę.

Autor: Mikołaj Fidziński
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (22.01.2014).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Mikołaj Fidziński
, ekspert Comperia.pl
640 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora

zobacz blog autora