Nie daj się nabić w butelkę, czyli haczyki w polisach AC

2012-07-02 14:46:29

O tym, że firmy ubezpieczeniowe niechętnie wypłacają odszkodowania wiedzą wszyscy. Jakich zasad należy przestrzegać, żeby zwiększyć swoje szanse w starciu z ubezpieczycielem? Na jakie zapisy w umowie szczególnie należy zwracać uwagę? Comperia.pl radzi, jak nie dać się nabić w butelkę.

Ubezpieczenie AC pozwala na uzyskanie odszkodowania w przypadku kradzieży samochodu, zderzenia ze zwierzętami lub innymi przedmiotami, szkody wyrządzonej przez nieznanego sprawcę lub przez nas samych , szkody powstałej na skutek pożaru, wybuchu, działania środków chemicznych lub niesprzyjających warunków meteorologicznych.

Zasada jest prosta - w przypadku wystąpienia szkody, zgłaszamy ją ubezpieczycielowi, a on wypłaca nam należne odszkodowanie, abyśmy mogli auto naprawić. Okazuje się jednak, że firmy ubezpieczeniowe często zaniżają odszkodowania, podważają rachunki i stosują kruczki prawne tak, by kwota, którą nam wypłacą była jak najniższa, a nawet by nie wypłacać jej wcale. Na co więc zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy na AC?

Przede wszystkim należy dokładnie czytać treść umowy przed jej podpisaniem. Wiadomo, że są one bardzo długie i pisane w sposób zawiły, ale, czytając je dokładnie, możemy uniknąć później wielu niespodzianek.

Pilnuj kluczyków. Podwójnie!

Podstawowym warunkiem, który należy spełnić, aby dostać należne odszkodowanie jest posiadanie kompletu kluczyków i dokumentów. W przypadku kradzieży samochodu, ubezpieczyciel na pewno będzie wymagał dostarczenia obu kluczy i dokumentów auta. Jeśli nie masz kluczyków lub dokumentów, a w umowie widnieje zapis, że nie mogą one pozostawać w samochodzie, to firma ubezpieczeniowa może odmówić wypłaty odszkodowania.

Regularność popłaca

W zawartej umowie na pewno znajduje się sformułowanie, że odpowiedzialność firmy ubezpieczeniowej rozpoczyna się z chwilą, gdy pieniądze z twojej składki znajdą się na koncie firmy. Jeśli płacisz za AC w ratach, to nieopłacenie kolejnej raty lub opłacenie jej po terminie z reguły skutkuje wygaśnięciem odpowiedzialności. Trzeba pamiętać, że przelewy bankowe idą czasem nawet dwa dni, a jeśli zdarzy nam się wypadek zanim pieniądze wpłyną na konto firmy ubezpieczeniowej, nie możemy liczyć na wypłatę odszkodowania. Warto więc puścić przelew wcześniej, by uniknąć zbędnego ryzyka.

Jechałeś za szybko? Konsekwencje gorsze niż mandat!

Bardzo często firmy ubezpieczeniowe obniżają wartość wypłaconego odszkodowania, jeśli w momencie kolizji prowadziłeś swój pojazd za szybko. Nawet jeśli wypadek był nie z twojej winy, wypłacona przez ubezpieczyciela kwota może być niższa o 30-40 proc.

Używanie zamienników jest niezgodne z prawem. I co z tego?

Zdarza się, że firmy ubezpieczeniowe chcą zaoszczędzić i płacą za naprawę naszego samochodu pod warunkiem, że serwis użyje części nieoryginalnych, czyli tańszych zamienników. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, części alternatywne to takie "których producent zaświadczy, że są one tej samej jakości co komponenty, które są lub były stosowane do montażu danych pojazdów samochodowych". Rozporządzenie to próbują  wykorzystywać niektóre firmy ubezpieczeniowe, co jest sprzeczne z prawem, chyba, że poszkodowany wyrazi na to zgodę.

Na czyj koszt holowanie?

Koszty holowania samochodu po wypadku powinny być pokryte z OC sprawcy kolizji. Niesprecyzowana jest jednak kwota, którą pokryje ubezpieczyciel. Jeśli koszty holowania będą zbyt wysokie, firma ubezpieczeniowa może się powołać na obowiązek poszkodowanego do minimalizowania kosztów i strat i zachowania zdrowego rozsądku. W praktyce może to oznaczać, że po wypadku będziemy negocjować z pomocą drogową koszt holowania, tak, by na pewno objęło ją ubezpieczenie. Problem ten odpadnie, gdy holowanie po kolizji zleci policja.

Jazda na podwójnym gazie…

Żaden ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody w samochodzie, którego kierujący w chwili wypadku był nietrzeźwy, pod wpływem alkoholu czy narkotyków albo oddalił się z miejsca wypadku bez ważnej przyczyny.

Amortyzacja i franszyza

Przy szacowaniu szkody, firma ubezpieczająca uwzględnia amortyzację, czyli zużycie części wynikające z eksploatacji samochodu. Kwota odszkodowania, jaką dostaniemy, będzie pomniejszona właśnie o amortyzację. Franszyza natomiast, to wartość szkody, poniżej której ubezpieczyciel nie wypłaci nam pieniędzy (np. nie możemy ubiegać się o odszkodowanie za przebitą oponę).

Jak widać, pułapek w umowach z firmami ubezpieczeniowymi może być mnóstwo. Dlatego warto dokładnie czytać Ogólne Warunki Umowy Ubezpieczenia, by nasze samochody były bezpieczne.
Marta Ośko
Comperia.pl

Marta Ośko