Leasing konsumencki-czyli na co komu dziś własne auto?

2011-06-30 11:45:34

Za granicą to hit, a w Polsce tylko ciekawostka – leasing konsumencki. Już jutro, 1 lipca 2011 roku w życie wchodzi ustawa, która może wywrócić do góry nogami cały system finansowania zakupu pojazdu. Czy będziesz wiedział, co jest dla Ciebie lepsze? Comperia podpowiada.

Leasing dla Ciebie. Sprawdź teraz najlepsze oferty.

Od 1 lipca w życie wchodzi ustawa o ograniczeniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Nie wnikając w jej nudne, prawne szczegóły, warto uświadomić sobie, że powinna ona ułatwić nam – zwykłym, prywatnym konsumentom – zaopatrzenie się w samochód. Będzie szybciej, i oby taniej.

Leasing, czyli właściwie co?

leasing konsumencki ustawaChodzi o leasing konsumencki. Popularny za granicą – już przynajmniej kilkanaście aut na każde sto w Czechach, Niemczech czy Wielkiej Brytanii nie jest własnością kierującego. Są to pojazdy wyleasingowane – czyli niejako dzierżawione od wyspecjalizowanych w tej dziedzinie firm. W Polsce taki system „nabywania” samochodów (a także np. maszyn) jest popularny wśród przedsiębiorców – między innymi dlatego, że daje spore korzyści podatkowe. W leasing prywatny „bawią” się tylko 2 firmy leasingowe (VB Leasing i Masterlease), ale z powodu niesprecyzowanego prawa rodziło pewne problemy. Nowa ustawa ma to zmienić.
 
Po co Polakowi leasing konsumencki? Nie lepszy jest kredyt samochodowy? Odpowiedź jak zwykle brzmi: „to zależy”, ale z pewnością leasing ma potencjał, aby stać się ostrą konkurencją dla tradycyjnych pożyczek na zakup auta. Istotą leasingu jest fakt, że to nie Ty jesteś właścicielem pojazdu, którym jeździsz. Jest nim firma leasingowa, która niejako pożycza (dzierżawi) ci samochód w zamian za uiszczenie tzw. czynszu inicjalnego, tzn. na ogół 5 – 30 proc. wartości samochodu (klient decyduje) i comiesięcznych rat.
 
Finansowo wychodzi się na tym mniej więcej tak samo jak na kredycie, ale optymistycznie patrząc w przyszłość, można przyjąć założenie, że jeśli w segmencie leasingu konsumenckiego zapanuje większa konkurencja (dotychczas z powodu niejasności prawnych leasingodawcy bali się wchodzić na rynek klientów indywidualnych), to i ceny spadną.
 
Za leasingiem przemawiają…
 
Dlaczego leasing jest lepszy od kredytu? Po pierwsze – firma leasingowa może liczyć na spore zniżki u dealerów samochodowych oraz ubezpieczycieli. O ile jednak oszczędność pieniędzy jest argumentem, z którym w różnych przypadkach można dyskutować (tani kredyt samochodowy i wychodzisz na plus w porównaniu z leasingiem), to z pewnością dyskusji nie podlega fakt oszczędności czasu.
 
W gruncie rzeczy bowiem Twoje zadanie sprowadza się jedynie do wybrania marki, modelu i koloru – samochód jest już wszak zarejestrowany i ubezpieczony. Po wygaśnięciu umowy leasingowej możesz odkupić auto, albo wyleasingować następne. Jeśli znudzi Ci się natomiast Twój samochód kupiony na kredyt, musisz sam zająć się jego sprzedażą. Co więcej – leasingodawca załatwia Ci naprawy, obsługę techniczną, wymianę opon itp. Po prostu – on zajmuje się Twoim autem, a Ty nim jeździsz. Prawie jak w pit-stopie w wyścigach Formuły 1.
 
Kilka kwestii formalnych jest już załatwionych - wystarczy jedynie podpisać umowę z leasingodawcą i...odjechać nowym autem. Te „kilka kwestii formalnych” sprowadza się do przedłożenia leasingodawcy dwóch dokumentów tożsamości oraz zaświadczenia (a czasem tylko oświadczenia) o zarobkach. Co więcej, firmy leasingowe zazwyczaj są bardziej liberalne od banków w ocenie zdolności kredytowej klienta.
 
Korzystanie z leasingu nie jest odnotowywane w Biurze Informacji Kredytowej – nie wpływa zatem na ocenę Twojej wiarygodności w banku, gdybyś chciał zaciągnąć kredyt gotówkowy, np. na nowy komputer.
 
A kredyt jest lepszy, bo…
 
A dlaczego kredyt jest lepszy od leasingu? Jeździsz w połowie własnym samochodem. Reszta zazwyczaj należy do banku – takie zabezpieczenie. I choć przy kredycie samochodowym banki wymagają cesji z polisy AC (tak naprawdę przecież w Polsce nieobowiązkowej), więc w pierwszej kolejności środki z polisy „powędrują” do banku, to na szczęście „pójdą” na poczet spłaty kredytu klienta. Składki ubezpieczeniowe uiszczane w ramach raty leasingowej w razie szkody albo kradzieży idą, co normalne, do właściciela – czyli do firmy leasingowej. Ty płacisz – ona zgarnia ubezpieczenie.
 
Reasumując – leasing jest łatwiejszy do uzyskania. Jednoznacznie nie można wskazać co jest bardziej opłacalne, bo finansowo oba sposoby są porównywalne. Ale skoro można tak zrobić, żeby się nie narobić... Decyzja należy do Ciebie. 

Mikołaj Fidziński
Comperia.pl
Ekspert Comperia.pl