GUS: W rok wieprzowina podrożała o 23,6%, warzywa o 12,3%. Inflacja wymyka się spod kontroli?

W środę GUS potwierdził wcześniejsze szacunki, zgodnie z którymi inflacja CPI w grudniu 2019 r. osiągnęła pułap 3,4% rok do roku. Najbardziej podrożała żywność, ale - zdaniem RPP - to wcale nie powód do podwyżek stóp procentowych.

Miało być "tylko" 2,9%, jest 3,4%

Skok cen na rynku konsumenckim o średnio 3,4% w ujęciu rocznym przekroczył wcześniejsze oczekiwania ekspertów, według których inflacja grudniowa miała zatrzymać się na poziomie 2,9%. Grudniowy wynik nie dość, że mocno niedoszacowany, okazał się zarazem najwyższy od września 2012 roku.

Najmocniej w grudniu zdrożała żywność (7,5%), z czego największe wzrosty GUS odnotował w cenie wieprzowiny (23,6%), cukru (20,7%), warzyw (12,3%) i owoców (12,1%).

Tymczasowym ratunkiem zamrożenie cen energii

Oprócz branży spożywczej podwyżki cen dotknęły również sektor hotelarski i restauracyjny (5,4%) oraz edukacyjny (4,6%). Wydatki konsumentów na produkty i usługi z kategorii zdrowie zwiększyły się o 3,2%, a użytkowanie mieszkań i domów zdrożało o 2% (głównie za sprawą wzrostu opłat za wywóz śmieci: 32,2%). Dalszy wzrost kosztów utrzymania gospodarstwa domowego został doraźnie zahamowany tymczasowym zamrożeniem cen prądu (-5,8%).

RPP pozostaje nieugięta

Mimo że grudniowa inflacja znacznie przekroczyła cel inflacyjny NBP, jednak mieści się w akceptowanym odchyleniu (1 punkt procentowy od wzrostu inflacji o 2,5% r/r). Zdaniem Adama Glapińskiego (szefa RPP) obserwowane wzrosty cen są przejściowe.

Przewidujemy przejściowy wzrost inflacji w pierwszym i drugim kwartale tego roku, a następnie obniżenie wskaźnika inflacji. Odczyt z grudnia wyprzedza nasze przewidywania, które dotyczyły stycznia. W naszej ostatniej projekcji przewidywaliśmy na styczeń 3,6 proc., następnie 3,8 proc., a potem spadki - oświadczył Glapiński na konferencji po ostatnim posiedzeniu Rady w reakcji na wstępne dane GUS-u o grudniowej inflacji.

Obecny wzrost wskaźnika inflacji nie jest dla Rady wystarczającym powodem do rewizji wysokości stóp procentowych NBP: Nadal przewiduję, że do końca kadencji stopy mogą pozostać bez zmian i chciałbym, żeby tak było. Wszystko na to wskazuje, a ostatni odczyt inflacji nic tu nie zmienia – powiedział Glapiński, dodając: Przypuszczam, że pierwsza zmiana stóp to będzie ruch w dół. Dlatego, że koniunktura się obniża i do nowej sytuacji będziemy dostosowywać stopy procentowe.

Póki co Polacy nadal będą musieli się mierzyć z rosnącymi cenami podstawowych produktów, patrząc, jak topnieje realna wartość ich oszczędności.

Kolejne posiedzenie RPP odbędzie się 4-5 lutego.

Tomasz Słupczyński