Długi współmałżonka: co warto wiedzieć o ich spłacie?

2014-09-24 08:45:30

Wiele banków wymaga zgody współmałżonka podczas zaciągania kredytu. Co jeśli klient chce ukryć fakt zadłużenia przed swoją drugą połówką?

Wymóg zgody współmałżonka jest często jednym z elementów uzyskania kredytu. Banki pomijają tę formalność, jeżeli kwota kredytu nie przekracza określonej sumy, zwykle 20 tys. zł. Nie jest to również wymagane w sytuacji, kiedy klient przedłoży dokument o rozdzielności majątkowej. Trudności pojawiają się w momencie, kiedy dłużnik nie jest w stanie spłacać swojego zobowiązania. Czy wtedy obowiązek spłaty przechodzi na drugiego małżonka? Odpowiedź brzmi: tak, ale tylko wówczas, gdy wyraził on zgodę na zaciągnięcie kredytu i złożył swój podpis na umowie kredytowej.

Jeżeli kredyt był zaciągnięty w tajemnicy przed drugą połową, to dłużnik może spać spokojnie. Fakt zadłużenia nie wyjdzie wówczas na jaw. Niestety, zdarzają się sytuacje, które przeczą wyżej wspomnianej regule. Kłopot pojawia się w sytuacji, kiedy osoby pozostające w związku małżeńskim (ze wspólnotą majątkową) posiadają już dłuższy staż małżeński, a lwia część zgromadzonego majątku została nabyta po ślubie.

W takiej sytuacji bank może uregulować zobowiązanie z majątku wspólnego. W kilku wariantach wierzyciel może rościć sobie do tego prawo w sytuacji, kiedy została zawarta rozdzielność majątkowa. Jeżeli sąd zaakceptuje taki wniosek, to wspólnota majątkowa będzie zniesiona, a bank będzie mógł spłacić zobowiązanie kredytowe jednej ze stron, właśnie z przyznanej mu części majątku.

W takich sytuacjach kredyty zaciągane w tajemnicy przed małżonkiem są sprawą wewnętrzną kredytobiorcy – małżonka. Zanim zdecydujemy się na taki krok jak ukrycie faktu długu, powinniśmy się zastanowić, jakie konsekwencje może to za sobą ponieść. Nie tylko finansowe, ale i ważące na losach rodziny. Większość banków wymaga jednak zgody współmałżonka w ramach zabezpieczenia swojego kapitału. W przeciwnym razie wierzyciel naraża i siebie i kredytobiorcę na zbędne problemy ze spłata zadłużenia. A postępowanie sądowe jedynie wydłuża procedurę spłaty zobowiązania, co nie jest dla żadnego banku komfortową sytuacją.

Ilona Maciejuk