Weź tani kredyt gotówkowy mimo umowy-zlecenia

2014-06-27 11:13:15

Umowa-zlecenie nie przekreśla szans na zaciągnięcie kredytu, nawet na atrakcyjnych warunkach.

Dynamicznie zmieniający się rynek pracy zmusił niejako banki do zmiany swojej polityki weryfikacji zdolności kredytowej. Umowy śmieciowe, jak nazywane są umowy o dzieło i umowy-zlecenia, choć nie gwarantują odpowiednich świadczeń pracownikowi, to stanowią obecnie bardzo powszechną formę zatrudnienia, korzystną przede wszystkim z punktu widzenia pracodawcy. Rosnąca ilość osób zatrudnionych na podstawie takich umów sprawiła, że banki nie miały wyboru i chcąc pozyskiwać nowych klientów, musiały zgodzić się na akceptację różnych form zatrudnienia.

Obecnie w większości instytucji bankowych osoba dokumentująca swoje źródło dochodów umową-zleceniem ma szansę na pozytywne rozpatrzenie wniosku kredytowego. Cała procedura jest jednak nieco bardziej skomplikowana, niż ma to miejsce w przypadku umów o pracę, emerytów czy pracowników wolnych zawodów.

Przede wszystkim wnioskodawca musi uzbroić się w pakiet umów dokumentujących ciągłość zatrudnienia z przeciągu ostatniego półrocza, a w przypadku umów o dzieło i większych kwot kredytu, nawet z ostatniego roku lub dłużej. Poza ciągłością zatrudnienia oczywiste znaczenie będzie miała wysokość zarobków. Tego warunku nie da się jednak pominąć nawet w przypadku osób zatrudnionych na etat. W celu zwiększenia swoich szans na kredyt, warto postarać się o list intencyjny od pracodawcy. Ten może bowiem wykazywać zainteresowanie dalszą współpracą z naszą osobą, a nawet roztaczać perspektywę zaoferowania nam lepszych warunków zatrudnienia, włącznie z przejściem na umowę o pracę. Taki list z pewnością zrobi dobre wrażenie na banku, dzięki czemu zdobycie kredytu gotówkowego nie powinno stanowić problemu.

Osoba zatrudniona na podstawie umowy-zlecenia powinna też liczyć się z pojawieniem się wymogu ustanowienia zabezpieczenia spłaty kredytu. Takiej ewentualności boi się większość osób, bo zwykle wiąże się ze wzrostem kosztu całego kredytu ze względu na koszt składki ubezpieczeniowej. Samo zabezpieczenie często nie zmienia niczego w sytuacji kredytobiorcy, gdyż jest jedynie narzędziem w rękach banku, dzięki któremu łatwiej będzie odzyskać pożyczone klientowi pieniądze.

Renata Grochowska