Bierzesz kredyt bez zaświadczeń? Uważaj na koszty!

2014-05-23 14:39:00

Przed kryzysem kredyty bez zaświadczeń w bankach były standardem, teraz dostępne są jedynie dla nielicznych.

Kredyty bez zaświadczeń nie są już w bankach tak szeroko dostępne jak kiedyś, mimo że zdają się co innego przekazywać oferty reklamowe. Banki czasami reklamują takie kredyty, ale tylko po to, aby przyciągnąć klientów do siebie. Później i tak konsument starający się o kredyt gotówkowy będzie musiał dostarczyć zaświadczenie o zarobkach, chyba że jest stałym klientem banku, dzięki czemu bank ma wgląd do jego konta i finansów i wie, czy na konto wpływają stałe dochody, czy tylko dorywcze. 

Jeżeli ktoś chciałby otrzymać kredyt bez zaświadczeń, może udać się po pozabankowych instytucji pożyczkowych. Banki raczej odżegnują się od rozdawania kredytów na tak zwane ładne oczy; zrobi to tylko wtedy, gdy osoba zainteresowana jest dla niego wiarygodnym klientem, tj. posiada zdolność kredytową oraz pozytywną historię kredytową. Na dowód o pożyczkę bankową w innej sytuacji trudno. A nikt nie ma zdolności kredytowej, jeżeli nie ma stałych dochodów, które oczywiście trzeba udokumentować. Jeżeli ktoś zdecyduje się na kredyt bez zaświadczeń w prywatnej firmie pożyczkowej, to musi się jednak liczyć z astronomicznymi kosztami.

W chwili obecnej kredyty bez zaświadczeń w bankach już praktycznie nie istnieją. Nie istnieją też kredyty typu „kredyt bez BIK” czy „kredyt bez formalności”. Sam dowód nie wystarczy, bank z pewnością już na starcie zażąda dodatkowych dokumentów, np. wspomnianych zaświadczeń o dochodach. Wynika to zapewne z inicjatywy samych banków, ale też duży wpływ na takie decyzje ma Komisja Nadzoru Finansowego i jej kolejne rekomendacje.

Nawet gdy wnioskodawca uzyska pozytywną decyzję kredytową w sprawie przyznania pożyczki jedynie na oświadczenie, to zwykle tego typu umowa będzie wiązała się z wyższym oprocentowaniem lub wyższą prowizją, dlatego że banki, udzielając kredytów bez zaświadczeń, akceptują większe ryzyko niespłacenia długu przez kredytobiorcę. I takich tak zwanych złych kredytów, czyli spłacanych z dużym opóźnieniem lub niespłacanych w ogóle, było i nadal jest bardzo dużo. Dlatego kredytodawcy są obecnie ostrożniejsi w pożyczaniu pieniędzy bez gruntownego sprawdzenia wypłacalności wnioskodawcy.

Duża ilość złych kredytów wynika między innymi z tego, że polskim rynku pracy panuje duże bezrobocie. To jednak banków akurat nie interesuje. Jeżeli ktoś nie ma zdolności kredytowej, żaden bank kredytu mu nie udzieli. Uczynią to za to prywatne instytucje pożyczkowe, dla większości których udzielenie kredytu bez żadnych zaświadczeń, tylko na dowód, to żaden problem. Ważne tylko, by wnioskodawca nie widniał w rejestrze nierzetelnych dłużników.

Emilia Kasińska