Kredyt na oświadczenie a zmyślony pracodawca

2015-06-24 16:19:59

W kredycie na oświadczenie nie musimy przedstawiać z firmy zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach. Wystarczy, że poda się takie dane samemu, wypisując je na specjalnym formularzu. Czy to jednak oznacza, że możemy podać zmyślonego pracodawcę, a pożyczkę i tak dostaniemy?

Najczęściej procedura przyznawania kredytów jest bardzo podobna: najpierw wstępna analiza zdolności kredytowej i weryfikacja historii kredytowej, potem konieczność złożenia dokumentów potwierdzających zatrudnienie oraz wysokość zarobków. W przypadku kredytów na oświadczenie mamy jednak do czynienia z uproszczonymi formalnościami, by skrócić czas potrzebny bankowi na podjęcie decyzji kredytowej. Nie trzeba dostarczać zaświadczeń o zarobkach. Czy to znaczy, że bank nie sprawdzi, gdzie pracujemy i ile zarabiamy?

Oświadczenie zobowiązuje

Warto zdawać sobie sprawę, że oświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach składane w banku to dokument, którego prawdziwość poświadczamy własnym podpisem. Wpisujemy tam informacje na temat pracodawcy, podając jego dane, jak NIP i REGON, a także numer telefonu i wysokość naszej pensji. Niektóre osoby sądzą, że w takiej sytuacji można wpisać cokolwiek, skoro bank nie żąda żadnego potwierdzenia. Należy jednak pamiętać, że oświadczamy o prawdziwości podanych informacji pod groźbą odpowiedzialności karnej. Ale, czy same banki w ogóle weryfikują takie oświadczenia?

Sprawdzą czy nie sprawdzą?

Najczęściej banki nie pozwalają sobie na odstąpienie od weryfikacji danych przedkładanych przez kredytobiorcę, ale w praktyce bywa z tym różnie. Nierzadko do kwoty 5 czy 10 tys. zł kredytu instytucje finansowe odstępują od dokładnej weryfikacji. Czasami sprawdzane jest tylko, czy podany REGON lub NIP rzeczywiście należy do danej firmy i czy wskazany w oświadczeniu telefon jest zarejestrowany na pracodawcę.

Powyższy sposób działania banków oznacza, że istnieje możliwość podana fałszywych danych, które nie zostaną zweryfikowane i tym samym zostanie przyznany kredyt. Pomijając już kwestie moralne i odpowiedzialność karną takiego postępku, należy podkreślić, że nie jest to regułą. Przy większości analizowanych wniosków wykonywane są przez analityków je rozpatrujących telefony do rzekomych pracodawców wskazanych przez osoby ubiegające się o pożyczkę w celu sprawdzenia, czy firmy te rzeczywiście zatrudniają owych pracowników, podpisujących te oświadczenia.

Co z pożyczaniem wyższych kwot?

W przypadku pożyczania wyższych kwot weryfikacja kredytobiorcy w pewnością będzie bardziej szczegółowa. Bank może zażądać zaświadczenia z zakładu pracy, wyciągu z konta lub dokumentu RMUA ZUS i z dużym prawdopodobieństwem będzie się kontaktował z pracodawcą. Przy kredytach na oświadczenie, szczególnie tych opiewających na niskie kwoty, możemy liczyć, że bank podejdzie z rezerwą do weryfikacji podanych danych (choć wszelkie kłamstwa wnioskodawcy w większości przypadków wyjdą na jaw), ale już pożyczając większe kwoty, musimy przygotować się na dokładne sprawdzanie zdolności kredytowej naszej osoby.

Szukasz szybkiej pożyczki bez zaświadczeń? Sprawdź TUTAJ najnowszy ranking Comperia.pl

Tomasz Słupczyński