Czy płacąc zbliżeniowo, muszę podawać PIN?

2014-12-22 18:20:50

Karty zbliżeniowe to najczęściej karty wydawane klientom przez banki. Dzięki nowoczesnej technice, wbudowanej antenie i mikroprocesorowi karty umożliwiają płatności zbliżeniowe bez konieczności podania PIN-u. Czy zawsze?

Poza klasycznymi kartami płatniczymi, umieszczanymi podczas płatności za zakupy w terminalach płatniczych, klienci polskich banków mają do dyspozycji jeszcze karty zbliżeniowe. O ile jeszcze jakiś czas temu klient nie miał wpływu na to, jaką kartę otrzyma: klasyczną czy kartę zbliżeniową, o tyle od 1 kwietnia 2014 r., zgodnie z nową Dyrektywą Rady ds. Systemu Płatniczego, klient ma prawo wyboru karty, której będzie używał. Aby jednak świadomie dokonać wyboru, warto poznać krótką charakterystykę karty zbliżeniowej.

Czym jest karta zbliżeniowa?

Karta zbliżeniowa, choć wygląda podobnie jak karta klasyczna, jest to elektroniczna karta płatnicza z wbudowanym niewielkim mikroprocesorem, anteną i pamięcią. Dzięki wbudowanej antenie karta bezstykowo łączy się z terminalem, dzięki czemu transakcja płatnicza jest znacznie szybsza i prostsza, bez konieczności podawania kodu PIN (w określonych przypadkach). Sama płatność kartą płatniczą tego typu polega na zbliżeniu jej na odległość około 5 cm do czytnika. Co ważne, w momencie sfinalizowania transakcji karta dezaktywuje się samoistnie. Dzięki temu klient zyskuje pewność, że przy użyciu karty nie dokona jeszcze jednej transakcji.

Karta zbliżeniowa bez kodu PIN?

Z pozoru mogłoby się wydawać, że aby móc użyć karty zbliżeniowej, nie trzeba podawać kodu PIN. Faktycznie tak jest, ale jedynie w przypadku transakcji opiewających na kwotę maksymalnie 50 zł. W przypadku transakcji dokonanej na wyższą kwotę każdorazowo klient jest zobligowany do wprowadzenia kodu PIN, dzięki temu może czuć się bezpieczniej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo środków zgromadzonych na koncie.

Limit dla jednorazowej płatności bezstykowej jest ustalany przez producentów kart wspólnie z bankami wydającymi karty - kwotę 50 zł przyjął w 2008 r. MarsterCard.

Jeżeli karta dostanie się w niepowołane ręce, złodziej bezstykowo, bez użycia kodu PIN, będzie mógł jednorazowo zapłacić jedynie za zakupy wartości 50 zł. Poza ograniczeniem kwotowym istnieje również dodatkowe kryterium płatności zbliżeniowych, którym jest liczba dokonanych transakcji. Powoduje to, że przykładowo przy piątej transakcji konieczna będzie autoryzacja kodem PIN.

Renata Grochowska