Oprocentowanie kredytów idzie w dół - prowizje rosną

2014-10-15 09:17:50

Kilka dni temu Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o obniżeniu stóp procentowych NBP o 50 punktów bazowych. Taki krok oznacza, że banki zarobią mniej na odsetkach kredytowych. Jednocześnie zapłacą też mniej posiadaczom lokat. Tylko, czy aby na pewno kredytobiorcy zyskają na obniżce stóp tyle, ile powszechnie się uważa?

Decyzja Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stóp procentowych z pewnością przełoży się na kształt ofert bankowych. Jej bezpośrednim skutkiem jest oczywiście wykreowanie sytuacji, w której odsetki od kredytów są tańsze. W chwili obecnej oprocentowanie kredytu konsumpcyjnego nie może przekroczyć poziomu 12 proc. To oznacza obniżkę o 4 punkty procentowe w stosunku do tego, co obowiązywało jeszcze w początkach października. Jest to dobra wiadomość dla klientów, którzy chcieliby wnioskować o kredyt. Trzeba jednak pamiętać, że każdy kij ma dwa końce. W tym przypadku to potoczne powiedzenie oznacza, że skutkiem obniżek stóp również oprocentowanie depozytów zostanie obniżone. Z perspektywy konsumenta oznacza to tyle, że choć kredyt dostaniemy taniej, to i mniej zarobimy na naszych oszczędnościach.

Na reakcję banków na decyzję Rady Polityki Pieniężnej nie trzeba było długo czekać. Jeszcze tego samego dnia kilka banków wprowadziło nowe cenniki lokat. Należy się spodziewać, że wkrótce najwyższym poziomem, jaki będzie można uzyskać z depozytów będzie 3,5-4 proc.

Wspomnieliśmy wcześniej, że obniżka stóp procentowych wpłynie na obniżenie kosztów odsetkowych kredytów. Rzeczywiście tak będzie. Trzeba jednak wziąć również pod uwagę reakcję banków. Więcej niż prawdopodobne jest podniesienie prowizji i opłat związanych z pozyskaniem kredytu. W ten właśnie sposób banki najczęściej będą sobie chciały zrekompensować, co tu dużo mówić, istotne obniżenie zysków spowodowane obniżką maksymalnego oprocentowania kredytów.

Na wzrost prowizji banków wpływ mieć będzie nie tylko nowa, niższa stopa procentowa. Swoją rolę odegra tu także obcięta stawka interchange, czyli prowizja od punktów akceptujących karty płatnicze. Od lipca wynosi ona 0,5 proc. Przed tą datą wynosiła zaś 1,2 proc. W efekcie tych zmian banki będą mieć znacznie mniejsze zyski. Sposobem na ich zrekompensowanie będzie podniesienie prowizji od różnego rodzaju usług. Dotyczy to w tej samej mierze kredytów, co na przykład kart płatniczych.

Aktualna decyzja Rady Polityki Pieniężnej, a także przewidywane ponowne obniżenie stóp procentowych wróżą gorącą jesień na rynku bankowym. Niższe przychody z tytułu produktów kredytowych (bo te z pewnością nastaną – mimo wprowadzania środków niwelujących obniżki zarobków) będą prawdopodobnie nadrobione wyższym prowizjami od usług podstawowych, a to z pewnością uderzy w tych klientów.

Marzena Kazbieruk