Czy jesteśmy skazani na zbliżeniowe transakcje kartami?

2014-10-08 13:39:23

Na rynku usług finansowych pojawia się coraz więcej kart zbliżeniowych. Ich użytkownicy mają jednak wybór – mogą wyłączyć funkcję płatności zbliżeniowych.

Rynek kart płatniczych jest bogaty i atrakcyjny, jeżeli tylko klienci korzystają z nich zgodnie z obowiązującymi zasadami i stosują się do poleceń bankowych. Jeżeli tego nie robią, karty stają się nie tylko mniej atrakcyjne, ale też drogo będą klientów kosztować – szczególnie karty kredytowe, za pomocą których zaciągane są pożyczki. W chwili obecnej mogą one być najtańszą formą kredytowania, dostępną w bankach, ale tylko wtedy, jeżeli ich właściciele rozliczają się z zadłużenia w określonych terminach.

Ostatnio na rynku kart płatniczych pojawia się coraz więcej kart zbliżeniowych, które są łatwiejsze w obsłudze. Za ich pomocą można dokonywać płatności bez posługiwania się kodem PIN oraz bez składania podpisu. Jak sama nazwa wskazuje, wystarczy taką kartę zbliżyć do czytnika, by transakcja została sfinalizowana. Minusem może być fakt, że kartą zbliżeniową można dokonywać zakupów bez autoryzowania transakcji kodem jednorazowo jedynie do 50 zł. Jest to jednak również zaleta – w razie kradzieży karty złodziej może dokonać zakupu tylko na taką kwotę (pamiętać jednak trzeba przy tym o limitach kwotowych nie tylko transakcji jednorazowych, ale również limitach dziennych)

Karta zbliżeniowa nie kosztuje więcej niż standardowa karta debetowa. Nie ma więc żadnych dodatkowych kosztów korzystania z takich funkcjonalności. Zwykle banki określają warunki, na jakich wydawane są karty debetowe bez pobierania dodatkowych prowizji za korzystanie z nich. Może to być na przykład dokonanie kilku operacji bezgotówkowych miesięcznie przy użyciu karty na określoną przez bank kwotę. Poza tym w przypadku kart płatniczych banki często pobierają opłaty stałe, rzadziej za wydanie samej karty.

Skoro nie opłaty, to co wstrzymuje wielu klientów od korzystania z kart zbliżeniowych? Wszystko wskazuje na to, że bezpieczeństwo. Skoro nie trzeba wpisywać kodu PIN ani składać podpisu przy transakcji, to mogą się oni obawiać o bezpieczeństwo realizowanych transakcji. Można się przed tym zabezpieczyć. Zawsze można ustalić w banku limit dzienny, a w razie kradzieży karty po prostu ją zablokować. I jeszcze jedno – karty zbliżeniowe można już dostać w niemal każdym banku. Nikt jednak nie może być zmuszony do korzystania z karty posiadającej odblokowaną funkcję płatności zbliżeniowych. Zgodnie z zaleceniami Komisji Nadzoru Finansowego banki muszą umożliwić posiadaczom kart wyłączenie funkcji przeprowadzania transakcji bezstykowych. Jeśli tego nie zrobią, będą nakładane na nich kary finansowe.

Renata Grochowska