Kredyt bez BIK-u to tylko hasło reklamowe

2015-01-19 09:24:45

Niemal wszędzie - w Internecie, gazetach czy na plakatach porozwieszanych wzdłuż ulic miast można natknąć się na ogłoszenia o "kredytach bez BIK-u". Trzeba jednak pamiętać, że jest to tylko hasło reklamowe, nadużywane przez parabanki.

Konsumenci w radiu, gazetach, a także w telewizji kuszeni są „kredytami bez BIK-u” czy „pożyczkami z komornikiem”. Takie hasła reklamowe kieruje się z reguły do osób, które miały już w przeszłości problemy ze spłatą swoich zobowiązań w terminie. Czy można im wierzyć i czy "bez BIK-u" lub "z komornikiem" mamy rozumieć jako coś pozytywnego?...

BIK, czyli co?

BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej, to instytucja stworzona i działająca na podstawie Prawa bankowego (art. 105 ust. 4). BIK zajmuje się gromadzeniem, przechowywaniem, a także przetwarzaniem informacji na temat historii kredytowej klientów banków i SKOK-ów.

Kiedy trafię do BIK-u?

BIK gromadzi dane dotyczące przedsiębiorców oraz klientów indywidualnych, korzystających z produktów kredytowych. Dane na ich temat trafiają do BIK-u po rozpoczęciu trwania umowy kredytowej i pozostają tam aż do momentu spłaty zaðłużenia. Konsument może (ale nie musi) wyrazić zgodę na przetwarzanie danych również po wygaśnięciu zobowiązania. Wtedy dane o jego zobowiązaniu pozostają w BIK-u do dyspozycji banków i SKOK-ów dla celów analizy ryzyka i zdolności kredytowej. Takie dane - o ile kredyty były spłacane terminowo - są poświadczeniem pozytywnej historii kredytowej konsumenta dla przyszłych kredytodawców, więc warto zadbać o to, by BIK je przechowywał.

Na marginesie dodajmy, że istnieje także możliwość przetwarzania danych przez BIK bez zgody konsumenta. Będzie tak się działo przez okres 5 lat od spłaty zobowiązania, ale tylko w sytuacji, gdy konsument opóźniał się z ratami o ponad 60 dni, a także gdy upłynęło 30 kolejnych dni od chwili, gdy został poinformowany przez SKOK lub bank o zamiarze przetwarzania danych bez jego zgody.

Czy warto wybrać pożyczki bez BIK-u?

Konsumenci kierujący się przy wyborze oferty pożyczkowej takimi hasłami reklamowymi jak „kredyt bez BIK-u” powinni się dobrze zastanowić, czy takie rozwiązanie jest dobre dla ich finansów. Chodzi bowiem o pozabankowe pożyczki na wysoki procent (niech nie zmyli nas błędnie używane określenie "kredyt" w podobnych hasłach), które w bardzo krótkim czasie mogą doprowadzić pożyczkobiorcę na skraj bankructwa.

Gdy ktoś nie chce, by pożyczkodawca dowiedział się o jego historii kredytowej, niemal zawsze oznacza to, że miał poważne problemy ze spłatą zobowiązań. Takie osoby, których historia przeszłych spłat nie została sprawdzona, są traktowane jako klienci podwyższonego ryzyka. Ponieważ mogą więc w przyszłości generować straty dla pożyczkodawcy (w postaci niespłacanych długów), pożyczki im oferowane są automatycznie obarczone dużo wyższymi kosztami, niż te oferowane klientom, którzy - dzięki raportom z BIK-u - są zakwalifikowani do grupy rzetelnych konsumentów.

Uważajmy na nieuczciwe praktyki firm pożyczkowych. Przedsiębiorcy oferujący pożyczki bez BIK-u mogą stosować jedną z dwóch taktyk:

  • nie interesuje ich poziom zadłużenia i historia kredytowa konsumenta, będąc gotowym ponieść duże ryzyko - za odpowiednią cenę;
  • chcą tylko pobrać opłatę przygotowawczą, a potem odmówić wypłaty kredytu.

Przepisy prawa dają nam możliwość odzyskania pobranych opłat, jeśli skutecznie odstąpimy od umowy. W wielu przypadkach jest to jednak bardzo trudne.

Marzena Kazbieruk