
Nie możesz otrzymać kredytu w banku? Sprawdź ofertę Providenta!
Poza bankiem
Banki nie są jedynymi instytucjami finansowymi, które udzielają pożyczek. Znajdziemy wiele reklam i ulotek z szybkimi pożyczkami z ominięciem Biura Informacji Kredytowej. Nie jest to jednak tak kolorowa oferta, jak wygląda na ulotce. Z reguły koszty pożyczki są o wiele wyższe niż standardowe oferty, a limity maksymalnej kwoty pożyczki mogą nawet nie wystarczyć na nasze
potrzeby. Oprócz maksymalnej prowizji na poziomie 5 proc. i oprocentowanie ok. 20 proc. musimy liczyć się także z zapłaceniem dodatkowego zabezpieczenia kredytu (argumentem jest brak weryfikacji w BIK) oraz dodatkowe ubezpieczenia. Zsumowanie kosztów pożyczki może zszokować – niektóre oferty sięgają kilkudziesięciu procent w skali roku. Tak wysokiego oprocentowania rzeczywistego nie rekompensuje nam ani dostarczenie pieniędzy do domu, ani błyskawiczna decyzja o przyznaniu pożyczki. Ostateczna decyzja należy jednak do klienta. Możemy nie mieć wyjścia, jeśli bank odrzuci nasz wniosek.
W Internecie
Sieć przychodzi z pomocą w wielu sytuacjach, ale błyskawiczne pożyczanie gotówki przez internetowe łącze to w Polsce nowość. Mowa o portalach społecznościowych, w których jedni użytkownicy pożyczają pieniądze drugim. Tzw. social lending nabiera w ostatnich miesiącach popularności w Polsce. Wystarczy zarejestrować się na stronie, wystawić prośbę o pożyczkę w formie aukcji bądź ogłoszenia oraz czekać aż zgłosi się „inwestor”. Nie jest to jednak tak proste jak się wydaje. Oprocentowanie jest wysokie, a limity kwotowe nie zachwycają. Portale pobierają także opłaty za zweryfikowanie tożsamości, rachunków oraz danych klienta. Poza tym jeśli nie oddamy pieniędzy w terminie, inwestor może od razu ruszyć z windykacją lub po prostu... odwiedzić nas osobiście.

Zamknij
Zamknij
Zamknij
Zamknij
~gość