
Spoglądając na wykresy, niezależnie od rodzaju lokaty czy jej wartości, wyraźnie widać efekt wojny banków o lokaty. W drugiej połowie 2008 roku nie było w zasadzie tygodnia, a w pewnych okresach nawet dnia, kiedy jakiś bank nie przebiłby oferty konkurencji. Desperackie wręcz ruchy banków były wymuszone problemami z pozyskaniem kapitału. Z początkiem 2009 roku oprocentowanie lokat zaczęło spadać, mimo że problem płynności w sektorze bankowym nadal nie jest rozwiązany. Warto jednak pamiętać, że od listopada 2008 roku systematycznie spadają stopy procentowe NBP, a w ślad za nimi stopy rynkowe. W dłuższej perspektywie pozyskiwane droższego kapitału w formie lokat staje się dla banków nieopłacalne.

Mając do zainwestowania 5 tys. zł, najlepszym momentem wpłacenia ich do banku również był listopad. Średnie oprocentowanie lokat 6-miesięcznych o tej wartości wynosiło 8,82 proc., dzisiaj (kwiecień 2009) już tylko 6,59 proc.

Podobnie z lokatami półrocznymi o wartości 10 tys. zł - ich najwyższe średnie oprocentowanie – 8,86 proc. - również odnotowaliśmy w listopadzie 2008 roku. Dzisiaj za taki depozyt banki płacą średnio 6,68 proc.

Maciej Bednarek