01.06.2011, 11:22

Zamiast skarbonek, czyli raport Comperii o kontach młodzieżowych - część I

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Czas świnek skarbonek kończy się definitywnie. Na topie są teraz konta młodzieżowe. Gdzie można takowe założyć, oraz jak możesz kontrolować pierwsze kroki swojego dziecka w świecie finansów – o tym poniżej.

Uczeń to dla banku klient nieatrakcyjny. Przynajmniej przez pierwszych kilka lat. Bo ileż on tych swoich uciułanych z kieszonkowego złotówek ulokuje w banku? Tysiąc? Dwa tysiące? Dla dużej instytucji finansowej to tyle co nic. Ale perspektywa zmiany młodzieżowego konta na „zwykłe” osobiste po osiągnięciu pełnoletniości to już jakiś konkret, o który warto powalczyć.  

A jeśli dzisiejszy „młokos”, w przyszłości zdecyduje się opuścić rodzinne gniazdo i zamieszkać „na własnych śmieciach”, to prawdopodobnie podaży śladami obecnych ludzi przed 30-ką, którzy zaciągnęli na ten cel kredyt hipoteczny. A każdy taki klient, to dla banku źródło długoletnich, stałych i przewidywalnych dochodów. Dlatego też na rynku produktów bankowych nie brakuje również kont dla młodych.
 
Określenie „młody” zresztą niejednego może urazić, bo wszakże trzeba mieć „aż” 13 lat, aby posiadać własne konto młodzieżowe. Tak wynika z prawa, które mówi, że dopiero ukończenie 13. roku życia skutkuje nabyciem niepełnej zdolności do czynności prawnych.
 
Gdzie po konto dla dziecka?
 
Jak już wspomniałem, kont dla młodzieży jest bez liku. Naliczyliśmy aż 17 ogólnopolskich banków, w ofercie których znajdzie się coś dla niepełnoletniego klienta. A przecież w niejednym spółdzielczym banku, o zasięgu regionalnym, także proponowane są rachunki młodzieżowe.
 
Spośród wszystkich ofert jest jedna, która zdecydowanie najbardziej przykuwa uwagę. To propozycja Toyota Banku. Niejeden dorosły, zapoznając się z ofertą tego banku, z chęcią „powróciłby, jak za dawnych lat, w zaczarowany bajek świat”. Oprocentowanie 5 proc. w skali roku jest w stanie, mówiąc językiem współczesnej młodzieży, powalić na kolana (choć Polbank daje 7 proc., ale „tylko” dla kwot do 1 tys. zł).
 
W zamian trzeba dać stosunkowo niewiele – 1 zł miesięcznie za użytkowanie karty debetowej lub ograniczyć się do trzech wypłat z bankomatów w miesiącu za darmo (każda kolejna kosztuje już niestety 4,50 zł). Warto także pamiętać, że Toyota Bank nie ma swoich oddziałów, zatem „odpada” choćby operacja wpłaty gotówki na konto. Stówka od dziadka za dobre stopnie albo nie będzie procentowała na koncie, albo trzeba poprosić dziadzia... o przelanie środków na konto!
 
Ale, ale! Toyota Bank... poniekąd zrekompensuje te „utracone” odsetki. Wszystko z powodu przyznawanej swoim młodych klientom premii! Wystarczy, aby na koniec roku szkolnego pochwalił się on paskiem na świadectwie, aby zarobić... nawet 200 zł! To na tyle atrakcyjna oferta, iż postanowiliśmy wyjaśnić jej mechanizm działania.
 
Mianowicie, uczeń ze średnią ocen pomiędzy 4,75 a 4,99 dostanie premię w wysokości 100 proc. odsetek naliczonych od początku lutego do końca czerwca, ale maksymalnie 100 zł. Dzieciak z jeszcze wyższą średnią otrzyma aż 200 proc. odsetek z tego samego okresu, najwyżej zaś 200 zł. Oczywiście bank nie uwierzy na słowo i będzie potrzebował dowodu. Ale – jak podkreślają bankowcy z Toyoty Banku – wystarczy przesłać zeskanowane lub skserowane świadectwo e-mailem lub pocztą tradycyjną.
 
Podmuch, czyli tornado
 
W ciągu ostatnich 3 miesięcy, od kiedy Comperia po raz ostatni analizowała dokładnie sytuację na rynku kont młodzieżowych, zmieniło się stosunkowo niewiele. Jedynym „tornadem”, które przeszło przez to pole, był podmuch w PKO BP. „Wywiało” ono Superkonto Graffiti, na miejscu którego pojawiło się PKO Konto Pierwsze. Aktualna oferta jest chyba nieco lepsza (wszystko zależy od aktywności dziecka) – bo choć droższa okazuje się karta debetowa, ale za to wypłata ze wszystkich bankomatów w Polsce jest darmowa, podobnie jak bankowość internetowa i przelew zewnętrzny tym kanałem.
 
Także eurobank wprowadził nowe konta. Wśród nich znalazło się i miejsce dla Konta Junior. Rachunek jak rachunek – znajdą się lepsze. Nieoprocentowane środki na koncie, karta debetowa płatna dla mniej aktywnych młodzianów, ale za to darmowe bankomaty i przelewy internetowe.
 
Więcej zmian na rynku nie zanotowano, dlatego zamieszczamy aktualne zestawienie kont dla klientów niepełnoletnich - dostępne tutaj. Natomiast w celu zapoznania się z dokładniejszą analizą odsyłamy do artykułu, który można przeczytać klikając w link https://www.comperia.pl/finanse-od-kolyski-konta-osobiste-dla-dzieci-i-mlodziezy.html.

Mikołaj Fidziński

Comperia.pl

 

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (01.06.2011).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora