01.07.2009

Zakup w kantorze i wpłata w kasie - ten wariant warto rozważyć

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 1 głosów)

Od dzisiaj posiadacze walutowych kredytów hipotecznych mogą spłacać raty bezpośrednio w walucie kredytu, z pominięciem zawyżanych przez banki kursów walutowych. Taki przywilej daje Rekomendacja S II. Comperia sprawdziła, czy z finansowego punktu widzenia zmiana sposobu spłaty w ogóle może być opłacalna. Przeanalizowaliśmy kilka możliwych wariantów spłaty na nowych zasadach.

Do tej pory kredytobiorcy zdani byli na kurs, po jakim co miesiąc bank – kredytodawca przeliczał ratę kredytu. Od dzisiaj wszystkie banki muszą pozwolić kredytobiorcom spłacać kredyt bezpośrednio w walucie kredytu. Klient może więc kupić np. franki szwajcarskie w kantorze, gdzie z reguły jest taniej, i miesięczną ratę wpłacić w kasie banku. Może też gromadzić franki na rachunku walutowym i z niego robić przelewy na rachunek kredytu hipotecznego.

Banki nie pozwolą jednak zmienić dotychczasowego sposobu spłaty za darmo. Kredytobiorca będzie musiał zapłacić za aneks do umowy. Ponadto, jeżeli spłacać będzie kredyt z konta walutowego w innym banku, zapłaci prowizję za przelew, a w niektórych przypadkach również za prowadzenie konta walutowego.

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć czy zmiana sposobu spłaty kredytu przyniesie wymierne korzyści finansowe. Zależy to od wielu czynników. Istotne jest na przykład czy klient znajdzie stałe źródło tańszych franków szwajcarskich i jaka będzie skala oszczędności w porównaniu z bankowymi przelicznikami. Wpływ na opłacalność przedsięwzięcia będzie miał również koszt zmiany sposobu spłaty (prowizja za aneks, opłata za prowadzenie konta walutowego i przelewy). Fundamentalne znaczenie mają parametry kredytu: kiedy, w jakiej wysokości i przy jakim kursie został wypłacony.

Comperia oszacowała opłacalność operacji na konkretnym przykładzie. Założyliśmy, że kredyt został udzielony 2 lata temu przy kursie 2,2 zł, a do spłaty zostało jeszcze 200 tys. zł (rata wynosi 434 franki) i 600 tys. zł (rata 1302 franki). Przejęliśmy również, że w kantorze koszt spreadu wynosi 10 groszy, w tańszym banku 15 groszy, a w banku, w którym spłacamy dzisiaj kredyt, 20 groszy. Uwzględniliśmy też alternatywny koszt, w tym przypadku po prostu nasz czas, który będzie potrzebny na zorganizowanie franków we własnym zakresie. Koszt aneksu to 300 zł, a przelewu walutowego 20 zł.


Wariant 1 – franki kupujemy w kantorze, spłacamy w kasie banku

Mając do spłaty 200 tys. zł, zmiana sposobu spłaty może się opłacić. Oszczędności, wynikające z niższego kantorowego spreadu, sprawią, że koszt aneksu (300 zł) zwróci się już po 7 miesiącach. Uwzględnijmy jednak koszt alternatywny, a więc czas potrzebny na wizyty w kantorze. Oszacowaliśmy go na pół godziny miesięcznie. Biorąc pod uwagę pracę w pełnym wymiarze godzinowym i wynagrodzenie wysokości średniej krajowej, potrzebny czas na zakup franków i wpłatę w banku wyceniliśmy na 9 zł miesięcznie. Doliczając koszt alternatywny, opłata za aneks zwróci się po 9 miesiącach.

W sytuacji gdy do spłaty zostało 600 tys. zł, koszty przejścia na nowy system zwróciłby się już po 3 miesiącach.

 

Wariant 2 - franki kupujemy w kantorze i wpłacamy w kasie banku, w którym mamy konto walutowe i robimy przelew do banku, w którym mamy kredyt


W tym wariancie dodatkowym kosztem, oprócz kosztu alternatywnego, jest opłata za przelew walutowy. Założyliśmy, że kosztuje on 20 zł (jedna z niższych stawek). W przypadku kredytu o wartości 200 tys. zł, operacja zwróci się po 13 miesiącach, a uwzględniając koszt alternatywny – po 21 miesiącach. Koszty zmiany sposobu spłaty kredytu o wartości 600 tys. zł zwrócą się już po około 3 miesiącach.
 

Wariant 3 - kupujemy franki w banku, w którym mamy konto walutowe i robimy przelew do banku, w którym mamy kredyt

W tej symulacji założyliśmy, że koszt spreadu wynosi 15 groszy, a więc o 5 groszy mniej niż płaciliśmy dotychczas w banku, w którym spłacamy kredyt. Koszt przelewu to nadal 20 zł, ale operacja zakupu franków i przelewu to w tym przypadku 15 minut miesięcznie. Koszt alternatywny oszacowaliśmy więc na 4,50 zł miesięcznie. Czy to się opłaci? Tak, ale w tylko w przypadku większych kredytów. Gdy do spłaty pozostało 600 tys. zł, koszt operacji zwróci się stosunkowo szybko – po około 7 miesiącach, uwzględniając również koszt alternatywny. Jeżeli mamy mniej do spłaty (200 tys. zł), zmiana systemu spłaty zwróciłaby się dopiero po prawie 15 latach, a i tak bez uwzględnienia kosztu czasu. W innym koszty operacji przewyższą oszczędności wynikające z niższego spreadu.


Przedstawione symulacje mają charakter teoretyczny. Zakładają niezmienność spreadu w kantorze (jednocześnie wyższy spread w bankach), a przecież zwiększony popyt na kantorowe franki może sprawić, że właściciele punktów wymiany walut podkręcą swoje marże. Kontrowersje może wzbudzić również wyceniony przez Comperię koszt alternatywny. Jeśli ktoś wyżej wycenia swój wolny czas, bieganie co miesiąc do kantoru, nerwowe porównywanie tabel kursowych, może być po prostu nieopłacalne.

Maciej Bednarek
Bartłomiej Samsonowicz

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (01.07.2009).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2784 artykuły -

zobacz inne artykuły tego autora

Zobacz dyskusje na forum