22.08.2011, 15:23

Rośnie rzeczywiste oprocentowanie kredytów hipotecznych-raport sierpień 2011

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Średnie oprocentowanie rzeczywiste nowo udzielanych kredytów hipotecznych denominowanych do trzech najpopularniejszych walut (złoty, euro, frank szwajcarski) w ostatnim miesiącu wzrosło. Najszybciej działo się to w przypadku kredytów we franku, znacznie zwolnił natomiast wzrost RRSO dla zobowiązań w złotych.

Podstawowym parametrem służącym do porównywania kredytów hipotecznych jest roczna rzeczywista stopa oprocentowania (RRSO). Określa ona faktyczny koszt kredytu. Bank może bowiem oferować niskie marże kredytowe (co w połączeniu z rynkowymi stopami procentowymi na niskim poziomie daje tanie raty), ale za to "nadrabiać" na wysokiej prowizji przygotowawczej czy innych opłatach związanych z udzielaniem kredytu. Stopa RRSO pozwala zestawiać rzeczywisty koszt kredytów poszczególnych banków, a wyliczona średnia dla całego rynku odkryć i śledzić bieżące trendy.Metodologia:

Porównywarka finansowa Comperia.pl każdego miesiąca zbiera wszystkie oferty kredytów hipotecznych, dla określonych modelowych parametrów, dla trzech walut: PLN, EUR, CHF. W tej puli, poza standardowymi propozycjami banków, znajdują się również oferty promocyjne i pakietowe, co pozwala na pogląd o całym rynku kredytów mieszkaniowych. Uzyskane RRSO jest średnią arytmetyczną wysokości oprocentowania ofert dla poszczególnych walut.

Parametry modelowego kredytu:

Wartość nieruchomości: 300 tys. PLN
Kwota kredytu: 200 tys. PLN
Okres kredytowania: 30 lat
Raty równe, rynek wtórny

Komentarz analityka:

Pierwsza połowa sierpnia nie przyniosła znaczących zmian na rynku kredytów hipotecznych. Nadal największą popularnością cieszą się kredyty udzielane w złotym. Choć ostatnio daje się zauważyć większe zainteresowanie kredytami denominowanymi we franku szwajcarskim.
Rekordowe poziomy kursu tej waluty powodują, że część kredytobiorców rozważa zaciągnięcie zobowiązania właśnie w walucie Szwajcarii. Zainteresowanie kredytami w tym pieniądzu może być jednak nieco wirtualne, bo banki wycofują się z udzielania tych zobowiązań - w ostatnim czasie zrobił to Deutsche Bank, mBank, MultiBank i Alior Bank.Zmiany na rynku kredytów hipotecznych dotyczyły głównie kredytów denominowanych w CHF. W porównaniu z lipcem średnie oprocentowanie kredytów wyrażonych w tej walucie wzrosło o 0,24 punktu proc. Wzrost ten może dziwić, w szczególności wziąwszy pod uwagę ostatnią interwencję Banku Szwajcarii. Instytucja ta ogłosiła, że będzie się starała utrzymać stopy procentowe w przedziale 0-0,25 proc., a to powinno wpłynąć stabilizująco na oprocentowanie takich kredytów. Tak się jednak nie stało.

Po lipcowej podwyżce stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny o 0,25 proc. na rynku daje się zauważyć, że średnie oprocentowanie kredytów wyrażonych w walucie euro rośnie. Obecnie kształtuje się ono na poziomie 5,20 proc. i ma najwyższą wartość od lutego 2010 roku. Jednak wysokość oprocentowania kredytów udzielonych w europejskiej walucie i tak jest niższa niż zobowiązań zaciąganych zarówno w walucie krajowej, jak i we franku szwajcarskim. Średnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w PLN wynosi 6,89 proc., a w CHF - 6,15 proc.

Dobrym sygnałem dla kredytobiorców jest wyhamowanie wzrostu oprocentowania kredytów złotowych. Średnie oprocentowanie takich zobowiązań (6,89 proc.) jest tylko o 0,01 proc. wyższe niż przed miesiącem. W dużej mierze jest to zasługa Rady Polityki Pieniężnej, która na swoim ostatnim posiedzeniu nie zmieniła poziomu stóp procentowych, a co za tym idzie nie podniosła kosztu pieniądza na rynku międzybankowym. Wydaje się, że w ślad za malejącą presją inflacyjną taka polityka będzie kontynuowana.

Obecna sytuacja na rynku finansowym nie wróży nic dobrego dla posiadaczy kredytów walutowych. Ostatnie zawirowania na rynku walutowym spowodowały mocne osłabienie złotego w stosunku do walut EUR i CHF. A słaby złoty oznacza, że wysokość rat kredytów udzielonych w tych walutach staje się coraz wyższa i mocniej obciąża budżety posiadaczy takich zobowiązań. Pozostaje mieć nadzieję, że niepokój na rynkach finansowych jest tylko przejściowy i że niedługo ta tendencja zostanie odwrócona.Autor: Jacek Kasperczyk
Analityk Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (22.08.2011).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2753 artykuły -

zobacz inne artykuły tego autora