28.02.2013, 09:44

Rekomendacja T w nowym brzmieniu

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 3 głosów)

We wtorek 26 lutego publiczny regulator finansowy ujawnił planowane zmiany dostępności kredytów konsumenckich i pożyczek ratalnych. Zgodnie z nowym brzmieniem rekomendacji „T”, która jeszcze w 2010 roku dokręcała nieco „śrubę” dostępności kredytów, teraz będzie o wiele prościej o pożyczkę.

Projekt rekomendacji „T” z października ubiegłego roku zakładał nieco bardziej restrykcyjne zasady udzielania kredytów konsumenckich. W ostatecznym brzmieniu dokumentu kwoty, jakie miały być możliwe do uzyskania dla poszczególnego rodzaju klientów, z zachowaniem uproszczonej procedury oceny kredytowej, zostały dwukrotnie podwyższone.

Zgodnie z nowymi ustaleniami, uproszczone procedury będą mogły być stosowane przy udzielaniu pożyczek i kredytów ratalnych o maksymalnej wysokości czterokrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Przy obecnej wartości średniej płacy, będzie to 14 721 zł. W brzmieniu z października 2012, miało to być niewiele ponad 7 300 zł.

Dla klientów „znających się” z bankiem 6 miesięcy i dłużej, kwota pożyczek i kredytów konsumenckich udzielanych na uproszczonych zasadach, wynosić będzie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia (22 081 zł). Przyszłym kredytobiorcom, z którymi bank zapoznał się jako klientami przynajmniej rok wcześniej, licząc od chwili rozpatrywania wniosku kredytowego, będzie mógł w uproszczonej procedurze postawić do dyspozycji 12-krotność średnich zarobków (44 163 zł).

Dodatkową deregulacją rekomendowaną we wtorkowym brzmieniu dokumentu, jest odejście od administracyjnego określania maksymalnej wysokości wskaźnika DtI (Debt to Income). Jest to miara stosowana przez banki, do określenia górnej granicy zadłużenia kredytowego w stosunku do dochodów netto. Do tej pory, dla zarabiających poniżej średniej krajowej, wskaźnik wynosił 0,5. Dla Polaków o wyższych dochodach - 0,65.

Oznacza to, że banki nie mogły pozwolić Janowi Kowalskiemu zaciągnąć zobowiązań kredytowych na sumę przekraczającą 1000 zł, jeżeli zarabiał on 2000 zł na rękę. Jego sąsiad natomiast, jeżeli zarabiał 4000 zł na rękę, mógł oczekiwać, że banki będą udostępniały mu kolejne środki do momentu, w którym suma jego miesięcznych rat kredytowych nie osiągnie kwoty 2600 zł.

Mimo, że większość banków nawet nie zbliżała się do granicznych wartości wskaźnika DtI, gdyby chciały zrobić to teraz, będą mogły. Jedyną regulacją określającą górny limit zadłużenia w stosunku do dochodów netto, będą ich wewnętrzne regulacje, ustalane przez zarządy, a akceptowane przez rady nadzorcze.

Kolejnym postanowieniem rekomendacji T jest, by banki posiadały spisane procedury wewnętrzne, co do formy i zakresu informowania każdego klienta ubiegającego się o kredyt. KNF wymaga, żeby kredytobiorca złożył pisemne oświadczenie o zapoznaniu się z ryzykiem związanym z zaciągnięciem kredytu, otrzymaniu stosownych wyjaśnień do zgłaszanych wątpliwości oraz otrzymaniu informacji niezbędnych do podjęcia decyzji o zaciągnięciu zobowiązania.

Regulator wprowadzając nowe brzmienie rekomendacji T, jednoznacznie opowiedział się za poluzowaniem polityki kredytowej. Jednak dotyczy to tylko zobowiązań zaciąganych w złotych. Co do ekspozycji walutowej, stawia przed bankami jeszcze bardziej restrykcyjne warunki. Zwłaszcza w zakresie informowania klientów o ryzyku kursowym i jego możliwych konsekwencjach.

Jakub Tomaszewski
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (28.02.2013).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Jakub Tomaszewski
, ekspert Comperia.pl
97 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora