06.06.2011, 07:26

Przypatrując się majowym spreadom

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Kolejny miesiąc nie przyniósł szczególnych zmian w spreadach kursów walutowych w bankach, czyli różnic pomiędzy kursem kupna i sprzedaży danej waluty wyrażonych procentowo. O zmianach i walce z wysokimi spreadami zapowiadanych przez wicepremiera Pawlaka powoli już zapominamy, jednak spłacając kredyt walutowy warto wciąż trzymać rękę na pulsie.

Jednym z głośniejszych wydarzeń ostatniego miesiąca był wzrost wartości franka szwajcarskiego, którego średni kurs wymiany według NBP na koniec miesiąca zatrzymał się w okolicach 3,25 zł. W bankach jednak, co jest oczywiście skutkiem wysokich spredów, kurs sprzedaży CHF (wykorzystywany np. przy spłacie rat kredytu) był o ponad 10 gr wyższy, a w tych z najwyższymi spreadami jak Getin Bank, czy Polbank wynosił on nawet 20 gr więcej od średniego kursu NBP.Kwoty te stanowią oczywiście dodatkowy zarobek dla banku. Dlatego przy wyborze najatrakcyjniejszego kredytu warto jest zwrócić również uwagę na wysokość spreadów walutowych w danym banku.

Innym ciekawym aspektem jest tani dolar amerykański. Na początku maja średni kurs wymiany wg NBP wynosił nawet 2,65 zł. I chociaż przeliczniki kursowe w bankach są zawsze nieco wyższe, to i tak jest to doskonała wiadomość dla tych, którzy zaciągnęli swoje kredyty w tej walucie. Tani dolar na początku maja był też niewątpliwie dla wielu osób okazją do zakupów. Można było wtedy po naprawdę okazyjnych cenach kupować bilety lotnicze niektórych linii, rezerwować zagraniczne hotele na wakacyjne wyjazdy, czy robić zakupy w zagranicznych sklepach internetowych. Pod koniec miesiąca dolar trochę podrożał, jednak na tyle niewiele, by cały czas określać go mianem „tani”.
 
Z kolei dla euro maj był wyjątkowo spokojnym miesiącem. Klienci banków, którzy mają kredyt w tej walucie nie musieli się za bardzo martwić, kurs euro w NBP utrzymywał się przez cały miesiąc w okolicach 3,90-3,95 zł, co dla klientów banków oznaczało średnio wydatek 4,05 za jedno euro. Co prawda ostatnie dni maja przyniosły niewielkie wzrosty, ale na rozwój sytuacji należy jeszcze trochę poczekać.
 
Tabela nr 1: Spready walutowe w okresie wrzesień 2007-Maj 2011 (wybrane miesiące) ujęcie procentowe
 
 
Wrzesień 2007
Maj 2008
Wrzesień 2009
Maj 2010
Kwiecień 2011
Maj 2011
EUR
3,95%
4,42%
5,84%
5,77%
6,05%
6,06%
CHF
4,52%
4,95%
6,50%
6,41%
6,72%
6,71%
USD
4,11%
4,66%
5,93%
5,82%
5,91%
5,92%

Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Tabela nr 2: Spready walutowe w okresie wrzesień 2007-Maj 2011 (wybrane miesiące); ujęcie liczbowe
 
 
Wrzesień 2007
Maj 2008
Wrzesień 2009
Maj 2010
Kwiecień 2011
Maj 2011
EUR
0,15 zł
0,15 zł
0,25 zł
0,24 zł
0,25 zł
0,25 zł
CHF
0,11 zł
0,11 zł
0,18 zł
0,19 zł
0,21 zł
0,22 zł
USD
0,11 zł
0,10 zł
0,17 zł
0,19 zł
0,17 zł
0,17 zł
Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl
 
Wracając do spreadów walutowych, warto jest sprawdzić ich wysokość w banku, w którym planujemy wziąć kredyt w obcej walucie lub choćby tylko założyć konto. Istnieją takie banki jak Pekao SA, PKO BP, czy BGŻ, w których spready są naprawdę niskie, a to może nam przynieść pewne oszczędności, nie tylko w przypadku zaciągnięcia w banku kredytu, ale także podczas wakacyjnych wyjazdów. Na drugim biegunie stoją instytucje finansowe (np. wspomniane już Getin Bank i Polbank) ze spreadami na poziomie 10 proc., które w taki „ukryty” sposób pobierają od swoich klientów dodatkowe pieniądze.
 
Maciej Łukowski
Comperia.pl

 

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (06.06.2011).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2735 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora