09.10.2013, 14:45

Obligacje firmowe - wysoki zysk nie do końca bez ryzyka

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 1 głosów)

Obligacje firmowe - wysoki zysk nie do końca bez ryzyka
Niedawno na Comperia.pl poruszany był temat inwestowania w obligacje skarbowe. Cechami głównymi tych papierów jest stosunkowo duże bezpieczeństwo oraz niezbyt wysoka stopa zwrotu. Co jednak zrobić, gdy klienta interesują dużo większe zyski? Rozwiązaniem może być ulokowanie pieniędzy w obligacjach korporacyjnych. Czym są takie instrumenty i dlaczego właśnie w nie warto zainwestować posiadany kapitał? Sprawdźmy.

Obligacja korporacyjna to dłużny papier wartościowy umożliwiający swobodny przepływ kapitału pomiędzy osobami dysponującymi jego nadwyżkami do podmiotów cierpiących na jego niedobór. Brzmi trochę skomplikowanie, więc nieco uprośćmy tą definicję. Obligacja firmowa to niejako forma „pożyczki”, jaką zaciąga dane przedsiębiorstwo na określony czas. Po jego upłynięciu zobowiązuje się ją oddać wraz odpowiednim wynagrodzeniem (odsetkami).

Osoba kupująca obligację nosi nazwę obligatariusza, a podmiot ją emitujący to dłużnik.

Dlaczego warto kupić obligację firmową?

Pierwszym powodem, dla którego warto zainwestować w obligacje korporacyjne jest wysoki zarobek. Papiery te, w odróżnieniu od obligacji skarbowych, oferują posiadaczom atrakcyjne stopy zwrotu. Na rynku nietrudno znaleźć instrumenty z oprocentowaniem wynoszącym 8, 9, a nawet i ponad 10 proc. w skali roku.

Trzeba jednak wiedzieć, że inwestycja w obligacje firm jest obarczona dużo większym ryzykiem niż wpłata pieniędzy na lokatę bankową, czy zakup obligacji skarbowych. W gospodarce może się bowiem zdarzyć, że dany podmiot popadnie w kłopoty finansowe i nie będzie miał środków na wykup swoich papierów. Wtedy inwestor, który nabył takie instrumenty poniesie ,niestety, stratę.

Aby uniknąć takiej sytuacji należy starannie wybierać podmioty, których obligacje zamierzamy kupić. Najmniejsze ryzyko niosą ze sobą papiery emitowane przez duże, stabilne firmy ciesząca się dużym autorytetem na rynku. Przykładami takich przedsiębiorstw są np. PKN Orlen, GPW, Getin Noble Bank, czy PGNiG.

Kolejnym argumentem przemawiającym za kupnem obligacji korporacyjnych jest chęć dywersyfikacji posiadanego portfela inwestycyjnego. Rynki finansowe są nieprzewidywalne i nie powinno się lokować pieniędzy tylko w jeden rodzaj aktywów. Ponadto, tak jak wspomniano powyżej, obligacje firm są wysoko oprocentowane, co w sumarycznym ujęciu może mieć wpływ na efektywność poczynionych przez klienta inwestycji.

Gdzie kupić?

Obligacje korporacyjne najprościej kupić na rynku wtórnym Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Aktualnie na Catalyst (rynek, na którym odbywa się handel obligacjami) notowanych jest 315 serii obligacji wyemitowanych przez przedsiębiorstwa, więc osoba zainteresowana tą formą pomnażania oszczędności na pewno znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Innym sposobem na to, aby stać się posiadaczem obligacji wyemitowanej przez konkretne przedsiębiorstwo jest udział w ofercie pierwotnej organizowanej przez ten podmiot. W takim przypadku nabycie obligacji odbywa się bezpośrednio od emitenta. Niestety, aby sprawnie dokonać takiej operacji konieczne jest śledzenie aktualności giełdowych i złożenie dyspozycji zakupu (zapisu) w odpowiednim terminie.

Obligacje korporacyjne to niezwykle ciekawy sposób na pomnażanie oszczędności. Z jednej strony oferują naprawdę wysokie oprocentowanie, a z drugiej niosą ze sobą nieiwelkie ryzyko utraty wpłaconych środków. Niemniej jednak warto poznać ten instrument nieco dokładniej, a być może pozytywnie wpłynie on na skuteczność naszych inwestycji.

Autor: Jacek Kasperczyk
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (09.10.2013).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Jacek Kasperczyk
, ekspert Comperia.pl
612 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora

zobacz blog autora