30.08.2012, 11:56

Konto młodzieżowe - czy warto je założyć?

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 4 głosów)

Początek roku szkolnego może być niezłą okazją, aby bardziej zadbać także o edukację finansową dziecka. W tym celu można założyć swojej pociesze konto młodzieżowe. Dlaczego warto? Na co zwrócić uwagę?

Konta dla dzieci w swojej ofercie ma kilkanaście ogólnopolskich banków. Ich użytkowanie zazwyczaj kosztuje kilka złotych miesięcznie. Z zestawieniem kont młodzieżowych można zapoznać się TUTAJ

Rachunek młodzieżowy można założyć dziecku, gdy skończy ono 13 lat. Wtedy nieletni zyskuje niepełną zdolność do czynności prawnych. To oznacza, że może już użytkować rachunek osobisty, wykonywać przelewy, korzystać z karty debetowej (płacić nią w sklepie, wypłacać środki z bankomatu) itp.

Rachunek zakłada się w obecności rodzica. Podpis opiekuna prawnego musi znaleźć się na umowie, którą bank zawiera z dzieckiem. Najczęściej nie trzeba posiadać w danym banku rachunku osobistego, aby dziecku założyć tam konto, choć w niektórych bankach taki wymóg jest (np. Meritum Bank, Getin Noble Bank, MultiBank, BOŚ).

Dlaczego warto?

Bodaj najpoważniejszym powodem, dla którego warto dziecku otworzyć rachunek w banku, jest jego edukacja finansowa. Czy się to komuś podoba czy nie, światem coraz bardziej rządzą pieniądze, więc zaznajomienie się z bankiem i z usługami finansowymi od najmłodszych lat może dać przewagę w przyszłości. Im wcześniej zaczniemy dzieci zaznajamiać z obsługą konta, bankowości elektronicznej, karty czy bankomatu, im szybciej nauczymy je zakładać lokaty, robić przelewy czy odkładać środki na konto oszczędnościowe - tym większą świadomość co do możliwości i bezpieczeństwa będą miały w przyszłości.

Konto młodzieżowe i karta debetowa zdają się być niezłym narzędziem do nauki finansów, czy wręcz zabawy nimi. Dziecko uczy się wartości pieniądza, odpowiedzialności finansowej, oszczędności, systematyczności, planowania wydatków, gospodarowania pieniędzmi w czasie, ostrożności. Przy okazji - to także nowoczesne. Świnki-skarbonki odchodzą do lamusa, kieszonkowe wpływające na konto dziecka to już w wielu domach standard.

Jak kontrolować dziecko?

Zaufanie do dziecka i jego odpowiedzialności w zarządzania swoimi oszczędnościami to cenna rzecz, niemniej wielu rodziców chciałoby mnie jednak jakieś narzędzia kontroli nad finansami swojego dziecka. Banki wychodzą tym oczekiwaniom naprzeciw.

Opiekuni dziecka mogą między innymi ustalić swoim pociechom np. dzienny limit wypłat gotówkowych i transakcji bezgotówkowych kartą debetową. Czasem takie górne granice stosują zresztą same banki (choć rodzice mogą w nie ingerować). Opiekuni mogą także otrzymywać wyciągi (papierowe lub elektroniczne) z rachunku dziecka. Niektóre banki idą jeszcze dalej, i są skłonne zawiadamiać rodziców SMS-em, e-mailem bądź informacją w serwisie bankowości internetowej o danej czynności bankowej wykonanej przez dziecko.

Paleta możliwości nadzoru jest duża, ale zależy od konkretnego banku, więc warto się o to dopytać pracownika oddziału czy infolinii. Więcej o tym, co w którym banku rodzic może, Comperia.pl pisała W TYM ARTYKULE. Autor: Mikołaj Fidziński
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (30.08.2012).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Mikołaj Fidziński
, ekspert Comperia.pl
640 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora

zobacz blog autora

Masz kredyt na mieszkanie?
Obniż ratę kredytu nawet o 30%!
  • wybierz najkorzystniejszą ofertę obniżającą ratę
  • aplikuj online
Porównaj kredyty refinansowe
Chcesz założyć lokatę?
Oprocentowanie nawet 7%, porównaj i załóż lokatę przez Internet!
  • najwyższe oprocentowanie, bez podatku Belki
  • aplikuj online
Porównaj lokaty
Potrzebujesz gotówki?
Pomożemy Ci wybrać kredyt z niską ratą!
  • porównaj online aktualne oferty 35 banków
  • aplikuj online
Porównaj kredyty gotówkowe