21.03.2011, 13:01

Kombi albo limuzyna, czyli w czym samochód podobny jest do karty kredytowej

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Z wyborem karty kredytowej jest jak z zakupem samochodu. Może być potrzebna każdemu, lecz nie każdy musi się na tym znać. Dziś Comperia podpowiada, na co zwrócić szczególną uwagę przy wyborze karty kredytowej. Jak znaleźć tę najbardziej dopasowaną do swoich potrzeb?

Kontynuując analogię karty kredytowej do auta - tym, na co najbardziej zwraca się uwagę jest cena. Jeżeli zamierzamy kupić auto, to zawsze interesuje nas jego cena. Prawie każdy chciałby jeździć Porsche lub Ferrari, jednak niewielu na nie stać. Ich odpowiednikiem wśród kart kredytowych jest np. dedykowana użytkownikom bankowości prywatnej Banku Przemysłowo-Handlowego karta MasterCard World Signia. Na jej posiadaczy czekają m.in. usługi assistance, opieka konsjerża (franc. concierge), zniżki w najlepszych hotelach i sklepach świata, program Priority Pass („przepustka” do ponad 600 ekskluzywnych saloników na lotniskach w 300 miastach świata) Wszystko to kosztuje okrągły tysiąc złotych rocznie. Notabene, opłata ta jest znoszona po spełnieniu określonych warunków. Na szczęście bez problemu można znaleźć solidną, niezawodną „kredytówkę” w przystępnej cenie.

A czymże jest owa „przystępna” cena?
To opłata za wydanie karty oraz koszt jej użytkowania. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w ramach tej pierwszej opłaty, klient przez najbliższe 12 miesięcy zwolniony jest z kosztów użytkowania. - często koszt wydania karty jest od razu kosztem jej użytkowania przez najbliższe 12 miesięcy. W kolejnych latach z reguły wydamy na ten cel znacznie więcej. Idealnym przykładem są karty Citibanku. Opłata w pierwszym roku to zawsze 5 zł, ale już następne są zdecydowanie wyższe. Niekiedy koszt obsługi sięga kilkuset złotych.

Na ogół jednak typowe karty kredytowe kosztują rocznie średnio ok. 50 zł. Raz jest to 25 zł, innym razem 75 zł. Co nie oznacza jednak, że w ogólnym rozrachunku wyjdzie się „in minus”, bo doprawdy często wystarczy spełnić określone warunki dotyczące ilości transakcji „kredytówką”, albo wydawanej nią co miesiąc kwoty pieniędzy, aby otrzymać z powrotem opłatę roczną.

Przykładowe opłaty za roczne użytkowanie karty kredytowej

  Opłata roczna
ING Bank Śląski Karta kredytowa VISA 0 zł / 35 zł (tu średnie kryterium miesięczne wydawanych sum wynosi 200 zł)
Lukas Bank Karta MAXIMA Plus Stały koszt 25 zł
Bank Millennium Millennium Visa/MasterCard

0 zł (dla transakcji kartą pow. 12 tys. zł) / 40 zł (gdy wydatki wynoszą 8-12 tys. zł)/

75 zł (płatności z karty pon. 8 tys. zł)/

PKO BP PKO Visa Classic

0 zł (dla transakcji kartą pow. 800 zł)/

34,5 zł (gdy wydatki wynoszą 400-800 zł)/ 69 zł (przy średnich płatnościach miesięcznych pon. 400 zł)

źródło: Comperia.pl

Dalsze porównywanie kart kredytowych z samochodami to analiza parametru o nazwie „spalanie”. Innymi słowy, odpowiedzmy na pytanie „Którym pojazdem dojedziemy najdalej przy jednakowej ilości paliwa?”. W kartach kredytowych takim „spalaniem” można określić maksymalną długość okresu bezodsetkowego. Z którą kartą twoje wydatki jak najdłużej nie będą obarczone odsetkami?

W polskich bankach długość okresu bezodsetkowego (z ang. grace period) waha się od 51 do 61 dni. Co to w praktyce oznacza? Czyżby nasz kredyt w postaci kolorowej plastikowej karty był przez pięćdziesiąt kilka dni był nieoprocentowany? Bynajmniej nie. Okres bezodsetkowy liczony jest od początku okresu rozliczeniowego, a nie od tego dnia miesiąca, w którym dokonano transakcji. Przykładowo, zegar odmierzający owe 55 dni zaczyna bić każdego pierwszego dnia miesiąca. Posiadacz karty kredytowej, płacąc nią za zakupy zrobione 1, 15 i 30 kwietnia, musi spłacić zaciągnięty kredyt przed 26 maja. Wtedy to właśnie upływa wspomniane 55 dni „bez procentów”. Jeśli tego nie uczyni, bank naliczy mu odsetki od łącznej kwoty wydanej na te trzy transakcje. Jeżeli natomiast wstrzymałby się o 1 dzień z trzecią transakcją (czyli dokonał jej 1 maja), to wówczas przed końcem 25 maja, zobowiązany jest spłacić kwoty, jakie wydał 1 i 15 kwietnia. Na spłatę kredytu z kredytu zaciągniętego 1 maja, ma czas do 24 czerwca włącznie.

Maksymalna długość okresu bezodsetkowego w poszczególnych bankach

  Maksymalna długość okresu bezodsetkowego
AIG Bank 54 dni
Allianz Bank 59 dni
Alior Bank 58 dni
Bank Millennium 56 dni
Bank Pocztowy 55 dni
BGŻ 56 dni
BNP Paribas Fortis 61 dni
BOŚ 55 dni
BPH 54 dni
BPS 51 dni
BZ WBK 54 dni
Citi Handlowy 54 dni (karty Platinum - 56 dni)
Deutsche Bank 56 dni
DnB NORD 57 dni
Eurobank 52 dni (karty partnerskie i karta Gold Perfect - 56 dni)
Getin Bank 56 dni
ING Bank Śląski 52 dni
Invest-Bank 52 dni
Kredyt Bank 56 dni
Lukas Bank 54 dni (karty Gold - 56 dni)
mBank 54 dni
Meritum Bank 54 dni
MultiBank 53 dni (karty Platinum, Aquarius i Visa n - 54 dni)
Nordea 54 dni
Pekao 55 dni
PKO BP 55 dni
Polbank 56 dni
Raiffeisen Bank

MasterCard Dookoła Świata, MasterCard Mistrzowska Karta - 54 dni

 

Visa Classic, MasterCard Class&Club, Visa Platinum, Visa Gold  - 58 dni

Toyota Bank 56 dni

źródło: Comperia.pl

Ale to nie koniec podobieństw pomiędzy autami a kartami kredytowymi. Samochód powinien być pakowny, aby zmieściło się w nim wszystko, co zechcemy. Takie same korzyści wiążą się z limitem na karcie kredytowej. Powinien być on dopasowany do Twoich potrzeb. Jeśli życzysz sobie mieć większy limit, to przygotuj się na kartę „z wyższej półki” (czyt. droższą). Skoro już ubiegasz się o kartę kredytową, a bank chce Ci przyznać stosunkowo wysoki limit - to po co się ograniczać? Jeżeli jesteś osobą na tyle odpowiedzialną, aby nie zadłużyć się głupio , to zawsze warto mieć więcej pieniędzy w zanadrzu. W szczególności, gdy karta kredytowa służy ci do robienia interesów, a nie do przejadania kolejnych pieniędzy. Limit na karcie kredytowej może wynieść od 500 zł do nawet kilkuset tysięcy w przypadku najbardziej prestiżowych „plastików”. A ewentualne odsetki płacisz i tak tylko od wykorzystanej części limitu.

Nie bez znaczenia mogą też okazać się kolejne atrybuty karty kredytowej tj. jej oprocentowanie oraz tzw. minimalna kwota spłaty. Gdy okres bezodsetkowy nie wystarczy Ci na spłacenie długu na rachunku karty, to bank zacznie naliczać odsetki za każdy kolejny dzień zwłoki. Przekroczenie okresu bezgotówkowego sprawia, że bank dolicza odsetki za każdy dzień zwłoki, a co więcej, robi to wstecz - aż do dnia dokonania zakupu. Oprocentowanie można przyrównać do maksymalnej prędkości pojazdu, a opisaną w zdaniu powyżej sytuację do tej, z którą mamy do czynienia na drodze, gdy policjant każe nas mandatem za nadmierną prędkość. W obu przypadkach za swoje przewinienie trzeba słono płacić.

A oprocentowanie nie jest niskie - większość banków pobiera maksymalną kwotę odsetek wynoszącą obecnie 21 proc. Stanowi to 4-krotność stopy lombardowej ustalanej przez NBP, więc każdy jej przyrost o 0,25 p. proc. powoduje wzrost maksymalnego oprocentowania kart kredytowych o cały 1 jeden proc. Na szczęście, nie wszystkie banki „skubią” tak samo dolegliwie. W tym względzie warto zwrócić uwagę na karty z serii Nordea Aspiracje (oproc. na poziomie 12,50 proc.) czy też platynową kartę ING (12 proc.) Choć naturalnie znajdzie się także takie rodzynki jak 12,50% z kartami Nordea Aspiracje czy 12% na platynowej karcie ING. Niemniej jednak, niespłacenie kredytu przed końcem okresu bezodsetkowego skutkuje naliczaniem procentów od niego.

A minimalna kwota spłaty? Co to takiego? Jak sama nazwa wskazuje, to minimalny „wymiar kary” finansowej (coś jak minimalna stawka mandatu). Tyle z zaciąganego każdorazowo kredytu trzeba wpłacić, aby móc dalej korzystać z karty. Zazwyczaj jest to 5 proc. jego kwoty, min. 20, 30 lub 50 zł.

Jeśli, przy okazji wizyty w salonie samochodowym, nadal nie będziesz pewny, który pojazd wybrać, to zadaj sprzedawcy pytanie: „Co jeszcze zyskam za tę cenę?”. Dilerzy aut mogą „dorzucić” zestaw opon zimowych, podgrzewane siedzenia albo radio. Pracownicy banku zaproponują ci kartę kredytową z „bonusami”. Czasem jest to usługa moneyback, czyli zwrot części (zazwyczaj 1%) wydatków kartą - oferuje to chociażby Polbank, Alior Bank, Toyota Bank (więcej o moneyback w kartach kredytowych przeczytasz w artykule "Pieniądze do zwrotu - przegląd usług moneyback w kartach kredytowych") Innym razem chodzi o np. o usługi assistance albo ubezpieczenia. Niemało jest też kart partnerskich - karty Nordea Bomi (do 6% rabatu na zakupy w tych delikatesach) czy Citibank-LOT (zniżki na bilety lotnicze LOT) to malutki wycinek tego, co oferują banki w porozumieniu z innymi instytucjami.

Na koniec nie omieszkamy przypomnieć - karty kredytowe najlepiej dopasowane do twoich kryteriów bardzo szybko znajdziesz w porównywarce na Comperii. A gdy już schowasz tę najlepszą w swoim portfelu, to… (analogicznie do samochodów) śmiało ruszaj w drogę! Udając się na zakupy, kieruj się tam, gdzie zechcesz. Tylko nie strać panowania nad swoimi wydatkami!

Mikołaj Fidziński
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (21.03.2011).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora