12.05.2014, 08:36

Kiedyś Bora Bora, dziś Ciechocinek - banki tną moneyback. Czy tylko to?

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 7 głosów)

Kiedyś Bora Bora, dziś Ciechocinek - banki tną moneyback. Czy tylko to?
Kont, z których można korzystać za darmo, wbrew powszechnej opinii, przez 2 lata wcale nie ubyło. Średni miesięczny koszt użytkowania rachunku przy przyjętych przez Comperia.pl założeniach… zmalał. Największe zmiany dotknęły usługę moneyback – kiedyś za roczny zwrot można było zafundować sobie tygodniowy pobyt na Bora Bora. Dziś – ledwie weekend w Ciechocinku. Comperia.pl analizuje, co jeszcze wydarzyło się na rynku kont osobistych w ciągu 2 lat.

Jak zmieniły się podstawowe warunki rachunków osobistych oferowanych przez banki w Polsce na przestrzeni ostatnich 2 lat? Logika podpowiada, że popsuły się. W międzyczasie stopy procentowe w Polsce zostały obniżone ośmiokrotnie (łącznie o 2,25 p. proc.), organizacje płatnicze do 1 lipca br. muszą obniżyć stawki interchange do poziomu maksymalnie 0,5 proc. Nie można zaprzeczyć, że sporo banków, aby łatać uciekające przychody z tytułu niższych odsetek od kredytów oraz prowizji za transakcje kartowe, podwyższało opłaty za prowadzenie kont i cięło bonusy, m.in. moneyback.

Comperia.pl postanowiła jednak sprawdzić, czy faktycznie sytuacja posiadaczy rachunków osobistych tak się popsuła przez ostatnie 2 lata. Czy istotnie banki tak bardzo pogorszyły warunki swoich ofert? W celu znalezienia odpowiedzi na te pytania Comperia.pl wybrała po jednym najlepszym koncie (dla ustalonych parametrów modelowego klienta) z oferty każdego banku dostępnej teraz i w 2012 r. i przeanalizowała podstawowe opłaty. Konkluzje są zdumiewające.

Metodologia:

Comperia.pl wybrała z aktualnej i archiwalnej (z 2012 r.) oferty każdego banku w Polsce po jednym rachunku osobistym najtańszym przy następujących parametrach: wpływy na konto w wysokości 1 tys. zł miesięcznie, saldo miesięczne na poziomie 1,5 tys. zł, klient wykonuje 6 internetowych przelewów zewnętrznych miesięcznie, 3 razy w miesiącu wypłaca środki z obcego bankomatu (po 100 zł), kartą płaci 4 razy w miesiącu, łącznie wydając w ten sposób 300 zł. Wybierano wyłącznie spośród kont „dostępnych dla każdego” (nie młodzieżowe, studenckie, VIP itp.). Przyjęto, że klient nie łapie się wiekowo na warunki pozwalające obniżyć opłatę za prowadzenie rachunku (niektóre banki pobierają dane prowizje wyłącznie od osób np. po 26. roku życia).

Średni koszt użytkowania konta

Okazuje się, że atrakcyjność najlepszych kont z oferty każdego banku dzisiaj i 2 lata temu w zasadzie nie uległa zmianie. Średni miesięczny koszt użytkowania konta, przy przyjętych przez Comperia.pl założeniach, wynosił w 2012 r. 7,01 zł. Dziś 6,74 zł., czyli nieznacznie, ale jednak mniej. Przeciętny koszt obsługi konta (wyliczona jako mediana wyników) to 5 zł - zarówno 2 lata temu, jak i dziś.


Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Ubyło za to przez 2 lata rachunków, które przy założonych przez Comperia.pl wymaganiach modelowego klienta będą darmowe. Zmiana jest znacząca - o 25 proc., z 12 do 9 kont. Mniej jest też kont, których użytkowanie będzie kosztowało mniej niż 10 zł. Przyrost odnotowano z kolei w grupie rachunków, z których korzystanie kosztuje 10-15 zł miesięcznie. Te zmiany można wytłumaczyć m.in. spadkiem w badanej grupie liczby kont umożliwiających darmowe wypłaty z obcych bankomatów.


Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Zmiany w rachunkach

Aż 18 z 29 rachunków wziętych pod uwagę w maju 2014 r. to te same konta co w 2012 r. W pozostałych przypadkach bank albo w przeciągu 2 lat zupełnie wycofał dane konto z oferty, albo wzbogacił ofertę o atrakcyjniejszy rachunek.

W analizowanej grupie warunki korzystania z 10 rachunków uległy pogorszeniu. 5 banków wprowadziło opłatę za użytkowanie karty do konta (tylko jeden dodał warunek, po którego spełnieniu opłaty nie pobierze), na 4 rachunkach opłata za korzystanie z karty została podwyższona. Co do opłat za prowadzenie konta, to na jednym rachunku przybył warunek, którego zrealizowanie zwalnia z danego kosztu. 2 banki podwyższyły opłatę za konto, jeśli dany warunek nie zostanie spełniony, a kolejne 2 zmieniły na gorsze stawiany warunek. Tylko jeden bank postąpił w drugą stronę - złagodził wymóg dotyczący wysokości wpływów na konto.

W przypadku 8 z tych 10 kont zmiana wpłynęła na podwyższenie kosztu użytkowania rachunku. 4 rachunki na skutek zmian przestały być rachunkami bezpłatnymi (wcześniej za użytkowanie konta i karty klient nie płacił nic, teraz opłata jest pobierana).

Liczba darmowych kont i kart

Comperia.pl przeanalizowała, ile banków obecnie i 2 lata temu oferowało konto osobiste i kartę do niego absolutnie za darmo, bez konieczności spełnienia dodatkowych warunków (dotyczących m.in. określonych wpływów na rachunek czy kwoty wydanej kartą debetową w danym miesiącu). Wnioski są zaskakujące.

Zarówno przed dwoma laty, jak i obecnie w gronie kont i kart wybranych przez Comperia.pl do analizy było 5 ofert, które można użytkować bezwarunkowo za darmo. W 2012 r. były to: Alior Sync (Konto Osobiste), BNP Paribas (Konto z Pakietem S), GetinOnline (Konto Skarbonkowe), Idea Bank (Konto Idealne) oraz Volkswagen Bank (Konto e-direct w pakiecie Standard). Dziś do tej grupy należą nadal rachunki w Volkswagen Banku i T-Mobile Usługi Bankowe (dawny Alior Sync), a ponadto Konto Ulubione w Banku Nordea, Proste Konto Osobiste w Meritum Banku i Konto Godne Polecenia od Banku Zachodniego WBK. Co więcej, gdyby dołożyć do tego także rachunek dbNET z kartą debetową IQ w Deutsche Banku, to okaże się, że kont bezwarunkowo jest obecnie nawet więcej niż 2 lata temu. W ramach promocji, osoby które zdecydują się na konto dbNET z kartą IQ do 15 maja br., nigdy nie zostaną obciążone opłatą za posiadanie karty (standardowo 5 zł, jeśli nie wyda się kartą min. 200 zł miesięcznie), zaś użytkowanie miesięczne konta na razie także jest darmowe.

Liczba kont i kart darmowych „pod warunkiem, że…”

W lipcu 2012 r. aż 16 banków posiadało w ofercie konto osobiste z kartą debetową, które po spełnieniu określonych warunków będą darmowe. W maju 2014 r. banków z kontami i kartami bezpłatnymi tylko pod pewnymi warunkami było 14. Co ciekawe, spadek ten można wytłumaczyć nie pogorszeniem oferty, ale… zniknięciem banku z rynku. W 2012 r. do grupy banków oferujących warunkowe darmowe konto i kartę zaliczały się Kredyt Bank i Polbank. Dziś te banki w polskim krajobrazie bankowym już nie funkcjonują - pierwszy połączył się z Bankiem Zachodnim WBK, drugi z Raiffeisen Bankiem.


Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Bardzo ciekawie natomiast przestawia się analiza warunków, które należy spełnić, aby ominąć miesięczną opłatę za użytkowanie konta albo karty debetowej. 2 lata temu banki zdecydowanie częściej wymagały określonej liczby transakcji bezgotówkowych, dziś bardziej stawiają na kwotę. 2 lata temu 2 banki stawiały na określone średnie saldo na rachunku, dziś bardziej premiują regularne wpływy na rachunek w danej kwocie.


Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Bankomaty - za darmo czy nie?

Co ciekawe, przez ostatnie 2 lata znacząco zmalała liczba banków, na których najlepszym koncie wypłaty ze wszystkich bankomatów w kraju są darmowe. W 2012 r. aż 20 kont, najtańszych przy kryteriach przyjętych przez Comperia.pl, oferowało darmowe wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce. W 2014 r. takich rachunków było tylko 12. Wzrosła liczba kont, w przypadku których tego rodzaju usługa zawsze jest płatna, a także rachunków, w których tylko kilka pierwszych transakcji jest darmowych lub do zniesienia opłaty wymagane jest spełnienia określonych warunków (m.in. określone wpływy na rachunek).


Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Moneyback

Jednym ze sposobów przyciągania klientów do banku jest moneyback, czyli zwrot części środków z dokonywanych transakcji bezgotówkowych. Usługa ta nie wynikała jednak z hojności banków, instytucje te dzieliły się z aktywnymi użytkownikami swoim zyskiem z tytułu opłaty interchange (opłata, jaką uiszcza bankowi akceptant kart za każdym razem, gdy dojdzie do płatności jego kartą wydaną przez ten bank). Opłata ta znacząco przyczyniała się do milionowych zysków banków.

Trudno więc się dziwić, że instytucje te nie są zadowolone, że na początku tego roku w życie weszła ustawa z 30 sierpnia 2013 roku, której celem jest znaczące obniżenie opłaty interchange (w momencie powstawania ustawy należącej w naszym kraju do jednej z najwyższych w Europie). Na mocy jej postanowień od 1 lipca br. ma zacząć obowiązywać maksymalna stawka wynosząca 0,5 proc. wartości transakcji.

Obniżenie opłaty intrchange wpłynęło na podejście banków do usługi moneyback. Według analiz Comperia.pl w 2012 roku oferowało ją osiem banków, obecnie klienci znajdą ją w siedmiu instytucjach, w tym w dwóch w ramach promocji. Nie oznacza to jednak, że skład tej grupy pozostał niezmieniony – w ciągu tego czasu część banków zrezygnowała ze zwracania klientom części transakcji, inne natomiast uznały ten pomysł za wart wprowadzenia w życie.

Mimo że liczba banków oferujących moneyback nie spadła drastycznie, można zauważyć inną tendencję - banki starają się ograniczyć zakres transakcji, za które przysługuje klientom zwrot części środków, oraz wysokość osiąganych zwrotów.

Z banków oferujących „zarabianie” na transakcjach kartą w 2012 r. obecnie jedynie eurobank nie wprowadził zmian w swojej ofercie. Zarówno wcześniej, jak i teraz proponuje on zwrot 1 proc. (dla Konta Prestige) lub 0,5 proc. (dla Konta Online i Classic) wartości dokonywanych transakcji. Kwotowo premia jest w tym banku ograniczona do 750 zł na rok, bez limitu miesięcznego (średnio oznacza to 62,5 zł miesięcznie).

Taka sytuacja to jednak wyjątek. Większość banków oferujących moneyback w 2012 r. wycofała się z niego – usługi tej nie znajdziemy już w Alior Sync (a właściwie w T- Mobile), Meritum Banku, mBanku, Banku Millennium czy FM Banku. Pierwsza z tych instytucji była w 2012 r. niekwestionowanym liderem pod względem zwracanych wydatków – moneyback wynosił tam 5 proc. płatności dokonywanych w Internecie, a jego kwota mogła wynieść nawet 1250 zł miesięcznie. Również mBank proponował aktywnym klientom 5 proc., z ograniczeniem jednak do 50 zł miesięcznie. Taką samą kwotę miesięcznie mógł w 2012 r. zyskać klient Banku Millennium, dokonując zakupów w sklepach spożywczych, supermarketach czy na stacjach paliw (3 proc. kwoty), pod warunkiem, że jednocześnie zapewnił miesięczny wpływ na rachunek w kwocie minimum 1 tys. zł. Meritum Bank natomiast za wydatki poniesione na stacjach benzynowych oferował 4 proc. zwrotu, maksymalnie do 30 zł miesięcznie (również zastrzegając, że warunkiem zrealizowania moneybacku jest zapewnienie przez klienta miesięcznego wpływu na konto w wysokości minimum 1,5 tys. zł).

Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

W 2012 roku największy moneyback oferowały banki znajdujące się pod wodzą Wojciecha Sobieraja, czyli Alior Sync oraz Alior Bank. W ich przypadku maksymalny zwrot pieniędzy z tytułu poniesionych przez klienta wydatków w ciągu roku wynosił odpowiednio 15 tys. złotych (Sync) oraz 12 tys. złotych (tradycyjny Alior). Należy, oczywiście, zaznaczyć, że mowa tutaj o maksymalnej możliwej kwocie, którą realnie było bardzo trudno uzyskać (konieczność dokonywania płatności na wysokie sumy). Niemniej jednak wymienione wartości robią duże wrażenie. Trzecią lokatę pod względem wysokości moneybacku w tym samym okresie zajęła propozycja Banku Zachodniego WBK z sumą 6 tys. złotych. Jeśli chodzi o pozostałe instytucje, to możliwy do osiągnięcia zysk wahał się w nich w przedziale od 360 złotych (Meritum Bank) do 750 złotych (eurobank).

W 2014 roku sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dwa banki należące do grupy instytucji zwracających w 2012 r. część wydatków – Alior Bank i BZ WBK - znacząco zmodyfikowały zasady naliczania moneybacku. Pierwszy z nich (przy założeniu zapewnienia wpływów na rachunek) dawniej oddawał 1 proc. wartości wszystkich transakcji bezgotówkowych oraz zakupów w Internecie, narzucając przy tym miesięczny limit 1000 zł brutto (po przekroczeniu określonej kwoty zwrotu naliczany był również podatek). Obecnie oferta tego banku to co prawda 3 proc. poniesionych kosztów, wprowadzone zostało jednak ograniczenie, że muszą to być zakupy dokonane w sklepach spożywczych, supermarketach lub hipermarketach, a limit zwrotu znacząco spadł – do 50 zł miesięcznie i 400 zł rocznie.

Inną modyfikację wprowadził BZ WBK – zamiast 1 proc. wartości wszystkich zakupów, z ograniczeniem do 6 tys. zł rocznie, bank proponuje 1 proc. zwrotu płatności za gaz, 2 proc. za prąd i 3 proc. za usługi telekomunikacyjne – czyli za opłaty stałe, dokonywane raz w miesiącu.

Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Wśród banków, które oferowały moneyback w 2012 roku i 2014 roku są jedynie Alior Bank, eurobank oraz Bank Zachodni WBK. O ile eurobank utrzymał warunki usługi i maksymalny możliwy zysk na tym poziomie (750 złotych), o tyle w dwóch pozostałych przypadkach nastąpił już znaczny spadek tego parametru. W przypadku Alior Banku jest to regres o ponad 97 proc. (spadek z 12 tys. złotych w 2012 roku do 400 złotych obecnie. Podobna sytuacja wystąpiła w odniesieniu do BZ WBK, w którym kwota możliwego moneybacku spadła o prawie 90 proc. – wartość tego parametru w 2012 roku wynosiła bowiem 6 tys. złotych, a aktualnie jest to „tylko” 700 złotych.

Banki, które włączyły się do moneybacku również nie mogą pochwalić się ofertami na miarę propozycji z 2012 r. Bank BPH oferuje co prawda 5 proc. zwrotu wydatków, ogranicza je jednak tylko do tych poniesionych w restauracjach, kawiarniach, barach, pubach, kinach, teatrach, księgarniach i sklepach papierniczych – czyli miejscach, gdzie płatności dokonywane są rzadziej niż na stacjach paliw czy w sklepach spożywczych. Dodatkowo kwota premii została w tym przypadku ograniczona do 30 zł miesięcznie.

Sytuacja wygląda podobnie, jeśli chodzi o BNP Paribas. Teoretycznie klienci mają szansę na nawet 60 zł miesięcznie (720 zł rocznie), 2-proc. zwrot dotyczy jednak tylko wydatków ponoszonych w jednej, wybranej kategorii: Dom i Ogród, Rozrywka lub Zdrowie i Uroda. Czyli znów nie obejmuje transakcji dokonywanych najczęściej. Co więcej, jeśli klient zdecyduje się na włączenie usługi moneybacku, musi liczyć się jednocześnie z wprowadzeniem opłaty za kartę w wysokości 6 zł, niezależnie od kwoty dokonanych transakcji.

Pozostałe oferty, dostępne w ramach czasowej promocji to moneyback dla kont w Getin Online i Raiffeisen Polbanku. Pierwszy z banków zapewnia promocję trwającą do 31 maja br. (zwrot będzie następował co najmniej przez kolejne 12 miesięcy od daty założenia rachunku), zapewniającą odzyskanie 10 proc. wartości zakupów w sklepach spożywczych i na stacjach benzynowych. Brzmi zachęcająco, warto jednak zauważyć, że miesięczny limit odzyskanej kwoty to tylko 40 zł, roczny – 300 zł. A do tego dochodzi jeszcze opłata za kartę, która w przypadku tej oferty jest stała i wynosi 3,99 zł.

Równie symboliczna jest propozycja Raiffeisen Polbanku, w ramach promocji trwającej do końca bieżącego roku. W II kwartale od założenia konta zapewnia on co miesiąc zwrot 1 proc. poniesionych wydatków, w III kwartale - 2 proc., a w IV - 3 proc. Bank zastrzega jednak, że w każdym miesiącu trwania promocji kwota otrzymanej premii może wynieść maksymalnie 15 zł.

Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Obecna maksymalna kwota moneybacku możliwa jest do uzyskania w eurobanku i wynosi 750 złotych. Wartość ta nie jest już tak okazała jak sumy, jakie obowiązywały w 2012 roku (kilkanaście tysięcy złotych). Pierwszą trójkę zamykają propozycje banku BNP Paribas oraz Banku Zachodniego WBK. W przypadku francuskiej instytucji klient może „odzyskać” kwotę 720 złotych, a w banku reklamowanym przez Kevina Spacey równo 700 złotych. Na jeszcze mniej mogą liczyć klienci pozostałych banków posiadających w swojej ofercie moneyback. Maksymalna kwota możliwa do odzyskania znajduje się w przedziale od 180 złotych (Raiffeisen Polbank) do 400 złotych (Alior Bank).

Moneyback sprawdza się więc jako hasło wciąż przyciągające klientów, w porównaniu z ofertami dostępnymi w 2012 r. (a więc kiedy zarobki banków z tytułu opłaty interchange były wyższe) korzyści płynące z tej usługi są jednak dla klienta niższe. Nie znaczy to natomiast, że banki zupełnie wycofały się z różnego typu akcji premiowych, których celem jest zwiększenie atrakcyjności oferowanych przez nie rachunków. Zmienia się tylko forma tych promocji – w 2012 r. trzy banki oferowały różnego typu finansowe bonusy (inne niż moneyback), teraz to aż siedem instytucji.  

Autor: Gabriela Drzymalska
Mikołaj Fidziński
Jacek Kasperczyk
Marta Ośko

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (12.05.2014).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2735 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora