02.02.2010, 15:31

Kiedy negocjacje z bankiem to strata czasu? Sprawdź z Comperią!

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Negocjacje z bankiem – dobrze brzmi, tylko czy w rzeczywistości są możliwe? A jeżeli tak, to kto może dostąpić takiego zaszczytu? Bank to przecież finansowy olbrzym obsługujący tysiące małych klientów. I czy taki „mały klient” może cokolwiek wskórać? Rzadko.
Dialog z bankiem ma inny charakter przed nawiązaniem handlowych relacji, inny - po skorzystaniu <br>z jego usług. W pierwszym przypadku jesteś bardziej klientem, w drugim bardziej petentem. Profesjonalna instytucja powinna Cię tak samo dobrze traktować w obu opcjach. Realia jednak muszą być i są inne.
 
Po pierwsze cena
Czego szuka nowy klient? Przede wszystkim taniej oferty. Jej podstawowe warunki nie zawsze mogą być przekonujące. Konkurencja przecież nie śpi i wojuje o rynek ceną. Szczęśliwie akurat ten element kredytu czy lokaty najczęściej… da się negocjować. Oczywiście nie obejdzie się bez argumentów w postaci dużych kwot, zarobków, wysokiej pozycji społecznej, czy jakiejkolwiek innej kwestii interesującej z punktu widzenia banku. Ale się da! Inaczej ma się rzecz z negocjacją wszystkiego poza ceną.
 
Sztywne procedury
Nie zawsze cena decyduje o wyborze danej oferty. Bywa, że ważniejsze jest podejście banku do akceptacji nieregularnych źródeł zarobku, czy niestandardowych form zabezpieczenia pożyczki. Klientowi może też zależeć na wykonaniu przez bank czynności, nie przewidzianej w cenniku usług. Zamiana hipoteki, przystąpienie osoby trzeciej do kredytu, zmiana rat równych na malejące, itd., itp.. To wszystko przykłady elementów niezmiernie trudnych do negocjacji. Dodatkowo, jak pokazuje praktyka, stanowiących najczęściej przedmiot rozmów starych klientów z ich starymi bankami… Nowy klient myśli tylko o cenie, stary boryka się ze spłatą…
 
Środki perswazji
Pojedynek z bankiem jeden na jeden jest bardzo trudny. Tym bardziej, że ten bankowy „jeden” to tak naprawdę sztab ludzi odpowiedzialnych za przeróżne procesy i decyzje w banku. Komunikacja w tym przypadku jest możliwa właściwie tylko drogą korespondencji, czasochłonną i do cna sformalizowaną. Jak poradzić sobie w tej trudnej sztuce? Oczywiście możesz wykorzystać instytucje typu Arbiter Bankowy, KNF lub UOKiK. Jednak i tutaj czeka Cię długa, sformalizowana ścieżka. Wprawdzie sugerujemy wykorzystanie również tych środków, jednak namawiamy do wykorzystania jeszcze jednego sposobu - szukania sprzymierzeńców wśród innych klientów zainteresowanych tym samym problemem. Media, internet, znajomi to sposoby na łączenie się w grupy interesów. Wtedy negocjacje będą łatwiejsze.
 
Masz swoje doświadczenia w negocjacjach z bankiem? Podziel się nimi na naszym forum!
 
Comperia.pl
 

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (02.02.2010).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora