29.12.2011, 15:32

Jak planować budżet domowy w 2012 r.? Jak oszczędzać w przyszłym roku?

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Jak oszczędzać w 2012 roku - jakie zakładać lokaty, w jakie fundusze inwestować? Co czeka nas w przyszłym roku na rynku produktów inwestycyjnych i oszczędnościowych? Czy i jak banki i Towarzystwa Inwestycyjne będą rywalizować o pieniądze Polaków? Kto lub co może im w tym przeszkadzać? Odpowiedzi na wszystkie pytania znają analitycy Comperii.


Lokaty bankowe w 2012 roku- czy będą opłacalne?
W 2012 roku klientów oszczędzających na lokatach czekają duże zmiany. Szukający oszczędności rząd jeszcze w pierwszym półroczu 2012 roku zakończy sprawę lokat antybelkowych. Dotychczas od dziennych zysków z lokat niższych od 2,49 zł podatek wynosił poniżej 50 groszy i był zaokrąglany do 0 zł. Dzięki temu klienci otrzymywali znacznie wyższe odsetki, a luka prawna obniżała wpływy do budżetu. Przez zaokrąglanie podatku do 1 grosza a nie złotego klienci otrzymają niższe odsetki, ale dzięki temu budżet uzyska rocznie nawet 400 mln zł więcej. Dziś te pieniądze pozostałyby w kieszeniach Polaków.

Wejście w życie tego zapisu wydaje się być najważniejszym wydarzeniem 2012 roku na rynku lokat bankowych. Dziś w czołówce najlepszych depozytów znajdują się wyłącznie lokaty omijające podatek od zysków kapitałowych. Po zmianie przepisów można oczekiwać wielu niespodzianek ze strony banków, choć lepiej raczej nie będzie.

Jakie zmiany będą więc czekały lokaty bankowe? W 2012 roku pojawią się innowacyjne rozwiązania takie jak lokata oprocentowana na 0 proc., ale za to z nisko opodatkowaną premią lub nagrodą. Innym wyjściem z sytuacji może być powrót polisolokat, a więc lokaty opakowanej w ubezpieczenie- taka forma prawna zwalnia z podatku od zysków kapitałowych. Jedno jest pewne - banki będą chciały nakłonić klientów do zdeponowania oszczędności właśnie u nich.

Czy wobec tego klienci mogą liczyć na wzrost oprocentowania na standardowych lokatach? Wiele wskazuje na to, że oprocentowanie lokat w 2012 roku pozostanie na podobnym lub niższym poziomie. Banki będą bardziej starały się znaleźć kolejną lukę w przepisach niż zaoferować wyższe oprocentowanie. Dodatkowo nowe rozwiązania za strony banków mogą być bardziej kosztowne i oprocentowanie lokat nieznacznie spadnie.

Z drugiej strony warto przeanalizować czynniki stymulujące wzrost oprocentowania lokat bankowych. Na potrzeby tej prognozy warto przypomnieć sobie 2011 rok. W tym roku średnie oprocentowanie lokat bankowych pięło się do góry. Był to głównie efekt czterech podwyżek stóp procentowych w sumie o 1 p. proc. Dodatkowo banki (szczególnie te mniejsze) dość silnie konkurowały o pieniądze klientów oferując wysokie odsetki z depozytów. Na rynku pojawił się także nowy bank oszczędnościowy BGŻOptima, który oferuje bardzo konkurencyjne oprocentowanie lokat i w przyszłym roku zapowiedział wprowadzenie atrakcyjnych polisolokat.

Średnie oprocentowanie półrocznych lokat na 5 tys. zł

źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Podsumowując, wejście w życie przepisów o naliczaniu podatku od zysków kapitałowych, wpłynie negatywnie na oprocentowanie lokat bankowych. Jednak silna konkurencja o pieniądze klienta znacznie zahamuje te spadki.

Fundusze 2012
W naszej ocenie, w przyszłym roku warto rozważyć zainwestowanie niewielkiej części oszczędności w instrumenty ryzykowne – akcje bądź fundusze inwestycyjne. Udział alokacji środków w tego typu instrumenty nie powinien, jednak przekroczyć 30 proc. Stosunkowo bezpiecznym – naszym zdaniem optymalnym rozwiązaniem – jest przeznaczenie na ten cel 15-20 proc. posiadanych oszczędności.

Spadki, które miały miejsce na giełdzie papierów wartościowych w drugiej połowie 2011 r. sprowadziły notowania większości spółek na niskie, z historycznego punktu widzenia atrakcyjne poziomy. Wydaje się, że rynek zdyskontował znacznie poważniejszy kryzys zadłużenia, łącznie z wystąpieniem któregoś kraju ze strefy euro. Nic takiego nie miało i najpewniej nie będzie, jednak mieć miejsca.

Determinacja do obrony spójności obszaru przez najważniejszych europejskich polityków jest tak duża, że ryzyko rozpadu strefy, a tym samym kontynuacji spadków na rynkach, mocno ograniczone. W tej sytuacji potencjał wzrostowy naszej giełdy jest spory. Już osiągnięcie maksymalnych wartości z sierpnia i października 2011 r. oznaczałoby wzrost wartości WIG – głównego indeksu warszawskiej giełdy – o 13 proc. Osiągnięcie maksymalnych poziomów z pierwszej połowy roku to wzrost rzędu 35 proc.

Potencjał wzrostowy WIG


źródło: Bloomberg.com

Takie zachowanie rynku papierów wartościowych jest jak najbardziej prawdopodobne biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą Polski. Jak wspomnieliśmy wcześniej koniunktura pogarsza się, jednak nie na tyle by gospodarka weszła w fazę recesji. Rynek kapitałowy z wyprzedzeniem reaguje na zmiany w warunkach gospodarowania. Jeśli rzeczywiście – a na to wskazuje większość prognoz, w tym rządowe – polski PKB nie spadnie w przyszłym roku poniżej poziomu 3 proc. (r/r) już wkrótce giełda powinna zacząć odrabiać straty. Obecne poziomy indeksów GPW odpowiadają znacznie silniejszemu spowolnieniu gospodarczemu.

Niemniej, jak wiadomo rynki finansowe są nieprzewidywalne, dlatego każdą prognozę należy traktować bardzo ostrożnie. Decyzję najlepiej podejmować samemu i zgodnie z własnymi przekonaniami. Trzeba również pamiętać o kluczowej roli zarządzania kapitałem oraz unikania nadmiernej koncentracji ryzyka. Marcin Zienkiewicz
Damian Rosiński
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (29.12.2011).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora