09.12.2009, 13:38

Hipoteczna odwilż staje się faktem. Banki znów walczą o Ciebie

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Ostatni kwartał 2008 roku. Nad zgliszczami Banku Lehman Brothers jeszcze unosi się dym. Polski sektor bankowy wpada w panikę i radykalnie ogranicza akcję kredytową. Koniec roku 2009. Od odtrąbienia początku światowego kryzysu finansowego mija kilkanaście miesięcy. Jak się okazuje to wystarczający czas, by banki powróciły do walki o klienta. Hipoteczna odwilż staje się faktem.
Koniec ubiegłego roku obfitował w doniesienia o zaostrzaniu akcji kredytowej. Kolejne banki wycofywały z oferty franki szwajcarskie, podnosiły oprocentowanie, odchodziły od kredytowania nieruchomości bez wkładu własnego klienta. Ostatni kwartał bieżącego roku to sytuacja zgoła odmienna. Banki poprawiają parametry oferty, ścigają się w rankingach sprzedaży.
 
Kto staje w szranki?
 
Festiwal obniżek oprocentowania kredytów hipotecznych rozpoczął w końcu października bank PEKAO SA. Klientom decydującym się na założenie Eurokonta zaczął przydzielać niższe marże. Niedługo później o uatrakcyjnieniu oferty poinformował BNP Paribas Fortis Bank. Zawtórował mu Raiffeisen, podwyższając maksymalne limity zadłużania nieruchomości. Do stawki niedługo potem dołączył Polbank obniżając marże w euro i złotych, a także rezygnując czasowo z pobierania prowizji od kredytu. Pola nie oddał również ING, który wykonał ruch analogiczny do wskazywanego wcześniej Raiffeisen Banku. Na deser Bank Pocztowy wydłużył okres kredytowania do lat 40. Fakt otwierania się banków na klientów nie podlega już dzisiaj dyskusji.
 
Dlaczego bankom się odmieniło?
 
Banki żyją z udzielania kredytów. Pod warunkiem jednak, że są spłacane. Światowy kryzys gospodarczy zasiał ziarnko niepewności, czy Polacy nie popadną w finansowe tarapaty. Nic jednak takiego się nie stało. Nasza gospodarka skutecznie oparła się wszelkim negatywnym wpływom. Publikowany przed tygodniem raport ZBP potwierdził, że rynek mieszkaniowy stracił w ciągu roku jedynie kilka do kilkunastu procent i znalazł się dzisiaj w stanie stabilizacji. Dlaczego zatem nie wrócić do udzielania kredytów hipotecznych? Tym bardziej, że obowiązujące obecnie na rynku średnie marże (zarobek banku) są przynajmniej dwukrotnie wyższe niż przed kryzysem?
 
Co przyniesie przyszłość?
 
Decyzje zarządów banków zapadły – udzielamy więcej i na bardziej atrakcyjnych warunkach. Dlatego, że wierzymy w realizację pozytywnego gospodarczo scenariusza. Wycofanie się z otwartej polityki kredytowej musiałoby być efektem zmian w otoczeniu. Czy USA powróci na ścieżkę recesji, czy gospodarki europejskie pokonają bieżące problemy, czy poprawa koniunktury w Polsce jest trwała? Dzisiaj większość pozostaje optymistami. Dopóki tak będzie, oferta kredytów hipotecznych będzie się poprawiać, a rynek nieruchomości zacznie wchodzić na coraz wyższe obroty, co niestety będzie się musiało wiązać ze wzrostem cen.
 
Chcesz podyskutować o kredytach mieszkaniowych? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum!
 
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (09.12.2009).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora