24.08.2011, 16:44

Frank dyktatorem nastrojów także wśród przedsiębiorców

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

Rekordowy, choć ostatnio już nieco stabilniejszy, kurs franka szwajcarskiego sporej liczbie Polaków spędza sen z powiek. Jednak nie tylko kredytobiorcy zadłużeni w tej walucie mają powody do zmartwień. Cierpią także importerzy np. drogich zegarków lub wykwintnej czekolady. W zupełnie innych nastrojach są polscy eksporterzy, którzy wysyłają do Szwajcarii swoje towary. O stratach i zyskach tych ostatnich dwóch grup donosi Comperia.pl.

Ostatnio dużo się mówi o problemach kredytobiorców zadłużonych we franku szwajcarskim. Wszyscy analitycy prześcigają się w prognozach, do jakich poziomów wzrośnie kurs szwajcarskiej waluty (bo choć interwencja Szwajcarskiego Banku Centralnego nieco „zbiła” kurs franka, to nikt nie powiedział, że nie nadejdzie kolejna fala nieufności inwestorów windująca znów cenę pieniądza Szwajcarów) i od razu szybko liczą, jak on się przełoży na raty kredytów. Fakt faktem, że ostatnie rekordy wprowadziły sporo zamieszania na rynku finansowym i w obecnej sytuacji nikt nie jest pewny, co będzie dalej. Jednak roztrząsanie sytuacji indywidualnych kredytobiorców posiadających zobowiązania finansowe w walucie Helwetów (tej „garstki” liczącej około 630 tys. osób) jest pewnym niedociągnięciem. Waluty bardzo istotne także dla przedsiębiorców
Warto przyjrzeć się bowiem, jak sprawa ta wygląda z punktu widzenia osób prowadzących działalność gospodarczą. Według oficjalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2010 roku w Polsce było ok. 3,9 mln firm. Jednak jak szacuje Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową „przedsiębiorstw prowadzonych przez osoby, które są w stanie twórczo rozwijać swoją działalność i zatrudniać pracowników, jest w Polsce około miliona”.

Jak wiadomo wiele firm prowadzi swoje rozliczenia z zagranicznymi kontrahentami. Przedsiębiorstwa nie tylko sprzedają towary poza granice naszego kraju, ale także duża ich część je sprowadza. I nie chodzi tu tylko o same wyroby gotowe, ale także o surowce wykorzystywane do produkcji różnego typu dóbr czy usług. Problemy związane z rozliczaniem takich transakcji zawsze miały swoje podłoże w niestabilności kursów walutowych.

Głośnym echem odbiła się przed kilkoma laty sprawa tzw. opcji walutowych (dziś mało kto o niej pamięta), które to przyczyniły się do problemów finansowych wielu polskich firm. Części z nich nie udało się uniknąć bankructwa, a jego przyczyną okazały się: niezrozumienie mechanizmu działania takich opcji bądź brak pełnej informacji o ryzyku, które pojawiło się wraz z momentem zawarcia takiej transakcji z bankami. Rynek finansowy daje wiele możliwości, ale do wszystkich trzeba podchodzić z dystansem i rozwagą.

Znaczne wahania walut zawsze powodowały zyski albo straty w momencie rozliczania takich transakcji. Wybawieniem z takich kłopotów było powołanie do życia Unii Gospodarczo-Walutowej i wprowadzenie na jej terenie wspólnej waluty - euro. Powstanie tej organizacji skutkowało likwidacją ryzyka kursowego dla wszystkich krajów członkowskich. To był dobry pomysł, ale nie dla Polaków. Pomimo, iż od 2004 roku należymy do Unii Europejskiej, nasz kraj nie jest uczestnikiem prowadzonej polityki pieniężnej. Wciąż mamy własną walutę i nadal nasze przedsiębiorstwa są narażone na ryzyko walutowe. Kto się cieszy z rekordowych cen franka?
Warto przypomnieć, jak wahania kursu walutowego wpływają na rozliczenia płatności dokonywanych przez polskich przedsiębiorców. Ostatnie rekordowe notowania franka to nietypowa sytuacja dla podmiotów, które rozliczają się ze swoimi kontrahentami właśnie w tej walucie. Wyobraźmy sobie sytuację, że mamy dwie firmy: jedna produkująca buty w naszym kraju i sprzedająca je w Szwajcarii po 50 CHF za parę (eksporter) i druga sprzedająca zegarki w Polsce a kupująca je w kraju Helwetów po 100 CHF za sztukę (importer).

Zmiana kursu franka a zysk/strata przedsiębiorcy

Eksporter (buty)
Importer (zegarki)
Kwota płatności
50 CHF
100 CHF
Kurs franka w ostatnich dniach
3,65 PLN
3,65 PLN
Kurs franka 1 lipca 2011 roku
3,20 PLN
3,20 PLN
Wartość towaru dziś
182,50 PLN
365,00 PLN
Wartość towaru
w dniu 1 lipca 2011 roku
160,00 PLN
320,00 PLN
Zysk/Strata
22,50 PLN
- 45,00 PLN
Źródło: porównywarka finansowa Comperia.pl

Wysoki kurs franka powoduje, że eksporter zarabia dużo więcej przy dzisiejszym kursie, aniżeli jeszcze np. na początku lipca. Dzięki drogiemu frankowi sprzedaje on każdą parę butów o 22,5 zł drożej. Jest to dla niego bardzo korzystna sytuacja, gdyż koszty produkcji ponosi w polskim złotym, a płatności otrzymuje we franku szwajcarskim. Im kurs tego ostatniego będzie wyższym tym większe przychody będzie osiągał. A kurs już był wysoki - przecież na początku sierpnia wynosił nawet ponad 4 zł! Wartość każdej pary butów naszego przykładowego eksportera wynosiła nawet ponad 200 zł.

Zgoła inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorstwa, które jest importerem i musi kupować wyroby za granicą, rozliczając swoje transakcje we frankach. W naszym przykładzie sprzedawca zegarków ponosi wyższy koszt zakupu produktu, ponieważ płaci on za niego we franku. Ażeby móc to uczynić, musi najpierw owe franki kupić. Jeszcze na początku lipca przy kursie franka 3,20 zł jeden zegarek kosztował go 320 zł, w tej chwili musi już wydać 365 zł. To i tak dużo mniej niż np. 400 zł, ile musiał wysupłać 2 tygodnie temu.

Firmy też mają kredyty
Sprawdźmy jeszcze, ile wynosi rata kredytu hipotecznego zaciągniętego przez firmę wyrażonego właśnie we franku szwajcarskim. Założenia są następujące: kredyt zaciągnięty w styczniu 2008 roku na 30 lat, raty równe, kwota 200 tys. złotych. W momencie uruchomienia kredytu frank kosztował 2,12 zł, a rata wynosiła 1010,48 zł. Jednak ostatnie zawirowania na rynku walutowym i w ślad za nim idące rekordowe notowania tej waluty spowodowały, że rata w tej chwili wynosi 1213,13 zł przy kursie 3,65 zł, co daje ponad 200 złotych więcej aniżeli na początku okresu kredytowego.

Widać zatem doskonale, że ostatnie wahania szwajcarskiej waluty oddziałują nie tylko na transakcje handlowe, ale przekładają się też w znacznym stopniu na ponoszone koszty kredytowe. Niepewność na rynku walutowym warunkuje w sposób bezpośredni funkcjonowanie polskich przedsiębiorstw. Wysoki kurs franka szwajcarskiego może dwojako wpływać na kondycję polskich przedsiębiorstw. Dla jednych jest to świetna informacja, ponieważ taki kurs wpływa na wzrost przychodów, a te z kolei oznaczają większy zysk. Dla drugich to hiobowa wieść, albowiem fakt ten odbija się negatywnie na kosztach i obciąża ich wynik finansowy.

Ryzyko walutowe jest nieodłącznym elementem wszystkich podmiotów gospodarczych, które rozliczają się z zagranicznymi kontrahentami. Oczywiście na rynku występują odpowiednie instrumenty umożliwiające ograniczenie lub całkowite wyeliminowanie takiego ryzyka, ale wymagają one wiedzy i odpowiedniego doświadczenia w ich stosowaniu. Do takich należą m.in. kontrakty forward, futures, wspomniane wcześniej opcje czy też swapy walutowe.
Autor: Jacek Kasperczyk
Comperia.pl

 

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (24.08.2011).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora