21.08.2013, 16:39

Banki podwyższają opłaty za swoje usługi

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 1 głosów)

Banki podwyższają opłaty za swoje usługi
Jak wynika z raportu NBP opublikowanego w minionym miesiącu, banki zarobiły w pierwszym półroczu roku 2013 ponad 8,175 miliarda złotych. Oznacza to wzrost o 0,6 proc. względem analogicznego okresu roku ubiegłego. Czy to znaczy, że nie ma kryzysu i Polacy chętnie się zadłużają? Czy banki rozwijają swoje akcje kredytowe? A może jest tak, że banki podnoszą opłaty i prowizje, gdzie tylko się da?

Banki zdążyły nas istotnie przyzwyczaić do darmowego prowadzenia kont osobistych i wydawanych do nich kart. Niestety, jak uczy nas życie, nic co dobre, nie trwa wiecznie. Podobnie stało się w przypadku darmowych i prawie darmowych podstawowych produktów bankowych.

Tylko od czerwca zmiany w tabeli opłat i prowizji zaobserwować można było m. in. w mBanku, Deutsche Banku, Nordea, Polbank, Raiffeisen Bank, BGŻ, Citi Handlowy, Credit Agricole. Do grona instytucji manipulujących przy zapisach dotyczących kosztów swoich usług niebawem, bo od października, dołączyć ma też Alior Bank.

Podnoszą ale…

Jednak banki nader ostrożnie podchodzą do manipulacji przy opłatach i prowizjach dotyczących ROR-ów oraz wydawanych do nich kart. Ponieważ w dalszym ciągu można znaleźć całkiem pokaźną liczbę kont za darmo, nie wygląda się dobrze na tle konkurencji, jeżeli na starcie „kasuje się” klienta kilkadziesiąt złotych za samo prowadzenie konta, czy wydanie i utrzymanie dedykowanej do niego karty.

Banki nie oszczędzają natomiast klientów, którzy korzystają ze starszych, wycofanych już z oferty produktów. Dla nich to zupełnie inna grupa ludzi, z których starają się wycisnąć jak najwięcej. Człowiek, który od wielu lat ma aktywne konto w tym samym banku, najprawdopodobniej jest arcylojalny, albo równie leniwy. Takiemu osobnikowi, można spróbować podnieść opłatę, prowizje lub dwie, zachowując duże prawdopodobieństwo, że się go nie spłoszy.

Cytrusy hipoteczne

Inną grupą klientów traktowanych przez banki jak cytryny, są Ci, posiadający produkty poważne, drogie i wieloletnie, czyli kredytobiorcy hipoteczni. Bankowcy manipulują tutaj, przy czym tylko się da. Oczywiście wszystko odbywa się zgodnie z umową kredytową.

Ponieważ, ta ostatnia jednoznacznie określa na stałym poziomie marżę, banki podnoszą prowizje za jakąkolwiek zmianę umowy, delikatną nawet zmianę warunków spłaty kredytu, czy w końcu zaświadczenie o wysokości odsetek zapłaconych przez klienta w danym roku podatkowym. (takie zaświadczenia najczęściej nie są bardziej obszerne, niż jedno, dwa zdania tekstu).

PKO BP na przykład w zeszłym miesiącu podwyższył opłatę za tzw. „inne czynności wykonane na wniosek kredytobiorcy lub pożyczkobiorcy wymagające zmiany postanowień umowy kredytu / pożyczki hipotecznej w formie aneksu do umowy, nieskutkujące zmianą kwot spłaty bądź terminów spłaty”. Jakkolwiek enigmatycznie powyższy zapis by nie brzmiał, to dotyczyć może tak prostych zapisów umowy, jak na przykład zmiana nazwiska, adresu itp. Stuprocentowy wzrost takiej opłaty, z pewnością nie wywoła uśmiechu u żadnego z klientów BKO BP. Nowa stawka za takie czynności - 300 złotych.

Autor: Jakub Tomaszewski
Comperia.pl

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (21.08.2013).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Jakub Tomaszewski
, ekspert Comperia.pl
97 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora