13.09.2010, 10:48

Banki od wszystkiego, czyli kto ma odpowiedź na nietypowe potrzeby klientów

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 0     / 10 (oddano 0 głosów)

W coraz szybciej pędzącym świecie, pod natłokiem ogromu informacji i obowiązków zwyczajnie brakuje nam czasu na spokojne załatwienie wszystkich osobistych spraw. Wszelkie problemy chcielibyśmy rozwiązywać jak najmniejszym nakładem sił, najlepiej za pomocą kilku kliknięć na ekranie domowego komputera. Dlatego łatwość, szybkość i uniwersalność to cechy, które powinny charakteryzować usługi na miarę XXI wieku.

Nie inaczej jest w bankowości. Każdy bank z pewnością chciałby umieć zaspokoić wszystkie finansowe potrzeby swoich klientów. Choć wiele instytucji działa jednocześnie w kilku obszarach sprzedając kredyty hipoteczne i gotówkowe, przyjmując depozyty i prowadząc rachunki osobiste, to większości z nich nie uda się spełnić wszystkich naszych wymagań. Szczególnie, jeżeli wymagania te należą do dość nietypowych, a wręcz budzących zdziwienie u pracowników bankowych placówek. Rozważmy choćby hipotetyczną sytuację, w której do banku z prośbą o kredyt hipoteczny przychodzi osoba duchowna, a zaraz za nią w kolejce ustawia się zamożny mężczyzna, który potrzebuje czarną kartę kredytową z limitem sięgającym miliona złotych. W ilu bankach tacy niestandardowi klienci zostaną odprawieni z kwitkiem? Czy istnieje instytucja, która specjalizuje się we wszystkich dziedzinach bankowości? Niniejszy raport jest próbą odpowiedzi na te pytania.

Metodologia raportu

Zwróciliśmy się do banków z prośbą o odpowiedź na niemal 60 pytań podzielonych na 7 kategorii produktowych. Zapytania te wymagały jedynie prostych i jednoznacznych odpowiedzi typu „tak” lub „nie”, jednak ich zawartość merytoryczna wcale nie była tak tendencyjna. Wprost przeciwnie, pytania dotyczyły mniej lub bardziej nietypowych przypadków, z którymi pracownikom banków może przyjść się zmierzyć.

Za każdą pozytywną odpowiedź bank mógł otrzymać dokładnie 1 punkt, zaś odpowiedź negatywna nie przynosiła żadnej zdobyczy punktowej. Nie zawsze odpowiedzią pozytywną było sformułowanie „tak”, gdyż zależało to od treści samego pytania. Na przykład w przypadku pytania „Czy posiadanie konta osobistego jest warunkiem otrzymania kredytu?” odpowiedź „nie” była uznawana za pozytywną i punktowana jednym oczkiem.

Z uwagi na to, że w ramach poszczególnych kategorii produktowych znajdowała się różna liczba pytań, końcowy wynik punktowy pojedynczego banku nie jest po prostu sumą wszystkich pozytywnych odpowiedzi. Taka formuła ostatecznej punktacji mogłaby faworyzować bank, który specjalizuje się w obszarze usług, do którego zadaliśmy najwięcej pytań. Aby tego uniknąć przyjęta została zasada, że w każdej kategorii produktów do zdobycia jest maksymalnie 5 punktów, proporcjonalnie do stosunku liczby pozytywnych odpowiedzi i liczby pytań. Funkcjonowanie reguły w obrazowy sposób wyjaśnia poniższy przykład:
Na 8 zadanych pytań bank X udzielił 6 pozytywnych odpowiedzi. Stosunek liczby pozytywnych odpowiedzi do liczby pytań wynosi zatem ¾, co skutkuje zdobyciem przez bank X 3,75 pkt. ( ¾ x 5 pkt. = 3,75 pkt. ).

W końcowym rozrachunku każdy bank mógł zebrać aż 35 punktów ( 7 x 5 pkt. = 35 pkt. ).

Raport został przygotowany przez zespół analityków porównywarki finansowej Comperia.pl w składzie: Natalia Czaplewska, Mikołaj Fidziński, Sylwester Góreczny, Bartosz Michałek, Karol Wilczko.

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (13.09.2010).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
Ekspert Comperia.pl
2736 artykułów -

zobacz inne artykuły tego autora

Zobacz dyskusje na forum