24.09.2014, 14:04

Kowalski też może negocjować oprocentowanie depozytów

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 10     / 10 (oddano 1 głosów)

Kowalski też może negocjować oprocentowanie depozytów

Negocjować z bankami oprocentowanie lokat może praktycznie każdy. Wcale nie trzeba do tego posiadać znaczących zasobów finansowych. Dla banku istotne są nie tyle same depozyty, co przede wszystkim klient.

Oprocentowanie depozytów nie należy obecnie do najwyższych. Zyski z lokat i kont oszczędnościowych są na tyle niskie, że dla wielu Polaków po prostu deponowanie pieniędzy w bankach przestaje być opłacalne i z tej formy oszczędzania rezygnują.

Fakt faktem obecnie nie ma co oczekiwać oprocentowania rzędu 8 czy nawet 6 proc. w skali roku. To, na co możemy liczyć, to maksymalnie 3,5-4 proc., a i to gwarantowane tylko przez kilka miesięcy. Wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji nie warto negocjować z bankiem, bo i tak nie uda nam się niczego wskórać. Praktyka życiowa pokazuje jednak, że właśnie takie rozmowy z doradcą, nawet dla przeciętnego Kowalskiego, mogą przynieść zaskakująco pozytywne rezultaty.

Myśląc o negocjacjach z bankiem, zwykle rezerwujemy możliwość rozmów na temat oprocentowania oszczędności jedynie dla milionerów, bo tylko majętne osoby są na tyle ważne dla banku, aby mógł sobie pozwolić na stratę takiego klienta. W rzeczywistości jednak każdy, kto ma zdeponowane choćby kilkadziesiąt tysięcy złotych, ma prawo negocjować, a jeśli przygotuje się do rozmowy odpowiednio, może zyskać podniesienie oprocentowania dla swoich depozytów. Jak więc podejść do rozmowy?

Negocjowanie w takich sytuacjach wcale nie jest skomplikowane. Chodzi w nich o to, aby pokazać bankowi, że znaleźliśmy lepszą ofertę u jego konkurencji i wyrazić chęć odebrania naszych pieniędzy i przeniesienia ich do drugiej instytucji. Jeśli mamy na koncie zgromadzone np. 40 tys. zł oszczędności, to już jest to całkiem sporo i bank na pewno to zauważy. Na pewno zaś zauważy to dany jego oddział. Na co możemy wówczas liczyć? Albo na ofertę analogiczną do tego, co proponuje konkurencja, albo jej przebicie. Bankom zależy na klientach. Nie chodzi nawet o samo przetrzymanie depozytu danej osoby, ale o utrzymanie współpracy z osobą, która być może w przyszłości będzie korzystała w danym banku z innych jego produktów, takich jak kredyty, które są dla banków głównym źródłem dochodów.

Reasumując, jeśli posiadamy depozyt w banku i nie jesteśmy zadowoleni z jego oprocentowania, nie ma co ubolewać nad losem swoich pieniędzy, tylko warto wziąć sprawy w swoje ręce. Negocjacje w najgorszym wypadku skończą się przeniesieniem oszczędności do nowego banku, a w najlepszym wypadku uzyskaniem wyższego oprocentowania.

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (24.09.2014).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
, ekspert Comperia.pl
1001 artykułów - zobacz inne artykuły tego autora
Najnowsze