27.11.2013, 11:00

Uważaj na formularze informacyjne o kredytach konsumenckich

Ocena: 1 gwiazdka Ocena: 2 gwiazdki Ocena: 3 gwiazdki Ocena: 4 gwiazdki Ocena: 5 gwiazdek Ocena: 6 gwiazdek Ocena: 7 gwiazdek Ocena: 8 gwiazdek Ocena: 9 gwiazdek Ocena: 10 gwiazdek

Ocena: 9.7     / 10 (oddano 3 głosów)

Uważaj na formularze informacyjne o kredytach konsumenckich

Ustawa o kredytach konsumenckich z 18 grudnia 2011 r. miała uchronić Polaków przed ukrytymi kosztami, zapisywanymi w umowach drobnym drukiem. Niestety, mimo wprowadzenia jednolitych formularzy informacyjnych, instytucje finansowe nadal zwiększają koszty pożyczek o dodatkowe opłaty, których istnienia kredytobiorcy często nie są świadomi.

Do kredytów konsumenckich zaliczają się wszystkie formy kredytowania kierowane do klientów indywidualnych, które nie przekraczają 255.550 zł. Ustawowo wszystkie umowy pożyczek zakwalifikowanych do tej kategorii powinny być zapisane w sposób jasny i zrozumiały dla kredytobiorców. Dodatkowo umowy muszą być opatrzone formularzem informacyjnym o kredycie, który na jednej czy dwóch stronach wymienia w przejrzystej tabeli podstawowe informacje o wierzytelności wraz z wymieniem kosztów, do poniesienia których w dniu podpisania umowy zostaje zobowiązany konsument.

Formularz informacyjny o kredycie nie jest jednak jedynym dokumentem, do którego powinniśmy zajrzeć podczas finalizowania transakcji. Jego poszczególne akapity powiedzą nam o kwocie kredytu brutto, sumie składek ubezpieczeniowych, wysokości prowizji, oprocentowania – ogólnie o całkowitym koszcie kredytu. Problem w tym, że za obsługę naszego zadłużenia bank może naliczać sobie także inne opłaty, które będą aktywowały się już po uruchomieniu pożyczki. Mowa tu przede wszystkim o opłatach za wszelakie monity. Część banków już pierwszego dnia opóźnienia z płatnością raty wysyła klientowi SMS z informacją o zaległości. Wiadomość tekstowa nie jest, oczywiście, bezpłatna. Co prawda, zazwyczaj tego typu upomnienia kosztują niewiele, przeważnie ok 2 zł, ale często zdarza się, że kredytobiorcy nie zdają sobie sprawy z tego, że za to też trzeba zapłacić. W ten sposób takie kilkuzłotowe opłaty mogą się mnożyć i mnożyć, psując nam historię kredytową – w końcu ciągle przecież zalegamy z uregulowaniem naliczonych przez wierzyciela kwot. Jeśli tymczasem opóźnimy się z ratą nieco dłużej, np. tydzień, bank może wysłać do nas monit listowny, a ten wiąże się już z opłatami rzędu przeciętnie 20-30 zł, niekiedy nawet 50 zł. Ponadto doradcy często zakładają kredytobiorcom konta bankowe ROR, o istnieniu których konsumentom zdarza się  zapominać. Opłaty miesięczne za prowadzenie takiego rachunku cały czas się kumulują, aż w końcu dostajemy informację o konieczności uregulowania 100 czy 200 zł za obsługę rachunku, o istnieniu którego nie mieliśmy pojęcia.

Z pewnością nowe zasady informowania konsumentów o warunkach zaciąganych kredytów konsumenckich wprowadziły wiele zmian na lepsze w sposobie przedstawiania kredytobiorcy kosztów umów pożyczkowych. Mimo wszystko wnioskodawcy wciąż powinni dokładnie czytać umowy, zwracając szczególną uwagę na tabele opłat, prowizji i oprocentowania, które zawierają zdecydowanie więcej danych na temat kosztów kredytu, niż same formularze informacyjne.

Wymienione w tekście informacje, liczby i oferty są aktualne w dniu powstania artykułu (27.11.2013).

Podziel się:

Wykop

Comperia.pl w Google+
, ekspert Comperia.pl
881 artykułów - zobacz inne artykuły tego autora
Zobacz dyskusje na forum
Forum o kredytach
Kredyt przez bankomat? 9.3.2015 10:49 przez:
Faustyn

forum o kredytach