
Jednak ten ruch został odczytany przez rynek jako świadoma interwencja rządu i wpłynął na wzrost kursu złotego. To dobra wiadomość dla tych, którzy w najbliższych dniach muszą spłacać ratę kredytową lub cały kredyt.
Jeszcze wczoraj raty kredytu we frankach szwajcarskich musieliśmy spłacać po 3,38 zł. Dziś w tabelach banków znajdziemy kurs 3,30 zł (Millennium), a nawet 3,25 zł (tabela kursowa Deutsche Banku PBC). Dla kredytu o wartości 300 tys. zł oznacza to niższą ratę nawet o 76 zł. Jeszcze więcej zyskują ci, którzy akurat teraz spłacają kredyt mieszkaniowy, np. po sprzedaży mieszkania. Jeśli zrobiliby to po wczorajszym kursie, mając do spłaty kredyt zaciągnięty kiedyś na kwotę 300 tys. zł (po kursie np. 2,32 zł w styczniu 2007 r.), musieliby zwrócić 419 tys. zł. Dziś już tylko 403 tys. zł.
Czy umocnienie złotego to trwały trend? Wydaje się, że walka o naszą walutę dopiero się rozpoczyna, a działania rządu - choć nie mają znamion oficjalnej interwencji - mogą przerodzić się w dłuższą grę z zagranicznymi inwestorami. Nie można więc wykluczyć ponownego osłabienia się polskiej waluty.
Karol Wilczko