Jeśli trzymiesięczna stopa WIBOR (najczęściej wykorzystywana stawka przy konstruowaniu oprocentowania dla kredytów hipotecznych) spadnie z obecnego poziomu 6 proc. np. do 5,7 proc. (przy średniej marży 1 proc. oznacza to oprocentowanie kredytu odpowiednio 7 i 6,7 proc.), miesięczna rata kredytu na 250 tys. zł spadnie z 1 663 do 1 613 zł, czyli o 50 zł.
Jednocześnie niższe inflacja i oczekiwane stopy procentowe w Polsce to czynniki, które w krótkim okresie mogą osłabić złotego. Jeśli w tym samym czasie średni kurs franka szwajcarskiego, po jakim spłacamy kredyty denominowane w tej walucie, wzrośnie z obecnego poziomu około 2,27 do 2,35 zł (czyli o 4 proc.), rata kredytu na 200 tys. zł, rozłożonego na 30 lat wzrosłaby z 1 023 do 1 059 zł, czyli o 36 zł.
Niższa od oczekiwań rynkowych inflacja w lutym i rewizja jej poziomu jaki osiągnęła w styczniu (z poziomu 4,3% ogłoszonego na pocz. lutego do 4,0% podane dziś przez GUS) to również wzrost realnego oprocentowania lokat bankowych. Przykładowo najlepsza lokata roczna dla kwoty 5 tys. zł, oprocentowana brutto na 6,5 proc., daje 325 zł odsetek. Jeżeli odejmiemy od tego podatek od zysku (19 proc.), netto zostaje nam 263,25 zł odsetek. Biorąc jednak pod uwagę wzrost cen na poziomie 4,2 proc. w skali roku, realnie za rok odsetki wyniosą 53,25 zł, czyli na czysto zarobimy 1,07 proc. Z drugiej strony niższa inflacja i mniejsza szansa na podwyżki stóp procentowych przez RPP oznaczają, że banki nie będą skłonne podnosić atrakcyjności depozytów, do czego są zmuszone, gdy inflacja i stopy procentowe rosną. Obecnie, żeby lokata przynosiła jakikolwiek realny zysk, jej oprocentowanie brutto musi wynosić co najmniej 5,3 proc.
Comperia.pl