Nowy rok, nowe postanowienia i ten sam dylemat tych, którzy zamierzają wziąć kredyt hipoteczny: w jakie walucie zaciągnąć kredyt na mieszkanie? Kredyt w PLN, EUR a może w tak popularnym kiedyś franku szwajcarskim? Jedno jest pewne: na placu boju pozostały do wyboru dwie waluty: złoty oraz euro. Kredyty we frankach szwajcarskich to już przeszłość.
Kredyty we frankach odchodzą w przeszłość za sprawą świadomej polityki banków, które nauczone doświadczeniami ostatniego kryzysu finansowego nie chcą udzielać kredytów w tej walucie. Niektóre z nich udzielają kredytów w szwajcarskiej walucie, ale jedynie dla klientów z bardzo stabilną sytuacją finansową oraz dużym wkładem własnym. Do tego, jeśli szukasz kredytu we franku szwajcarskim to musisz być przygotowany na wyższą marżę niż w kredycie w euro czy w złotych.
Ostatni kryzys finansowym mimo wszystko okazał się łaskawy dla posiadaczy kredytów frankowych. Raty kredytów, jeśli wzrosły to minimalnie, ponieważ bardzo szybko malejące stopy procentowe (w krótkim okresie LIBOR 3m spadł z poziomu 3% do około 0,4%) zneutralizowały mocne osłabienie złotego. Skutki ruchu kursowego były widoczne jednak bardzo mocno na kwocie kredytu pozostałej do spłaty-dla wielu kredytobiorców wzrosła ona nawet o kilkadziesiąt czy ponad 100 tys. zł. Jeśli więc w tym czasie ktoś musiał spłacić kredyt frankowych mógł ponieść bardzo dotkliwą stratę. Dlatego kredyty walutowe, które są brane z myślą spłacenia w krótkim okresie (np. pod 2-3 latach od zaciągnięcia) stanowią jeszcze większe ryzyko.
Nie boisz się ryzyka? Weź kredyt w EUR...
W obecnej sytuacji wydaje się, że dla tych, którzy są choć po części świadomi ryzyka walutowego kredyt w euro jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Coraz niższe marże oferowane przez banki (najlepsze kredyty, połączone z kupnem dodatkowym produktów w banku oferują poziom marży nawet w okolicach
2-2,5%) w połączeniu z bardzo niskimi stopami procentowymi obowiązującymi w eurolandzie (EURIBOR 3m wynosi około 0,7%) to bardzo realna alternatywna dla kredytów w PLN. Dodatkowo realna perspektywa wejścia do strefy euro sprawia, że ryzyko walutowe zniknie.
Przede wszystkim kredyt w EUR oznacza niższe raty. Dla przykładu w kredycie na 300 tys. zł rozłożonym na 30 lat rata dla kredytu w PLN wynosi 1 870 zł a w kredycie w EUR 1 440 zł. Różnica wynosi więc ponad 400 zł miesięcznie. Pamiętaj jednak-jeśli decydujesz się więc na kredyty w EUR musisz koniecznie tę różnicę oszczędzać, by być przygotowanym na wzrost raty w momencie osłabienia złotego.
Dodatkowo przy wyborze kredytu w EUR powinieneś kierować się nie tylko porównaniem ostatecznego oprocentowania, które z uwagi na wspomniane niskie stopy procentowe w każdym przypadku będzie o wiele niższe niż w kredycie złotowym, ale również porównaniem marż. Należy szukać kredytu z jak najniższą marżą kredytową, bo przecież stopy procentowe w strefie euro nie będą wiecznie tak niskie jak teraz…
... w innym przypadku zostaje kredyt w PLN
Dla osób, które boją się w ogóle ryzyka walutowego (utwierdziły się w tym jeszcze bardziej po ostatnich zawirowaniach z kursem złotego) pozostaje kredyt hipoteczny w PLN. Kredyt w rodzimej walucie to też rozwiązanie dla osób które zaciągają kredyt, ale zamierzają go bardzo szybko spłacić.
Oferta kredytów mieszkaniowych w rodzimej walucie jest w tej chwili najbogatsza. Możemy otrzymać kredyt na długi okres i bez wkładu własnego. Średnie marże dla kredytów złotowych są również niższe niż w kredytach walutowych. Relatywnie wysokie stopy procentowe skutecznie jednak odstraszają potencjalnych kredytobiorców. Porównanie po prostu oprocentowania i raty kredytowej stawia kredyt w PLN w bardzo niekorzystnym świetle w porównaniu do kredytu w EUR.
Na koniec warto jeszcze raz przypomnieć, że Ci którzy szukają kredytu w ramach Programu Rodzina na Swoim są skazani na kredyt złotowy. Po prostu kredyt hipotecznym z rządową dopłatą udzielany jest tylko w złotych. Dla tych kredytobiorców jeden dylemat mniej…
Miałeś problem z
uzyskaniem kredytu w banku? Podziel się swoją opinią na naszym
forum!
Comperia.pl
~gośćALAN