
Podobnych pytań jest wiele, dzisiaj spróbuję znaleźć odpowiedź na kilka z nich, przy okazji wskazując na ciekawe obserwacje z naszego rynku.
Przy rosnącej inflacji trudno było sobie wyobrazić kolejną obniżkę stóp procentowych. Co prawda członkowie rady podkreślają, że wzrost inflacji jest tylko tymczasowy i w najbliższym okresie powinniśmy być świadkami spadków cen, nie da się jednak ukryć, że inflacja (4 proc.) przekroczyła już w Polsce wysokość stopy referencyjnej NBP (3,75 proc.). Oznacza to, że realna stopa procentowa NBP jest już na ujemnym poziomie. Wydawać by się mogło, że warunki do prowadzenia ekspansji kredytowej w Polce są więc bardzo dobre. Niestety rynek nie zawsze reaguje zgodnie z intencjami urzędników. W pierwszym kwartale akcja kredytowa polskich banków skurczyła się o około 60 proc.
Jaką politykę pieniężną prowadzi RPP
Stopy NBP w dół, a WIBOR w górę
Obecnie jesteśmy właśnie świadkami zachowania rynku odmiennego od zamierzeń ekonomistów i polityków z RPP. Trzymiesięczna stopa procentowa, po jakiej banki pożyczają sobie pieniądze, czyli stopa WIBOR, spada, pomimo utrzymujących się na niskim poziomie stóp NBP. Na przestrzeni ostatnich siedmiu tygodni WIBOR wzrósł z poziomu 4,14 proc. jeszcze pod koniec marca do 4,62 proc. obecnie. Stopa rynkowa jest już więc o prawie 0,9 pkt. proc. wyższa od stopy urzędowe.
Trzymiesięczna stopa WIBOR

Źródło: Reuters
Wzrost stopy WIBOR spowodowany jest ciągłym brakiem zaufania pomiędzy bankami komercyjnymi. Pomimo zachęty ze strony NBP (niskie stopy i gwarantujące płynność programy antykryzysowe) banki nadal niechętnie pożyczają sobie pieniądze. Najczęściej decydują się na pożyczki na krótkie okresy i na wyższy procent niż stopa referencyjna NBP.
Nienajlepsze informacje dla kredytobiorców
Wzrost stopy WIBOR niekorzystnie wpływa na kredytobiorców spłacających kredyty hipoteczne w złotych. Rata kredytu hipotecznego wysokości 200 tys. zł, którego spłata rozłożona jest na 30 lat, wzrosła na przestrzeni ostatnich tygodni o ponad 60 zł.
Dotychczasowe zachowanie banków odbija się również niekorzystnie na osobach dopiero planujących zaciągnięcie kredytu. Zaostrzenie polityki kredytowej przez banki spowodowało, że wiele osób pragnących wykorzystać niższe ceny na rynku nieruchomości, nie jest wstanie uzyskać kredytu na sfinansowanie takiej transakcji.
Czy obniżenie rezerw obowiązkowych zachęci banki do odkręcenia kurka z kredytami? Zapraszam do dyskusji.
Bartłomiej Samsonowicz