
Stopa lombardowa wynosi 5 proc., co oznacza, że maksymalne nominalne oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych nie może przekroczyć 20 proc. w skali roku. Zgodnie z prawem maksymalne odsetki od kredytów nie mogą być wyższe niż czterokrotność stopy lombardowej NBP.
Decyzja nie była dla rynku zaskoczeniem. Inflacja w czerwcu co prawda spadła, ale nieznacznie i nie mogła być silnym argumentem za obniżką. Ponadto koszt pieniądza na rynku międzybankowym od kilku tygodniu spada. Pobudzanie akcji kredytowej – przynajmniej na razie - nie wymaga dodatkowej interwencji. Trzymiesięczna stopa WIBOR, od której uzależnione jest oprocentowanie m.in. kredytów hipotecznych, wynosi dzisiaj około 4,2 proc. Przez wiele tygodni utrzymywała się na poziomie 4,6 proc.
RPP musi też poczekać na efekty innej swojej decyzji – obniżenia z 3,5 do 3 proc. stopy rezerw obowiązkowych. Stopa rezerwy obowiązkowej w znacznym stopniu decyduje o podaży kredytów w gospodarce, czyli o sumie udzielonych przez banki komercyjne kredytów. Stopa rezerwy obowiązkowej na poziomie 3 proc. oznacza, że banki z każdych 100 zł zdeponowanych w postaci depozytu (konta, lokaty itd.) mogą udzielić kredytu wysokości 97 zł. Pozostałe 3 zł muszą zamrozić w NBP.
Comperia.pl