
W ostatnich dniach obserwujemy rosnące rynkowe stopy procentowe. Są na najwyższym poziomie w tym roku. Jest to po części związane z inflacją, która stabilizuje się na poziomie 4 proc. Spodziewamy się jednak, że w okresie letnim zbliży się do 5 proc. Innym czynnikiem wpływającym na wzrost stóp procentowych jest wysokie tempo wzrostu płac, ponad 12 proc. w kwietniu, a zatem więcej niż oczekiwano. Przez rynki zostało to odebrane, jako jeden z czynników, który prawdopodobnie posłuży Radzie Polityki Pieniężnej jako argument do podniesienia stóp na posiedzeniu w maju lub czerwcu o ok. 25 pkt bazowych. Wydaje się, że będzie to ostatnia podwyżka w tym roku. Gdyby w drugiej połowie roku inflacja nadal utrzymywała się na wysokim poziomie, RPP powinna ograniczyć się tylko do ostrzeżeń.
Umacnianie się złotego, wysokie stopy procentowe oraz słaba koniunktura globalna (wysokie ceny surowców) negatywnie wpływać będą na polską gospodarkę. Po pierwszym udanym kwartale, z kwartału na kwartał dynamika PKB będzie spadać. Zakładamy, że w całym 2008 roku wzrost PKB wyniesie 5 proc. W przyszłym roku oczekujemy wzrostu gospodarczego na poziomie 4-4,5 proc.
Od przełomu trzeciego i czwartego kwartału 2008 roku inwestorzy zaczną grać na spowolnienie gospodarcze i spadek poziomu inflacji. Pod koniec 2008 roku poziom rentowności dwu- i pięcioletnich obligacji wyniesie 6-6,5 proc. Prognozujemy też, że w 2009 roku rentowność papierów dłużnych będzie spadać, a więc dla obligacji zapowiada się dobry rok.
Od stycznia indeks WIG spadł prawie o 14 proc., na tle innych rynków nie wypadamy więc najlepiej. Wyraźnie gorzej radzi sobie segment małych i średnich spółek niż giełdowych blue chips, czyli jest odwrotnie niż rok temu. Wciąż niepewna jest sytuacja na światowych rynkach finansowych. Trudno wyrokować czy apogeum kryzysu już za czy dopiero przed nami. Negatywnym czynnikiem będzie spowolnienie gospodarcze. Prawdopodobnie nadal obserwować będziemy proces odchodzenia klientów z funduszy w stronę lokat bankowych. Na minus trzeba zapisać też znaczną podaż akcji na skutek dużej liczby ofert na rynku pierwotnym i wtórnym.
Dobre wyniki spółek w I kw. przy jednoczesnym spadku cen akcji do rozsądnego, fundamentalnego poziomu powinny wpływać natomiast na poprawę koniunktury. Nie bez znaczenia jest również fakt, że polska giełda w ostatnich tygodniach zachowywała się gorzej niż inne rynki. Spodziewamy się, że na koniec 2008 roku WIG osiągnie poziom 55-55 tys. pkt., a więc wzrośnie od kilku do kilkunastu procent, przy czym poprawy sytuacji oczekujemy raczej w okresie powakacyjnym. Najlepszych wyników należy oczekiwać wśród spółek z sektorów: budowlanego, IT i wybranych banków.
Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI
Zamknij
Zamknij
Zamknij
~bankowiec