Na razie sytuacja na rynku ustabilizowała się, ale klienci wciąż nie mają zaufania do akcji. Wakacje też nie są okresem wzmożonego zainteresowania inwestycjami. Zdaniem przedstawicieli Pioneer Pekao TFI przed nami jeszcze dłuższy okres podwyższonej niepewności w gospodarce światowej i możliwej dużej zmienności rynku. Koniunktura może się poprawić dopiero jesienią 2008 roku, kiedy sytuacja w Stanach Zjednoczonych już się wykrystalizuje.
W stronę Stanów
– Na razie w najgorszej sytuacji są amerykańscy konsumenci. Można powiedzieć, że wiatr im wieje w oczy z czterech stron świata. Ceny domów spadają, 6 proc. kredytobiorców ma problemy ze spłatą zadłużenia, w segmencie subprime odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi 16 proc., a do tego dochodzi ponad 4-proc. inflacja z tendencją wzrostową i kłopoty na rynku pracy. Wzrost płac – 3,6 proc. – jest bowiem niższy niż wzrost cen – tłumaczy Cezary Iwański, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, odpowiedzialny za politykę inwestycyjną.
Można jednak też znaleźć pozytywne aspekty sytuacji za oceanem.
– Wzrost bezrobocia z 4,9 do 5,1 proc. nie jest tragedią. Bywało, że w czasach kryzysowych wynosiło ono 9 proc., a pracę traciło miesięcznie 150-200 tys. osób miesięcznie, a nie, jak teraz, 80 tys. Pozytywnie należy również ocenić działania FED i amerykańskiego rządu – podkreśla Cezary Iwański. Jego zdaniem recesja w Stanach Zjednoczonych nie będzie głęboka, ale może być dłuższa od dwóch ostatnich. W latach 1991 i 2001 – recesje trwały po 8 miesięcy.
W Polsce
Pioneer Pekao TFI spodziewa się w tym roku 5,2 proc. wzrostu PKB w Polsce, wobec 3,7-procentowego wzrostu gospodarki globalnej i 1,5-procentowej w strefie euro i w Niemczech. Sytuacja wyglądałaby więc bardzo dobrze, gdyby nie wysoka inflacja. Zdaniem Cezarego Iwańskiego na koniec roku wyniesie ona 4,1 proc., podczas gdy w Stanach Zjednoczonych będzie to 3,7 proc., a w strefie euro 3 proc.
– Gospodarka polska jest na zakręcie. W związku z wysokimi stopami i umocnieniem złotego istnieje ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego w następnych latach. Dzieje się tak dlatego, że eksport jest coraz mniej opłacalny, a import ze względu na mocnego złotego tani. Najwyższy czas, aby Rada Polityki Pieniężnej nie myślała tylko o inflacji, ale jak inne banki centralne pomyślała też o gospodarce – mówi Cezary Iwański.
Podkreśla też niebezpieczeństwo napływu kapitału spekulacyjnego.
– U nas główna stopa referencyjna wynosi 5,75 proc., w Eurolandzie 4 proc. To duża różnica. Kapitał spekulacyjny koncentruje się więc na złotym. Niebezpieczeństwo polega na tym, że pewnego dnia odpłynie, a będzie to odpływ bardzo szybki – ostrzega.
Ostrożnie i systematycznie
Ryzyko inwestycyjne nadal jest duże ze względu na wysoką zmienność. Pioneer Pekao TFI nie wyklucza, że niektóre rynki mogą jeszcze stanieć, ale podkreśla, że przeceny, które już nastąpiły w ostatnich miesiącach, stwarzają okazję do selektywnych, długoterminowych zakupów na wybranych rynkach. Ważne jest tylko inwestowanie systematyczne, dokupowanie jednostek np. co miesiąc.
Comperia.pl