
Odnotowane wysokie roczne dynamiki wynagrodzeń, produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej wynikały bowiem w dużej mierze z efektów sezonowych i można oczekiwać ich obniżenia w kolejnych miesiącach. Można sądzić, że członkowie Rady uznali najprawdopodobniej, że poziom stopy referencyjnej 5,5 proc. nie gwarantuje stabilizacji oczekiwań inflacyjnych. Zaskakuje fakt, że zmiany w komunikacie po marcowym posiedzeniu w stosunku do poprzedniego miesiąca były jedynie kosmetyczne, mimo podwyżki stóp procentowych już trzeci miesiąc z rzędu o 25 punktów bazowych. Oceniamy, że słabsze dane z polskiej gospodarki publikowane w kwietniu, które prawdopodobnie wskażą na niższą dynamikę płac, produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, mogą zachęcić bardziej umiarkowanych członków Rady do łagodniejszych wypowiedzi. Tym bardziej, że w danych za marzec proces narastania rocznego wskaźnika inflacji może zostać zahamowany. Zmniejszałoby to częściowo propodwyżkowe oczekiwania rynku.
W kolejnych miesiącach spodziewamy się jednak dalszego narastania większości wskaźników inflacji bazowej, w dużej mierze wskutek podwyżek cen kontrolowanych. Jednak miernik inflacji bazowej po uwzględnieniu cen kontrolowanych w lutym obniżył się wobec stycznia i być może to on będzie lepiej odzwierciedlał presję cenową. Do poprawy perspektyw inflacyjnych w krótkim okresie przyczynia się też silna średniomiesięczna aprecjacja złotego obserwowana w pierwszym kwartale, a szczególnie w marcu. Z kolei w średnim okresie nie bez znaczenia mogą być coraz liczniejsze przesłanki do spadku cen na rynkach surowcowych i towarowych. Dlatego publikowane w najbliższych tygodniach dane nie powinny stanowić wystarczającego argumentu za zacieśnianiem polityki monetarnej na kwietniowym posiedzeniu.
Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ
~B.Góralski